Oczekując na targi GamesCom najbardziej liczyłem na prezentację trzeciej części Resistance.
Możecie tylko domyślać się jak wielki jęk zawodu wyszedł z moich ust kiedy to Insomniac Games na konferencji Sony pokazał nową część przygód Ratchet and Clank. Oczywiście kocham tą serię, ale dopiero co skończyłem ogrywać A Crack in Time i chciałem powrócić do świata przedstawionego w Resistance. Wyklinając Insomniac pod nosem, zapomniałem kompletnie jak bardzo pracowite jest to studio, nie podejrzewałem, że na sam koniec pozostawili sobie asa w rękawie – czyli prezentację Resistance 3.
Można marudzić, że nie pokazano nam nic co by działało na silniku gry, materiał zademonstrowany został nagrany z udziałem żywych aktorów. Niemniej mi to wystarcza by snuć liczne domysły i w tej zapowiedzi zadać multum pytań, na które mam nadzieje w bliskiej przyszłości uzyskamy odpowiedzi. Jeśli ktoś jeszcze nie przeszedł drugą część tej wyśmienitej serii, niech skończy czytać akapit w tym miejscu. Najważniejsze pytanie dotyczące Resistance 3, to postać głównego bohatera. Kim tym razem przyjdzie nam sterować? Tego jeszcze nie wiemy. Jak bowiem wiadomo Nathan Hale zginął na samym końcu swej przygody w Resistance 2.
Druga część Resistance posiadała multum świetnych patentów, które nawet na chwilę nie pozwalały nudzić się grającemu i to na przestrzeni całej kampanii, trzeba dodać dość długiej kampanii. Uwielbiam powracać do tej gry z prostej przyczyny, po prostu ciągle chce się grać. Walki z bossami, ogromnymi bestiami, powalają na kolana, klimat wbija się w umysł od pierwszej sekundy, wykonanie miejscówek pieści nasz wzrok, ale pozostawmy już chwalenie drugiej części, bo nie ona stanowi temat moich rozmyślań. Chciałem tylko pokazać Wam, że poprzednią część darzę nie małym uwielbieniem, a na trójkę czekam równie bardzo jak na Killzone 3. Jest to spora rekomendacja.
Insomniac wraz z zakończeniem prac nad Ratchet and Clank Future: A Crack in Time ogłosiło, że kończy z produkcją gier działających w 60 klatkach animacji. Czy powinniśmy nad tym płakać? Zdecydowanie nie, bo choć ostatnia część Resistance, jak i perypetii Ratchet’a i małego robocika Clank’a wyglądały bosko, to tym razem może być jeszcze lepiej. Rękę dam sobie uciąć, że będzie dużo lepiej. Wiele sobie obiecuję po wykonaniu Resistance 3. Pierwszy powód już podałem, drugim jest dość już długi czas developingu jak na produkcję Insomniac. Widać, że chcą konkurować z innymi czołowymi studiami Sony. Idea takiej rywalizacji iście szczytna, a największa radość w tym przypadnie nam graczom, którzy to z miesiąca na miesiąc obserwują coraz ładniejsze gry na
PS3.
Chwaliłem klimat dwójki, a coś czuję w kościach, że w recenzji trójki będę rozpływał się w pochwałach i szukał różnych synonimów słowa rewelacja. Pokazano nam do tej pory tylko jeden trailer, ale to co można na nim zobaczyć podziałało na mnie jak kawał kiełbasy na psa. Zacząłem się ślinić, bowiem łaknę takiego klimatu, takiego środowiska i walki o przetrwanie z obcymi najeźdźcami. Wszystko ponadto podane w atmosferze podchodzącej pod horror. Czy można chcieć czegoś więcej? Jak dla mnie wypas.
Jakie będzie multi? Jaki tryb kooperacji? Teraz trudno powiedzieć co dostaniemy. Insomniac powinno mieć świadomość, że przy okazji poprzedniczki wiele osób czuło się zawiedzione i faktycznie coś w tej całej układance nie zagrało. Fajnie, że dostaliśmy wtedy możliwość szarpania nawet do 60 graczy na raz, ale jeśli mechanika kuleje, to i nawet takie cuda niczego nie zmienią. Ciekawi mnie też, czy zostanie wykorzystane sterowanie za pomocą nowego kontrola Sony, czyli Move? Może całość zostanie podana w 3D? Raczej nie inaczej, przeto Insomniac spokojnie mieściło się w 60 klatkach, to i wyrobi się w tej technologii. Na oficjalne potwierdzenie moich domysłów przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Jak domniemam wysyp informacji nastąpi na początku przyszłego miesiąca.
Spodziewam się wielkiego
hitu, pozycji bardzo grywalnej, klimatycznej i wymagającej. Renoma jaką wyrobiło sobie Insomniac pozwala nam graczom spać spokojnie. Developer ten na pewno dostarczy nam tytuł o którym będziemy pamiętać długie lata, jestem tego więcej niż pewien. Resistance 3 warto będzie wpisać na listę zakupów obowiązkowych, moje zaufanie, oraz odczucia za pewne nie są odosobnione. [Mantis]
Autor:
Mantis