frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2008-11-16, autor: Mantis, dotyczy: PS3

Uncharted: Drake`s Fortune


Na biurku obok mnie stoi otwarte pudełko z grą "Uncharted
||
Uncharted Drakes Fortune
||
Drake?s Fortune", w ręku właśnie trzymam instrukcję dopiero co wyjętą z opakowania, a łokciami zapisuje te słowa. Rzec by się chciało Polak potrafi! Ale oczywiście z tym ostatnim żartowałem. Jednak mimo faktu, że nie umiem oderwać się od Uncharted, to czas najwyższy odstawić pada na swoje miejsce. Czyli podłączyć go pod port USB w konsoli i zacząć pisać tą recenzję.

"Każda wielka wyprawa musi mieć swój początek ale dopiero jej całkowite ukończenie przynosi prawdziwą chwałę." Taki oto cytat przywita cię w intrze gry. Owe słowa wypowiedział "słynny" poszukiwacz skarbów Sir Francis Drake, a termin owego zapisku datuje się na 1587 rok. Co by nie powiedzieć szmat czasu od tamtej pory upłynął, ale jednak skarb El Dorado nadal nie został odnaleziony. Jak sami widzicie mamy obecny motyw poszukiwacza skarbów, Hiszpana oczywiście, jest też obowiązkowy skarb, na którym wręcz musiała zostać narzucona klątwa. Teraz tylko trzeba dojść do sedna sprawy, a mianowicie - co to wszystko ma wspólnego z wydarzeniami przedstawionymi w "Uncharted Drake?s Fortune"? No i już sam tytuł powinien ten problem rozwiązać. Odpowiedz w pytaniu, to chyba tylko ja tak potrafię. Dobra, ale teraz wszystko dokładnie i bez żartów tłumaczę. "Drake?s Fortune" to nic innego jak wcześniej wspomniany skarb El Dorado. Gra startuje od założenia, że Sir Francis Drake owy skarb odnalazł i skrzętnie go gdzieś schował. A sposób w jaki można do El Dorado trafić opisał w swoim notatniku, ale jak to zawsze bywa notatnik zaginął. De facto same ciało poszukiwacza nigdy też nie zostało odnalezione, jednak punktem wyjścia okazała się informacja, że trumna z poszukiwaczem wewnątrz znajduje się gdzieś po środku Pacyfiku. Porównanie tego przypadku do szukania igły w stogu siana wydaje się być mocno chybionym. Jednak to tylko moje osobiste dywagacje, bo Nathan Drake trumnę odnajduje już na samym początku gry. Towarzyszy mu przy tym dziennikarka Elena Fisher. Trumna okazuje się nie być pochówkiem (brak w niej ciała), a jedynie "skrytką" na notatnik, co jakoś specjalnie Nathan?a nie dziwi. Widać po chłopaku, że się tego spodziewał. Przy okazji dowiadujemy się, że Nathan Drake uważa się za osobę spokrewnioną z dawnym poszukiwaczem skarbów. Warto też wspomnieć, że na swojej drodze spotkamy starego kompana Victor?a "Sully" Sullivan?a. Tyle już powinno Wam wystarczy na temat fabuły, po resztę odsyłam do gry. Jedynie dodam, że cały scenariusz jest ciekawy, nawet bardzo ciekawy, ale nie jakiś wybitny. Na pewno się nie zawiedziecie, do tego cała gra jest bardzo filmowa i aż czuć, że się uczestniczy w wielkiej przygodzie poszukiwacza skarbów. Dodatkowo głosy postaci zostały świetne dobrane we wszystkich językach dostępnych w grze, oczywiście polskiego brak. No i to by było na tyle w tym akapicie.

Nieraz pojawiło się określenie, że Uncharted to Tomb Raider nowej generacji. Niby są tu spokrewnione motywy i podobne założenia, ale jednak sam schemat gry dość mocno różni się od przygód pani archeolog. Bowiem Uncharted to strzelanka TPP z małą domieszką gimnastykowania się tu i ówdzie. Ale zostało to połączone w tak świetny sposób, że gra nie nudzi się ani przez chwilę i co aż dziwne, nie staje się monotonna. Gra korzysta z popularnego systemu chowania się za osłonami, który to spopularyzowała oczywiście pierwsza część Gear of War. Więc jako taki obraz rozgrywki na pewno przed oczami już Wam się maluje. Do osłon przylega się wciskając "kółko". Wciskając ten sam przycisk nasz bohater odejdzie od obiektu za którym się chował, ale równie dobrze można przechylić gałkę w danym kierunek, a również odbiegnie. Przycisk "X" odpowiada za skok, "Trójkątem" zbieramy bronie i naboje do nich, jak i granaty. "Kwadrat" to tak zwany przycisk akcji, najlepiej go wciskać gdy w pobliżu mamy jakiegoś przeciwnika, a sami zobaczycie jak Nathan skopie mu zadek. Bić można się na różne sposoby, a każdą kombinacje rozpoczynamy od wciśnięcia "Kwadratu". Atak dzieli się na normalny i agresywny. Normalny ? to taki atak w którym do oporu wciskamy "Kwadrat". Atak agresywny ? rozpoczynamy "Kwadratem", następnie wciskamy "Trójkąt" i na koniec znowu "Kwadrat", trzeba to wykonać rytmicznie. Na ekranie można zobaczyć różne animacje bijącego się Nathan?a i są to na ogół losowo wybierane przez konsolę. Oczywiście są to bardzo widowiskowe sceny. Przeciwnicy potrafią przeszkadzać, co jest zasługą całkiem niezłej sztucznej inteligencji. Chowają się za osłonami, ciągle zmieniają pozycje i starają się okrążyć gracza. No i bardzo skutecznie się ostrzeliwują. Oczywiście Nathan równie sprawnie posługuję się bronią palną, której mamy w grze dostatek. Przy sobie można nosić tylko dwie bronie w kombinacji jeden mały pistolecik, a drugi sporo większy. Listę dostępnego oręża zamykają granaty, przy których rzucaniu posiłkujemy się wykorzystaniem sensorów ruchu. Aby włączyć tryb celowania należy przytrzymać "L1", a następnie by oddać strzał wciskamy "R1". Broń przeładować można naciskając "R2". Uncharted zalicza się do gier na jedną nockę, co na pewno nie jest wybitnym osiągnięciem, bo 8 godzin to w końcu żaden rekord świata. Ale ja mając grę niemal od samej premiery nadal często ja odpalam i świetnie się bawię.


następna strona


Co można napisać o grafice w Uncharted? Z nóg zwala jakość tekstur i w tym aspekcie nawet największy marudera nie będzie zawiedziony. W grze jest bardzo duże zróżnicowanie lokacji i co rusz trafiamy w nowe miejsca, a każda kolejna miejscówka na nowo powoduje opad szczęki. Na drzewach liście się chwieją, tu i tam płynie sobie jakiś strumyk, gdzieś indziej znajdują się mniejsze lub większe wodospady. Ogólnie sporo jest wody i zieleni w różnorakim wydaniu. Ale i są lokacje z opustoszałego, zalanego, zapomnianego miasteczka. Trafiają się też jakieś podziemia, są też katakumby i obowiązkowe cmentarze. Na koniec absolutna niespodzianka, ale to już sprawdzicie sami. Wszelakie rośliny zostały wykonane z dbałością o każdy detal i jej oddanie można nazwać najlepszym w grach jakie do tej pory powstały. W sumie teraz prawie rok po premierze Uncharted jest w moim mniemaniu nadal najładniejszą grą na PS3. Ten tytuł się odpala i podziwia z jak ogromnym pietyzmem wszystko zostało wykonane. To właśnie dzięki takim grom człowiek czuje, że nastała nowa generacja, bo Uncharted przebija w każdym aspekcie to co mogliśmy zobaczyć na poprzednich konsolach. Nie odnajdziesz tekstury przy której powiesz, że na starym gacku wyglądało to lepiej, nie w tej grze. Animacja nie rwie, nie ma żadnych problemów z brakiem synchronizacji ramki, nie spotkałem też łamiące się tekstury, bądź jakieś pikselozy. Czasami przy poszczególnych etapach na samym początku jedynie widać jak jeszcze doczytują się wszelakie efekty. Cieniowanie jest perfekcyjne i choć mocno się starałem ani razu nie udało mi się zrobić aby na cieniu pojawiły się ząbki. HDR również daje ostro po oczach. Wykonanie postaci też wypada rewelacyjnie, a detale pokroju ugniatającej się koszulki Nathan?a przy poruszaniu się wywołują ogromny banan na twarzy. Animacja głównego bohatera jest czymś przełomowym. Każdy pagórek, zeskok, każda przeszkoda uwidaczniają naturalność zastosowanej animacji. I już teraz jestem ciekaw jak będzie prezentowała się kontynuacja Uncharted. A skoro przy wizualiach jesteśmy, to należy napisać jeszcze troszkę o muzyce. Nie znajdziemy tu żadnego chwytającego za serce repertuaru, ale na pewno to co jest idealnie pasuje by oddać klimat gry. Człowiek czuje się, że ma do czynienia z świetną orkiestrą, a ludzie za tym stojący włożyli w swoją pracę wiele łez i potu. A efekt ich trudów naprawdę wypada bardzo dobrze.

To jest już koniec mojej recenzji. Kontroler od PS3 zdążył się już naładować i czas go odłączyć by na nowo powrócić do gry w Uncharted. Nie pozostawiam Was z żadnym dylematem, bo tak owego nie ma. Tą grę po prostu musi mieć każdy posiadacz PS3. Jest to tytuł obłędnie wykonany i kosmicznie grywany. Możesz nawet mocno się starać, a nie odnajdziesz żadnych minusów. Czuć, że doszlifowywano go w każdym aspekcie. To będzie Twój diamęcik w kolekcji, może nie przełomowy, ale maksymalnie dopieszczony.[Mantis]

poprzednia strona


10 na 10 0.5



Grafika:    Wizualna orgia dla zmysłów 100%
Dźwięk:    Orkiestra na światowym poziomie 90%
Miodność:    W moim przypadku wysoka 85%
Ogólnie:    Tą grę będę wspominał latami 95%
Dotyczy wersji:
PS3

Autor:

Mantis


 

||
Video 1815
||

Uncharted in Five Minutes


Uwaga spoiler...



Pora na Wasze komentarze:


||
Gość anonimowy2011-06-30 o godzinie 19:39:42, Gość anonimowy napisał(a):
Ortografia, gramatyka, składnia i interpunkcja - leżą i kwiczą. Zabił mnie ten tekst.
||

||
Bandi2008-11-17 o godzinie 22:33:32, Bandi napisał(a):
Mi też gra się spodobała, choć niektóre jej elementy są męczące - jak początek gry, który mnie przynudzał :(

Ogólnie gra bardzo dobra, ale ja bym jej koło arcydzieł nie stawiał. Trzymam kciuki za kolejny tytuł tego dewelopera.
||

||
Łeber2008-11-17 o godzinie 17:54:42, Łeber napisał(a):
Tak, trzeba oddać to panom developerom, że gra im się udała, nawet aż za dobrze. Całkowicie zasługuję na tak wysoką ocenę, dlatego to czekam na kolejną część.
||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza