frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2011-10-04, autor: Grimm, dotyczy: PC

New Star Soccer 5


Gry z serii New Star Soccer są niezależnymi symulatorami solowej kariery
||
new star soccer 5
||
piłkarskiej, za którymi stoi jeden człowiek – Simon Read. Jest to twórca niezwykle płodny, obok "nssów" zrobił również m.in.: New Star Tennis, New Star GP czy Super Laser Racer. Zaprojektował, zaprogramował i wydał każdą z tych gier. Jak widać, prawdziwy człowiek renesansu.

Mój pierwszy kontakt z serią dokonał się dzięki Niezbędnikowi Komputer Świata. W okolicach 2007 r. wrzucili na płytę New Star Soccer 3, w mocno okrojonej wersji, jak się później dowiedziałem. Nie wiedząc z czym mam do czynienia, oczekiwań wobec tej gry nie miałem. Z obrazków wnioskowałem, że ktoś próbuje zarobić na zrzynie z Sensible Soccer. Plan był taki, aby dać kwadrans szansy, po czym usunąć z dysku. Wiele rzeczy w życiu mi nie wyszło, ten plan był jedną z nich. NSS 3 wciągnęła mnie na długie miesiące. Sprawiła, że poczułem się jak Krzysztof Kolumb i Aleksander Wielki jednocześnie. Kolumb, wiadomo, odkrywałem nieznane lądy prowadzenia pojedynczego piłkarza, zamiast całej drużyny; Aleksander, gdyż podbijałem świat swoim talentem uderzania kończyną świńskiego pęcherza.

NSS 3 pokazał mi, jak fantastyczna potrafi być scena niezależna. Było to połączenie dynamiki Sensible Soccer z gigantycznym światem złożonym z danych, wyjętym wprost z Football Managera. Zupełnie nowe podejście do ogranego tematu. Takiego powiewu świeżości oczekiwałbym od potęg typu EA, czy Konami, a nie od Brytyjczyka programującego w piwnicy rodziców. W dodatku było to na długo przed podobnymi trybami, które są dziś obecne w serii FIFA i PES.

Nowością w New Star Soccer 4 był nowy, amatorski silnik 3D. Oprócz tego NSS 4 był kopią poprzednika, dlatego też brakuje go w mojej kolekcji. Opisywany New Star Soccer 5 jest powrotem do drugiego wymiaru, co było dobrą decyzją. Gra jest ładna, przejrzysta i ma osobowość. Wyróżnia się na tle gier wysokobudżetowych, które dążą do osiągnięcia ultrarealizmu. Grafika w tytułach New Star Soccer zawsze była sprawą drugorzędną. Dowód? Dopiero w trójce zaimplementowano silnik graficzny, dwie poprzednie części były grami tekstowymi o spartańskim interfejsie.

Gdybym miał pójść po najmniejszej linii oporu, napisałbym, że New Star Soccer 5 to spłycona wersja NSS 3, z nowym wyglądem. Innymi słowy, seria nie poszła w stronę, w jaką się spodziewałem, że pójdzie.

Mam dwa główne problemy z NSS 5. Pierwszy - jest to "pudelek" symulacji sportowych. W tej części, bardziej niż w innych, uwaga skupiona jest na Tobie. A konkretnie - na piłkarzu, którego prowadzisz. Reszta zawodników się nie liczy, równie dobrze mogliby nie istnieć, i prawdę mówiąc nie istnieją. Są bezkształtną masą, z którą musimy utrzymywać przyjazne relacje, żeby podawano do nas piłkę. Nie mają ani imion, ani nazwisk (prawdziwych czy nie, to nie ma znaczenia), relacji z poszczególnymi zawodnikami brak, a co najgorsze, nie ma statystyk indywidualnych w grze. Gra liczy tylko nasze kopnięcia i asysty, przez co nie można skonfrontować swoich osiągnięć ze światem gry. Oznacza to również, że nie ma nagród za konkretne osiągnięcia, jedyne wyróżnienie na jakie można liczyć to ogólnie brzmiące "Piłkarz Roku".

Ponieważ inni zawodnicy nie istnieją, tylko są generowani co mecz, nikt, poza naszym zawodnikiem, nie zmienia klubów i nie jest wypożyczany. Nie tylko psuje to element immersji, ale jest to również krok wstecz w stosunku do poprzedników.

Podobnie sprawa ma się z menadżerem, przyjaciółmi czy fanami. Emocjonalne przywiązanie do nich jest porównywalne z tabelkami w Excelu. Stanowią tekst w ramce, obok którego jest wartość.

Największy wpływ na status i szczęście naszego piłkarza ma sława, pieniądze, umowy ze sponsorami, ilość posiadanych przedmiotów luksusowych oraz dziewczyna, która wywołuje skandale w gazetach. Chodzi o to, żeby cały czas podsycać zainteresowanie mediów naszą osobą. Od tego zależne jest wynagrodzenie, cena jaką się ma na rynku i rodzaj klubów, jakie są prowadzonym zawodnikiem zainteresowane. Gdy grasz świetnie, podajesz piłkę, liczysz się z menadżerem, ale jesteś cichą myszką, możesz liczyć co najwyżej na transfer do ligi afrykańskiej. Czasem w gazetach można przeczytać o miłości, jaką deklaruje do nas jakiś menadżer z Egiptu, ale chyba nie o takim zainteresowaniu marzymy. Natomiast samolub, mający gdzieś opinię szefa, i który po każdej bramce flirtuje z kamerą zyskuje uwagę tych największych.


następna strona


Innymi słowy, nie jest to kariera piłkarska, o jakiej się śni będąc dzieckiem. Bardziej przypomina symulator Samuela Eto'o, czy też mówiąc mniej konkretnie - diwy boiskowej. W poprzednich częściach możliwe było prowadzenie kariery wedle uznania. W piątce albo gramy celebrytą, albo uczymy się żyć z różnymi karami za odejście od wzoru. Np. "strzały nieszczęścia". Występują w momencie, kiedy ogólny poziom zadowolenia piłkarza jest niższy niż 50 procent. Podczas kopania piłki może wówczas losowo dość do kiksu z naszej strony. Mając relacje z szefem, drużyną i fanami rozwinięte na maksimum, nadal byłem poniżej tego progu. Dopiero stanie się gwiazdą zespołu, podpisanie umów sponsorskich i poderwanie dziewczyny spowodowało, że nieszczęście mnie opuściło.

Prowadzi to do drugiego głównego problemu z NSS 5, a jest to brak zrównoważenia. Kiksy napędzane brakiem zadowolenia są przypadłością tylko na początku kariery, co jest idiotyczne. Prawdę mówiąc, cały pierwszy sezon jest idiotycznie trudny. Jako szesnastolatek, który dopiero co podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt, musimy zrobić dobre wrażenie na menadżerze i zespole, pomimo tego, że nic nie umiemy. Musimy trenować, dbać o relacje z przyjaciółmi i tracić energię na zakupy (inaczej żadna dziewczyna się nami nie zainteresuje). I jeszcze te kiksy. Nie ma nic gorszego, jak mieć tą jedną szansę na milion, aby strzelić bramkę i spieprzyć ją w kluczowym momencie.

Im dłużej gramy, tym łatwiej wszystko przychodzi. Pod koniec trzeciego sezonu tyle zarabiałem, że mogłem brać kąpiele w dolarach, rozwinąłem większość umiejętności, a dodatkowy sprzęt wpływający na mojego zawodnika, jak ochraniacze czy fikuśne korki, dostawałem za darmo od sponsorów. Być może właśnie tak wygląda dzisiejszy świat futbolu, nie wiem. Ale w grze kiepsko to działa. Szczególnie, że Simon Read usprawiedliwiał zmiany, jakie wprowadził w NSS 5 chęcią przyciągnięcia nowej, casualowej publiczności. Sądzę, że w po darmowej próbce sporo doświadczonych graczy odbije się od tego tytułu, nie mówiąc o casualach.

Ponadto mamy problemy ze sterowaniem. Momentami jest tak nieprecyzyjne, że komicznie biegamy wokół stojącej piłki, bo nie możemy naprowadzić na nią zawodnika. Sztuczna inteligencja, zarówno naszych, jak i przeciwnika, jest ograniczona. Gramy z idiotami, którzy nie potrafią sami się podetrzeć, nie mówiąc o wyprowadzeniu akcji, czy ładnym podaniu do nas. W efekcie czego, pomimo tego, że tworzymy np. napastnika, musimy być obecni na całej powierzchni boiska, żeby mieć choćby cień szansy na dotknięcie futbolówki. Bierny udział w spotkaniu, nawet jeśli nie z naszej winy, doprowadza do kiepskich ocen w prasie i pogorszenia relacji, co z kolei negatywnie wpływa na samopoczucie piłkarza. Sprawia to również, że taktyka i formacja, jaką widzimy przed spotkaniem, jest bezużyteczna.

Strzelanie bramek jest trudne. Dzięki czemu zdobycie jej w początkowych fazach kariery daje ogromną satysfakcję. Im dłużej się gra, tym problemy z bramkostrzelnością zmniejszają się. Gdy osiągnąłem ten poziom wtajemniczenia, w którym strzelałem 8 goli na mecz, czułem się, jakby ktoś wytłumaczył mi sztuczkę magiczną. Od tamtego momentu zmieniło się moje podejście do rozgrywki. Miałem pewność zwycięstwa i dobrego wyniku. Jest to przyjemne uczucie progresji, w porównaniu ze startem, ale czułem się zawiedziony. Emocje mniejsze i nie musiałem pracować , aby osiągnąć pozytywny rezultat.

Inna sprawa, że jest coś niezwykle satysfakcjonującego w graniu półbogiem, który jest w stanie przelobować bramkarza z ponad 40 metrów.

Minusy powyżej bledną jednak, przy rozgrywce. Po wyrobieniu się naszego piłkarza, gra wciąga jak odkurzacz. Okrzyki w trakcie meczu typu: "Do mnie! Do mnie! Ślepy jesteś, czy co?", towarzyszą mi do dziś, przez co wprawiam w zakłopotanie resztę domowników. Przeplatanie się dynamicznej rozgrywki w spotkaniach, relaksu i mini-gierkami w czasie przed/pomeczowym sprawia, że gra utrzymuje zainteresowanie. Tego mogłyby pozazdrościć FIFY i PESy.


poprzednia stronanastępna strona


Mini-gierek jest sporo, Możemy udać się do kasyna, gdzie czeka nas blackjack, ruletka i jednoręki bandyta. Możemy udać się na wyścigi konne, w których zresztą możemy uczestniczyć jako właściciel konia, jeśli jesteśmy na tyle majętni, by stajnie prowadzić. Na mini-gierkach oparte są wywiady pomeczowe, negocjacje kontraktowe czy interakcja z bliskimi i współpracownikami. Każda jest miłym przerywnikiem, urozmaicającym rozgrywkę.

Fajne jest też to, że poziom trudności można zmienić w każdej chwili, podobnie jak i sterowanie. Do wyboru są dwie metody kierowania piłkarzem. Jedna jest opcją dla początkujących, w której pojedynczy klawisz odpowiada za podanie, strzał, lob i wślizg. Dla zaawansowanych powyższe akcje rozłożone są na trzy przyciski. Jest to dobry system, gdyż łatwo zapoznaje gracza z możliwościami gry, ale nie pokazuje wszystkich trików, jakie można w niej zrobić. Z czasem, im więcej się umie, im wyższe Twój zawodnik ma współczynniki, tym większy użytek możesz zrobić z zaawansowanego sterowania.

Muzyczka jest mieszanej jakości. Z jednej strony nuty, która przygrywa podczas codziennych interakcji, mógłbym słuchać godzinami. Z drugiej - w menu i podczas treningów pobrzdąkują brazylijskie dźwięki, które po n-tym słuchaniu lekko irytują. Szczególnie, gdy ćwiczenia kiepsko idą. Odgłosy publiczności są fantastyczne. Stadionowa wersja "Seven Nation Army" zrobiła na mnie spore wrażenie, jak i dodatkowe owacje, gdy mój gracz był popularny, czy gwizdy, gdy nienawidzony przez kibiców. Ale prawdę mówiąc, jeśli gra wciągnie, kwestie dźwiękowe szybko schodzą na dalszy plan.

Forum NSS jest aktywne, a fani pracują i dzielą się własnymi modyfikacjami do gry. Simon Read często wpada, niosąc wieści o aktualizacjach i planach na przyszłość. Według jego własnych słów, NSS 5 jeszcze nie jest skończone. Zapowiedział dodanie w najbliższych miesiącach kilku ulepszeń.

Pomimo wad, gra uzależnia. Polecałbym zapoznanie się z nią fanom sportowych symulacji, którzy nie grali w poprzednie części New Star Soccer. Szczególnie, że NSS 5 działa na modelu free-to-play. W tym trybie możemy rozegrać 3 mecze dziennie, co w zupełności wystarczy, aby się przekonać, czy gra jest dla nas.

poprzednia strona


+ wciąga

+ poziom trudności można regulować w dowolnym momencie

+ odgłosy kibiców

+ mini-gry

+ model free-to-play

+ aktywna społeczność

10 na 10 0
- niewyważona

- niedokładne sterowanie

- brak statystyk NPCów

- kiepska S.I

- jesteśmy skazani na prowadzenie diwy boiskowej




Grafika:    Ładne i przejrzyste 2D, ale nic porywającego 65%
Dźwięk:    Odgłosy meczowe są niezłej jakości, ale muzyka po pewnym czasie irytuje 60%
Miodność:    Karierę można rzucać, wznawiać, zaczynać od nowa z inną budową 75%
Ogólnie:    Pomimo wad i małej ilości zmian w porównaniu z poprzednikami, godny polecenia tytuł 70%

Zalety Wady
wciąga
poziom trudności można regulować w dowolnym momencie
odgłosy kibiców
mini-gry
model free-to-play
aktywna społeczność
niewyważona
niedokładne sterowanie
brak statystyk NPCów
kiepska S.I
jesteśmy skazani na prowadzenie diwy boiskowej
Dotyczy wersji:
PC

Autor:

Grimm


 

||
Video 1680
||

Official Trailer




Pora na Wasze komentarze:


||
Gość Animowy2013-07-28 o godzinie 09:34:35, Gość Animowy napisał(a):
Gdzie można pobrać najnowszą wersje tej gry ?
||

||
Gość GAL ANONIM2012-05-27 o godzinie 18:40:44, Gość GAL ANONIM napisał(a):
EJ NIE WIEM CZEMU ALE JAK GRAŁEM PRZERWAŁO MI W PEWNYM MOMENCIE POŁĄCZENIE I NIE MOGĘ GRAC! INTERNET CHODZI PŁYNNIE, SZYBKO, LECZ GRAC W TA GRE NIE MOGE NIE WIEM CZEMU ;/
||

||
Gość anonimowy2012-05-26 o godzinie 15:04:13, Gość anonimowy napisał(a):
Wk#rwia to ze trzeba czekac 9 godzin aby zagrac kolejne 3 mecze. nie polecam gra nastawiona na zysk 100%
||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza