frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2012-05-12, autor: Red, dotyczy: PC PS3 XBOX 360 WII PSP

UEFA Euro 2012: Poland-Ukraine


EA posłuchało narzekań fanów. Krytycznych głosów, które zarzucały FIFIE zbyt małą
||
uefa euro 2012
||
liczbę poprawek mogących zostać wydanych pod postacią patcha, czy DLC. UEFA Euro 2012, produkcja od "Elektroników" traktująca o zbliżających się wielkimi krokami Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej, została wydana pod postacią dodatku. W końcu? Owszem! Szkoda tylko, że jest to precedens wykonany w tak miernym stylu…

Orzeł bez korony…


Trzeba to powiedzieć już w pierwszych słowach tego tekstu. DLC do FIFY 12, czyli UEFA Euro 2012: Poland-Ukraine, to typowy "skok na kasę". EA potraktowało temat wyjątkowo po macoszemu i stworzyło coś na szybko, bez emocji czy większych starań. Przykro, gdyż dla kibica futbolu, a już tym bardziej polskiego fana tego sportu, ME to jedna z najważniejszych imprez ostatnich lat. Miło byłoby więc otrzymać produkt dopracowany, w pełni licencjonowany. Taki, który sprawi, iż na kilka chwil przed europejskim turniejem poczujemy choć trochę jego atmosfery. Niestety tak nie jest. EA Sports, licząc na pewny zysk, w ogóle nie przyłożyło się do pracy dostarczając nam produkt miałki i nijaki. Ale po kolei…

UEFA Euro 2012 to, jak już wspomniałem, DLC do FIFY 12 - bez wątpienia najlepszej odsłony w historii tej kopaniny. W głównym menu zostaje utworzona nowa zakładka, która przenosi nas do nowego trybu rozgrywki - Polsko-Ukraińskiego turnieju. Ładna otoczka, 53 drużyny, muzyka i animacje usilnie próbują przekonać nas, iż właśnie zmieniliśmy grę - nieskutecznie. Już po kilku chwilach obcowania z tytułem jasnym się staje, iż "Elektronicy" polegli i to, co najdziwniejsze, na tym, co wcześniej było kartą atutową produkcji spod szyldu EA Sports - licencjach. I nie mówię tu o nieścisłościach w składach, choć także. Problem jest o wiele poważniejszy. Czy dacie wiarę, że w oficjalnej grze Mistrzostw Europy 24 z 53 występujących drużyn ubrane są w nieoficjalne koszulki (w tym Rosja, Walia czy… Polska)! Ba! Współorganizator imprezy, Ukraina, złożona jest z nieprawdziwych piłkarzy!

Skoro już o zawodnikach mowa, to trzeba wspomnieć o tym, iż są to te same modele co w FIFIE 12. Innymi słowy: nie ma co liczyć na szczegółowe oddanie naszej kadry. Twarze piłkarzy reprezentacji Polski, które odpowiadają rzeczywistym odpowiednikom, można zliczyć na palcach jednej ręki. Zresztą podobna sytuacja występuje w wielu europejskich potęgach - łącznie z Hiszpanią.

Polska do boju!


Nie najlepiej wypada także cała otoczka Euro 2012. Owszem, twórcy z dbałością o szczegóły oddali areny, na jakich toczymy boje, lecz zapomniano o budowaniu atmosfery. Zapomnijcie o zbliżeniach na kibiców, ławkę rezerwowych, trenera, a więc elementach występujących w poprzednich FIFACH tworzonych przy okazji wielkich imprez piłkarskich. Brak nastrojowej muzyki, żywo reagującej publiczności. Wszystko aż topi się w morzu nijakości i przeciętności.

W budowaniu klimatu nie pomagają także eliminacje, których… po prostu nie ma! Chcąc zacząć rozgrywki musimy wybrać jedną z 16 drużyn. Szkoda, bowiem te wydłużyłyby główny tryb Euro 2012. Co zamiast nich? EA, chcąc urozmaicić DLC, zaoferowało tryb Wyzwań, gdzie spełniamy określone przez twórców wymogi, Szybki mecz jedną z 53 ekip w otoczce i oprawie ME, grę przez sieć oraz, największy ze wszystkich, tryb Wyprawy. Ta ostatnia opcja pozwala nam stworzyć wymarzoną, globalną drużynę. Brzmi ciekawie? Tak… tylko brzmi. W teorii sprowadza się to do jednego, wielkiego losowania. Gracz, jako kapitan dowodzący słabą ekipą, ma za zadanie wygrywać z coraz to mocniejszymi "jedenastkami". Po każdym sukcesie nasza kadra zostaje poszerzona o nowego zawodnika z pokonanego składu - od typowego "ławkowicza", po zawodnika o klasie światowej. Problem w tym, że rozgrywane spotkania nie należą do najbardziej emocjonujących i ciekawych (z każdą reprezentacją trzeba rozegrać trzy spotkania), a przydzielony nam piłkarz zostaje dla nas wybrany losowo przez komputer.

Trzeba powiedzieć, iż ów tryb pasuje do Euro 2012 jak pięść do oka. Nie wiem jak wy, ale ja osobiście sięgając po tytuł traktujący o reprezentacjach narodowych chcę identyfikować się z daną kadrą, a nie tworzyć swoją własną reprezentację Europy - no chyba, że w kimś drzemie duch Franciszka Smudy…


następna strona


Piłka jest jedna, bramki są dwie


A jak w UEFA Euro 2012 się gra? Jak w dobrze wszystkich znaną "dwunastkę" z popsutą defensywą. Nie zrozumcie mnie źle: to wiąż potwornie grywalna kopanina, w której, zgodnie ze słowami twórców, wprowadzono kilka szlifów - ja ich co prawda nie zauważyłem, ale wierzę na słowo… Zauważyłem natomiast przerobioną a przez to, mówiąc wprost, skopaną grę w obronie. Nie mam pojęcia co zrobili twórcy, ale linia defensywy nie jest w stanie działać zgodnie z przeznaczeniem w żadnej formacji. Obrońcy gnają do przodu niczym wściekłe gazele, przez co najprostsze kontry są morderczo skuteczne. Nie najlepiej sprawują się także bramkarze. Finał? Zachowanie czystego konta graniczy z cudem.

W efekcie mamy wrażenie toczenia kolejnego spotkania w "dwunastce" z przerobioną grą w obronie, które rozgrywane są na nowych polsko-ukraińskich obiektach w czarną niczym smoła noc - tak, zgadza się, mecze rozgrywane są tylko w nocy, przy świetle reflektorów. Nie ważne czy, zgodnie z terminarzem, powinniśmy grać po południu - w świecie UEFA Euro 2012 istnieje jedna pora dnia: po zmroku. To rozpaczliwa próba szukania klimatu, czy może objaw lenistwa panów i pań z EA Sports? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami…

Doprowadzić biało-czerwonych po puchar Mistrzostw Europy? Nie warto...


Bez emocji, fantazji i klimatu. Te słowa najdokładniej oddają to, czym jest rozszerzenie do FIFY 12, DLC tak naprawdę dla nikogo. Bo owszem, gra się w to nadal przyjemnie, polskie stadiony cieszą oko, a rodzime przyśpiewki ucho, lecz to zdecydowanie za mało. Bo cóż z tego, że komentatorzy powiedzą parę nowych kwestii (które, swoją drogą, powtarzają się notorycznie), że wita nas nowe ujęcie kamery, skoro zabrakło tu serca. Na każdym kroku czuć, że to dodatek robiony na szybko, który kosztuje tyle, co nie jedna pełnoprawna, pecetowa produkcja. Ponury żart.


poprzednia strona


+ Polskie stadiony

+ Niezłe przyśpiewki

+ Polska mistrzem Europy!

10 na 10 0.5
- BRAK LICENCJI W OFICJALNEJ GRZE ME!

- Absolutny brak klimatu

- Gra obrony




Grafika:    FIFA 12 z otoczką EURO 2012 85%
Dźwięk:    Fajne przyśpiewki, gorszy komentarz i muzyka 70%
Ogólnie:    Typowy "skok na kasę" 45%

Zalety Wady
Polskie stadiony
Niezłe przyśpiewki
Polska mistrzem Europy!
BRAK LICENCJI W OFICJALNEJ GRZE ME!
Absolutny brak klimatu
Gra obrony
Dotyczy wersji:
PS3

Autor:

Red


 




Pora na Wasze komentarze:


||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza