F.E.A.R. Jest tworem studia Monolith. Gra jest strzelanką z silnie rozbudowanym
tłem fabularnym, który sprawia, iż produkt staje się świetnym horrorem. Druga odsłona zaoferowała nam dokładnie to samo, lecz z trzech słów - „shooter”, „action”, „horror” - zostały dwa - „shooter”, „action”. Mimo mniejszego nacisku na tytułowy strach, warto weń zagrać, choćby po to, aby zobaczyć rewelacyjne i zaskakujące zakończenie. Czy trzecia odsłona omawianego produktu sprosta wyzwaniu i powtórzy sukces poprzedniczek? Na to musimy poczekać do 20 października bieżącego roku, lecz po pokazie na E3 i rozmowie z twórcami nie omieszkam napisać Wam o powyższym tytule słów kilka.
Od czego należy zacząć? Od rzeczy budzącej mieszane uczucia, czyż nie? Ta więc, proszę – kooperacja. Współpraca między dwoma grającymi nie jest już niczym szokującym. Implementowano ją w wielu grach. Resident Evil 5, Call of Duty: Modern Warfare 2 bądź nawet Shrek II, to gry, w które „pociuramy” razem z przyjaciółmi. Pytanie nasuwa się same. Czy klimat grozy przetrwa, gdy nie będziemy sami? Twórcy zapewniają, że tak, lecz ja nie byłbym taki pewny. Naszym pomocnikiem będzie brat głównego bohatera, niejaki Paxton Fettel, którego duch odwiedzi nasz świat. Żeby było śmieszniej, rodzinka się nienawidzi, przez co działają tylko i wylącznie w celu wyższej sprawy. Smaczkiem dodanym do rozgrywki jest to, że Fettel widzi ukryte przedmioty, którymi wcale nie musi dzielić się z naszym protegowanym.
Dalej mamy do czynienia ze zwykłą strzelaniną. Do dyspozycji oddano nam spory arsenał pukawek, począwszy od broni krótkiej, kończąc na długich, ciężkich i zabójczych karabinach maszynowych. Tutaj też staje otworem nowa możliwość, która znacząco uatrakcyjnia rozgrywkę, a zawdzięczamy ją kooperacji. Pierwszy bohater – Point Man – jest żołnierzem posługującym się bronią palną, wspomagając się zatrzymywaniem czasu. Drugi – Paxton Fettel – jako, iż nie posiada własnego ciała, wspomoże nas swymi specjalnymi umiejętnościami. Wpływanie siłą woli na przeciwników po to, aby chwilowo przejąć nad nimi kontrolę, zdolność do unienienia oponentów w powietrze, bądź telekineza to tylko szczypta tego, co zaoferuje gra Fettelem.
Intryguje nowe AL adwersarzy. Ma być mądrzejsze i zwinniejsze. Bestie i żołnierze Armachamu będą próbowali nas okrążyć, zajść od boku, lub po prostu zmaterializować się za naszymi plecami,gdyż taką zdolność również im zaimplementowano. Ujrzymy tu system osłon, który ma być dopracowany do perfekcji. Zacne obietnice, które po pokazie na E3 wydają się całkowicie spełnione. Do tej wybuchowej mieszanki dodać trzeba grafikę, stojącą na najwyższym poziomie. Świetne modele postaci, giwer i otoczenia. Widać również, że gra płynnie
śmigała stroniąc od najmniejszych spadków poniżej trzydziestu klatek na sekundę. Imponujący mix twórcy osiągnęli zmieniając obraz widziany przez braci. Point widzieć będzie wszystko normalnie, czyli brudną, zakurzoną w stanie rozwałki korporację, zaś Paxton będąc duchem, przedstawi nam świat w mocno kontrastowej czerwieni. Takie zróżnicowanie na pewno okaże się dobrym rozwiązaniem.
Co zatem możemy powiedzieć o F.3.A.R.? Nowa gra w starym tytule? Za dużo powiedziane, lecz widać, iż zmiana wydawcy tchnęła ogromną świeżość do podstarzałej już serii. 1 Day Studios ewidentnie chce następcy z prawdziwego zdarzenia. Martwi koop w tytule, który ma nas straszyć, ale dość spekulacji – wszystko wyjdzie w praniu!
Autor:
ManiaQ