frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2008-11-16, autor: Milusass, dotyczy: PS3

Turok


Kojarzycie może Turok: Dinosaur Hunter, gdzie spotykaliśmy Indianina biegającego pomiędzy totemami,
||
Turok
||
przedzierającego się przez pikselowe paprocie, wspinającego się wzniesienia który tłukł małpki i swoich czerwonoskórych kolegów i inne gady, a na końcu utłukł strasznego króla Tyrannosaurusa, wielkiego gada który straszył wszystkich w Parku Jurajskim, który teraz może straszyć tylko swoją rozpikselowaną sylwetką? Jeżeli tak to być może też słyszeliście iż w tym roku premierę miała gra Turok pochodząca z mało znanego studia Propaganda Games. Jeżeli nawet nie słyszeliście o obu grach, a nie wymieniacie er mezozoiku jednym tchem to zapewniam Was drodzy czytelnicy, że niczego nie straciliście.

Trochę o fabule oklepanej jak niedzielne kotlety
Historyjka wymyślona przez scenarzystę pracującego przy grze została chyba opracowana w taki sposób by zachęcić do gry wszystko co się rusza, poczynając od jesiennych liści, a kończąc na niezwykle wykształconym narodzie bywalców "restauracji" Mc Donald?s. Ale do rzeczy. Mamy niedaleką przyszłość, gdzie problemem nie jest już przemieszczanie się z planety na planetę. Wcielamy się w postać Josepha Turoka (jakież to pomysłowe!), który ma za zadanie schwytać niezwykle groźnego przestępcę Rolanda Kane?a, byłego nauczyciela i mentora naszego komandosa. Oczywiście coś musi pójść nie tak. Statek którym lecimy razem z grupą uderzeniową która de facto nie darzy nas sympatią, rozbija się w środku dżungli. Naturalnie nasz bohater wychodzi z katastrofy bez szwanku. Kieruje się w głąb dżungli by odnaleźć i unieszkodliwić "tego złego". Jednak by to zrobić, najpierw musimy przeżyć, co jednak nie jest takie łatwe gdy do gardła skaczą nam dinozaury i wiecznie niezadowolony kompan podróży, jakże by inaczej-mięśniak.

Teraz czas na mechanikę gry, czyli jak ubić gada
Kiedy przez pierwsze kilka minut pobiegamy po nieźle zaprojektowanej dżungli, na drodze stanie nam kilka "dinusiów", od raptorów, przez roślinożerców aż do króla T-Rexa. Wtedy łapiemy za nóż lub szereg innych mniej lub bardziej wystrzałowych pukawek, których wybór jest dosyć okazały i jazda! Bardzo fajnie sprawdza się patent strzelania z dwóch zabawek jakie mamy w swoim ekwipunku, może to być pistolet-pistolet jak i również pistolet maszynowy i strzelba. Jeżeli mamy ochotę pobawić się w Johna R. też nie stoi nam nic na przeszkodzie. Do rąk dostajemy łuk oraz nóż. Wtedy dopiero Joseph ma ochotę krzyknąć - graj muzyko! Gdy jednak spudłujemy lub też zapatrzymy się w umięśnione pośladki towarzysza i do gardła dobierze się nam dinozaur, nie rozpaczajmy. Zawsze z pomocą przyjdzie nam Quick Time Event, dzięki któremu po kilkukrotnym naciśnięciu przycisku lub ich kombinacji ratujemy skórę, a nasz wojak w efektowny sposób morduje przeciwnika. Nie z samymi dinozaurami przyjdzie nam się zmierzyć. Opór stawiają nam pomagierzy Kane?a. Nie grzeszą oni specjalnie inteligencją, aczkolwiek wykazują się znajomością jednej podstawowej reguły ? w kupie siła. I mają rację, ponieważ giniemy często, aż za często co może niektórych doprowadzić do nerwicy. Powiedziałbym, iż dziadkowie krokodylka zwanego Lacoste wykazują się większym pomyślunkiem niźli homo sapiens. Cała środowisko gry skonstruowane jest jak jaskinia. Wydaje się duża i rozległa i zawiła jak jelita, a tak naprawdę do wyjścia prowadzi jedna, określona ścieżka której nie sposób nie zauważyć ponieważ pomalowana jest radziecką, fluorescencyjną farbą do malowania wskazówek zegarków. Uwierz mi, nigdzie nie zabłądzisz, nie zastanowisz się co robić dalej. Po prostu pójdziesz i będziesz siał zniszczenie. I tyle, nic wielkiego.

O oprawie słów parę
Tutaj jest różnie. Grafika jest naprawdę bardzo poprawna, można by powiedzieć iż ładna gdyby nie jeden mały feler, czyli poświata nad postaciami, dziwna i nienaturalna. Czyżby wszyscy mieliby być Jezusami? Poza tym jest dobrze. Fauna i flora wygląda tak jak wyglądać powinna. Krajobrazy też są ładne. Ogólnie jak już mówiłem jest dobrze, może to nie poziom Uncharted, ale gra nie musi się niczego wstydzić. Jeśli chodzi o doznania słuchowe to Turok ma się czym poszczycić. Odgłosy dżungli, ryki, piski. Głosy podłożone pod postacie są również bardzo dobrze nagrane i dopasowane. Muzyka ani nie razi ani też nie powala. Jest. W tym wypadku to wystarczy.


następna strona


Tryb multiplayer aka ubił gada w towarzystwie
Tryb wieloosobowy oferuje wszystko co powinien. Jest Deatmatch, Team Deathmatch, Capture The Flag. Jest nawet coś ponad czyli Wargames (TD+ dodatkowe zadania) oraz tryb Cooperative. Żyć nie umierać. A jednak nie. W czym tkwi problem? W tym, iż nie ma z kim grać. Sam byłem bardzo zaskoczony ponieważ multi testowałem grę kilka razy, o różnych porach dnia i nocy, jednak ani razu nie zagrałem chociaż z 10 osobami. Może na platformie Playstation 3 gra nie cieszy się popularnością tak dużą jak na Xboxie 360? Sama rozgrywka była poprawna, nie sprawiała problemów, ale nie wywoływała żadnych emocji. Pozytywnych jak i negatywnych. Żadnych. W ogólnym rozrachunku nie mogę ocenić trybu wieloosobowego źle tylko za to, iż nie mogłem przetestować go w 100 procentach.

Czas na podsumowanie, a więc jak się biło gada
Gra mnie nie zachwyciła. To tylko poprawny produkt z nudną historyjką która jest tylko tłem dla wielkiej rzeźni jakiej doświadczamy na ekranach. Duże ilości przeciwników jako mięsa armatniego i szeroki wachlarz uzbrojenia sprawiają, że gra powinna skutecznie odstresować. Nic bardziej mylnego. W czasie rozgrywki bardzo często się denerwowałem, a to na błędy gry, odradzających się przeciwników, a to na to, iż ginąłem zbyt często co nie było moją wielką winną. Na plus grze trzeba zaliczyć nienajgorszą grafikę i bardzo dobrą oprawę audio. Według mnie po grę powinni sięgnąć tylko ci którzy naprawdę szaleją za klimatami Parku Jurajskiego lub Rambo lub ludzie z ogromną ilością samozaparcia ponieważ jak już wspominałem zwyczajny gracz szybciej zdenerwuje się przy grze niźli ona sama go znudzi.

poprzednia strona


10 na 10 0.3



Grafika:    Poprawnie gdyby nie jeden denerwujący szczegół. 65%
Dźwięk:    Bardzo dobrze udźwiękowiona gra. Łatwo poczuć się jak w prawdziwej dżungli 90%
Miodność:    Gra nie jest specjalnie krótka, wystarczająca na dzisiejsze standardy 65%
Ogólnie:    Poprawna produkcja. Niestety nic ponad to. 73%
Dotyczy wersji:
PS3

Autor:

Milusass


 




Pora na Wasze komentarze:


||
Bandi2008-11-16 o godzinie 23:07:32, Bandi napisał(a):
Na Nintendo64 nie było pikseli tylko rozmazane teksturki :D

Co do gry to nie lubię denerwujących gier, więc pewnie nie sięgnę po Turoka, chyba, że za odpowiednią cenę przy okazj zakupu innych pozycji
||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza