LucasArts jest studiem. Które zdobyło sławę przegenialną serią Monkey Island, oraz
całkiem udanym, lecz mimo tego pełnym udanych rozwiązać Brutal Legend. Nie będę podsumowywał i oceniał każdej produkcji z osobna, ale przystanę chwilowo nad pierwszą częścią Gwiezdnych Wojen o podtytule The Force Unleashed. Grę ów, można by określić nawet jako slasher, gdyż rozgrywka opiera się na ucinaniu kończyn, głów, nóg, smażeniu i wrzucaniu do przepaści oponentów. Podstawka uległa jednak pod ciężarem durnej kamery podczas walk z bossami, fatalnym namierzaniem przedmiotów i monotonnej walce, która choć efektowna, na dłuższą metę strasznie się dłużyła. Czy sequel ukarze całą moc drzemiącą w tej produkcji? Po pokazach na GamesCom z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że tak.
Fabuła The Force Unleashed II opierać się będzie na Obiekcie 1157, klonie poległego w części pierwszej Starkillera. Lord Vader za jego pomocą chce zniszczyć Jedi, którzy naturalnie są tymi dobrymi. Tutaj rzecz jakże przewidywalna – stwór postanawia uciec, niszcząc przy tym ośrodek „nowo wyprodukowanych przydupasów”, lub też klonownicę. Sielanka nie trwa długo, gdyż bohater zmuszony będzie do ucieczki przed wiernymi sługami Vadera. Nasze poczynania przywrócą bohaterowi pamięć, a może również odpowiedzą na pytanie, czy Starkiller jest klonem czy też może tym prawdziwym bohaterem wplecionym w szaleńczą intrygę.
Druga część, będzie miła dla nas pod względem filmowych lokacji. Ujrzymy więcej filmowych miejsc, zaczynając od Kamino, kończąc na Dagobah. Różnorodność będzie naprawdę ogromna, która razem z wyglądem planet stworzy mieszankę wybuchową. Przeciwników pozbawiać będziemy życia za pomocą mocy, oraz – uwaga – dwóch mieczy świetlnych. Twórcy dodali naszemu protegowanemu dwie umiejętności ofensywne – Mind Trick i Force Fury. Pierwsza rzucona na adwersarza sprawi, iż nieszczęśnik wykorkuje albo rzuci się na swoich pobratymców. Druga będzie mieć zastosowanie czysto siłowe. Rzucona naszego herosa sprawi, iż nasza moc przybierze znacząco na sile. Zakres ciosów bohatera również poszerzono. Jako, iż korzysta on z jednego ostrza więcej, combosy są bardziej widowiskowe, zaś akcja dynamiczniejsza. Zmieniono też walki z bossami. Co prawda ma ich być mniej, lecz mają być dłuższe, intensywniejsze, zapadające w pamięć a co najważniejsze – pozbawione baboli poprzednika. Myślę, iż każdy zgrzytał zębami, gdy kamera w potyczce z bossem robiła durne i całkowicie niepotrzebne zbliżenia, praktycznie uniemożliwiając chwycenie mocą przedmiotu i rzucenie nim w oponenta.
Grafika została rewelacyjnie poprawiona, bijąc na łeb i szyję część pierwszą. Pokuszę się o stwierdzenie, iż Star Wars: The Force Unleashed II mógłby stawać w szranki z God of War III! Tak jak poprzednik, omawiany produkt
korzysta z trzech silników graficznych, które rewelacyjnie odwzorowują rzeczywistą fizykę i ruchy ludzi. Grając weń, zauważyć można było poprawę celowania, która wymagania dopieszczenia, ale coś już widać!
Mamy hit? Na takie stwierdzenie poczekać musimy do 26 października, lecz powiem jedno. Warto czekać, cholera, warto!
Autor:
ManiaQ
Tylko
zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).
Zachęcamy do
rejestracji,
zalogowania lub
przypominacza hasła
Uwaga: Mimo, ze nie jestes zarejestrowany to mamy system potrafiacy zlokalizowac autora kazdego komentarza. Zanim cos napiszesz zastanów sie DWA RAZY czy warto ryzykowac! Komentarze niezarejestrowanych od dzisiaj publikowane sa po zatwierdzeniu przez moderatora.
Masz również możliwość szybkiej i bezpiecznej autoryzacji jeśli posiadasz konto w serwisie społecznościowym FaceBook, Twitter czy Microsoft Xbox Live!