Konsekwentnie postaram się Wam opisać najnowszy system Nintendo
- konsolę zaprojektowaną wyjątkowo starannie i z głową. Znaną wcześniej jako N5 i Revolution. Wii wymawiamy jak angielskie "We". Nazwa według złośliwców oznacza siuśki. Bardziej celne jest jednak stwierdzenie, że konsola jest dla nas wszystkich; dla naszej rodziny; dla naszych znajomyc. Założenie BigN w pełni się sprawdziło - przy tej konsoli wszyscy spędzają miło czas.
Na samym początku muszę podkreślić jedno: Wii nie jest podkręconym GameCube-m. Pisze to, gdyż spora ilość osób w taki sposób wypowiada się na wielu forach. To jest absolutnie nie zgodne z prawdą i nie chodzi mi oczywiście o kontroler Wii Remote, któremu należy się osobny artykuł :D. Przekonacie się o tym czytając do końca artykuł.
Wygląd konsoli jest prześliczny. Mała, zgrabna, błyszcząca, świecąca. Można się zachwycać. Praktycznie jest to najpiękniejsza stacjonarna konsola, jaka kiedykolwiek się ukazała. Akcesoria są wykonane w stylu pasującym do całości.
Wyposażenie imponuje. Mamy oczywiście Wii z niezbędnymi akcesoriami jak zasilacz, kabel AV, kontroler Wii Remote z Nunchuck-iem i sensor bar-em ale również akcesoria, które można by było z powodzeniem sprzedawać oddzielne jak podstawka pod Wii, umożliwiająca postawienie konsoli pionowo - w stylowy sposób, wbudowane 512 MB pamięci flash na save-y czy pobierane elementy z internetu, WiFi i BlueTooth w standardzie oraz czytnik kart pamięci. Jakby się zastanowić - te dodatki można by było sprzedawać osobno biorąc za nie nie małe pieniądze. Na szczęście Nintendo postanowiło wydać konsolę w jednym podstawowym zestawie. Nie musimy dokupywać pamięci na save-y jak jest to w X360, nie musimy dokupywać WiFi jak ma to miejsce w tańszej wersji PS3. A komunikacja z Wii Remote została opracowana na bazie BlueTooth w przeciwieństwie do tej z X360.
Nie dostajemy za to w standardzie rzeczy, które są nam nie potrzebne takich jak kabel component, dvd player itp. Brawo dla Ninny za idealnie przemyślaną ofertę dla klienta.
Podstawowy czytnik konsoli to prawie standardowy DVD-Rom. Z tą różnicą, że potrafi czytać zarówno 12cm dyski optyczne Wii, jak i 8cm dyski optyczne Nintendo GameCube. Dodatkowo konsola posiada 2 sloty na karty od GameCube i czytnik wszystkich kart zgodnych ze standardem MMC/SD.
Warto też wspomnieć o 2 portach USB, dzięki którym możemy podłączyć inne pamięci masowe oraz akcesoria.
Connect24 z kolei to usługa, która niesie za sobą kolejną rewolucję po kontrolerze Wii-Mote. Sprawia,
że konsola w trybie uśpienia jest w stanie cały czas podtrzymywać połączenie z internetem i komunikować się z innymi akcesoriami, jak np konsolką przenośną Nintendo DS.
Na razie o wykorzystaniu dobrodziejstw Connect24 dużo nie wiadomo - poza tym, że konsola jest w stanie informować nas w stanie uśpienia o nowej poczcie czy pobierać i przesyłać najnowsze demka dla Nintendo DS.
Nie trudno wpaść na to, że Connect24 prosi się o wykorzystanie jako VoIP/Skype.
Grafika, procesor i Pamięć, czyli ten nasz 2x podkręcony GameCube :D Na początku zadam mały cios i napiszę, że specyfikacja oficjalnie nigdy nie zostanie ujawniona przez Nintendo a wszystkie przecieki czy informacje od developerów można postawić obok NintendoON - największej ściemy jaka miała miejsce przed oficjalnym pokazaniem wyglądu i zdradzeniu nazwy roboczej konsoli - Revolution.
Wyjaśnię to pokrótce. Tak jak karta graficzna może mieć zablokowane potoki, tak Wii może mieć zablokowane pewne zasoby. Podobnie było w przypadku X360 - ostatnio okazało się, że ma on na wyposażeniu niewielki ale bardzo pożyteczny układ wspomagający grafikę - ANA
Kolejnym dowodem na to, że GPU Hollywood nie jest podkręconym Flipper-em jest fakt, że gry z GameCube na tych samych kablach
- Composite - wyglądają znacznie lepiej na Wii.
Dźwięk w Wii to kolejny temat sporów. Z jednej strony brak Dolby Digital (znany też jako AC3, A/52) z drugiej Dolby Pro Logic II, który w praktyce oddaje identyczne doznania dźwiękowe co AC3 podłączone do zestawu 5.1. Krytycy, którzy zapewne nie mieli okazji przetestować Wii a posłużyli się jedynie "specyfikacją", zapewne nie wzięli pod uwagę dodatkowego głośniczka, wbudowanego w Wii Remote. Niektórzy powiedzą - łe tam - charczy itp. Prawda jest jednak taka, że odpowiednie jego zastosowanie da niesamowite "wrażenia" - ten głośniczek potrafi nas skutecznie straszyć oraz potrafi oddać w pełni głębię dźwięku. Oczywiście jak komuś się nie podoba, może wyregulować jego głośność w opcjach, lub po prostu wyłączyć - podobnie jak wibracje, których nie zabrakło w Wii Remote.
następna strona