frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2011-04-03, autor: Red, dotyczy: PC XBOX 360 PS3

SHIFT 2: Unleashed


Kiedy w 2009 roku na rynku pojawił się "symulacyjny" Need for
||
shift unleashed
||
Speed: Shift światek graczy podzielił się na dwa obozy. Według pierwszej grupy była to świetna odskocznia od nielegalnych wyścigów, "pimpowania" aut i uciekania od policji. Wydana przez EA produkcja usiłowała oddać prawdziwe doznania kierowcy podczas kręcenia kółek na torach. I właśnie to nie przypadło do gustu drugiej części fanów, którzy z kolei twierdzili, że nie jest to już prawdziwy Need for Speed (najpewniej nie pamiętając czasów sprzed Undergrounda). Rok później zapowiedziano kontynuację tej produkcji, z której - o dziwo- "wycięto" sporną część nazwy. "Elektorinicy" postanowili poniekąd odciąć się od skojarzeń i druga część tytułu Slightly Mad Studios to już tylko Shift 2 - choć stare logo pozostało, prawdopodobnie z czystko komercyjnych powódek. Mało tego! Twórcy idą krok dalej i zapowiadają zmianę z gry pseudo-symulacyjnej na pełnoprawny symulator jazdy. Taka deklaracja sprawia, że ścigałka EA zaczyna rywalizować z takimi produkcjami jak Gran Turismo 5 i Forza Motorsport 3. Czy to może się udać?

Nie dla casuali?


Tak naprawdę nie do końca można zestawiać ze sobą te tytuły - na przekór zapewnieniom twórców. Pomimo złożonego modelu jazdy, zaawansowanych ustawieniach aut i realnych torów, GT5 i Forza są produkcjami zgoła innymi niż Shift 2: Unleashed. Największa różnica, dosłownie rzucająca się w oczy to oprawa. I nie mam tu na myśli grafiki - choć także - a całą otoczki wyścigów. Produkcja studia Slighty Mad jest skierowana do zgoła innego odbiorcy. Gran Turismo Polyphony Digital, to tytuł dla największych fanów motoryzacji, którym radocha wynikająca tylko i wyłącznie z kręcenia kółek na torze nie przeszkadza - w czym nie ma oczywiście niczego złego. Tytuł wydany przez EA, poza skomplikowanymi, choć nie przesadnie trudnymi przejazdami, oferuje także "rozrywkową" otoczkę z tuningiem i oryginalnymi ustawieniami kamer w roli głównej. To nadal nie rasowy symulator, niemniej i tak w Shift 2 należy grać przy pomocy kierownicy. Po prostu jest realistyczną, wymagającą produkcją, więc aby móc czerpać z niej pełną frajdę powinniśmy bawić się przy jej pomocy. Jasne, pewnie znajdą się "wymiatacze", którzy opanują jazdę na padzie - klawiatura odpada całkowicie - lecz na pewno nie poczujemy wtedy pełnej satysfakcji z pokonanego okrążenia.

Kierownica w dłoń


Pamiętacie poprzednią część, jeszcze z NFS w nazwie? Gra próbowała jak dostarczyć nam doznania z jazdy po torze - przynajmniej wizualne. Producenci chwalili się realistycznym widokiem z kokpitu oraz odwzorowanymi emocjami jakie odczuwa kierowca (przy uderzeniu w bandę słyszeliśmy bicie serca etc.). "Jedynka" bez wątpienia robiła wrażenie i - co najważniejsze - grało się w nią niezwykle przyjemnie. Twórcy udanie wyważyli balans pomiędzy symulacją a "arkadowością". Dlaczego wspominam o pierwszej odsłonie? Bowiem to baza Shift 2: Unleashed. Ludzie z Slighty Mad Studios nie stworzyli nowej gry tylko - czy może "aż" - ulepszyli swe poprzednie dzieło. Efekt? Lepszy niż zadowalający!

W każdej produkcji wyścigowej kluczową rolę odgrywa model jazdy. Mi sposób prowadzenia samochodów w "jedynce" bardzo się podobał, choć zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystkim przypadł on do gustu. Deweloperzy najwidoczniej wzięli sobie do serca słowa krytyki, bowiem przemodelowano ten element i , ku mojemu zaskoczeniu, są to zmiany na lepsze! Mnogość opcji i zmiany w mechanice sprawiły, że przy włączonych "wspomagaczach" (a są wszystkie możliwe, z asystą skręcania i hamowania włącznie) do gry może zasiąść każdy amator wyścigów, natomiast ich wyłączenie sprawi, iż Shift 2 stanie się prawdziwym wyzwaniem dla fanów tego typu produkcji - co poczytuję jako ogromną zaletę.

Nie oznacza to oczywiście tego, że na najwyższych ustawieniach tytuł ewoluuje w hardcorowy symulator. Po prostu jazda bez ułatwień wymaga od nas ciągłego skupienia i wielu prób. Serio, tu wystarczy chwila nieuwagi i wypadamy z toru tracąc cenne sekundy - a w rezultacie przegrywając całą imprezę (niezwykle "ludzkie" SI wykorzysta każdą wpadkę). Zresztą takie sytuacje zdarzają się nagminnie - szczególnie jeśli zmieniamy maszyny. Po prostu każdy samochód prowadzi się inaczej, a sposób na jego prowadzenia wpływają takie czynniki jak rodzaj napędu, moc silnika czy waga pojazdu.


następna strona


Audii S3 jak Porshe?


Ilość samochodów występujących w grze nie poraża, niemniej każdy fan motoryzacji powinien znaleźć tu coś dla siebie. W Unleashed zobaczymy tak "przyziemne" marki jak Audii, Mercedes czy BMW oraz "kosmiczne" Bugatti, Pagani lub Lamborghini - o dziwo zabrakło Ferrari, a szkoda. Ponadto wszystkie krążowniki zostały podzielone na grupy. Slightly Mad Studios zastosowało patent znany z Test Drive Unlimited 1 i 2. Do osiągów każdej "fury" dopisano stosowną literę przez co od razu widzimy z jak szybkim wozem mamy do czynienia. Podobnie jest z zawodami. Udział w danej imprezie możemy wziąć tylko maszyną z przeznaczonej do tego grupy. No ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby z Audii S3 zrobić ścigacza mogącego rywalizować z Porshe 911, prawda? Szczególnie jeśli wygramy odpowiednią ilość wyścigów, przez co zdobędziemy pieniądze. Tu z pomocą przychodzi znany z serii NFS tuning.

W zasadzie całą konfigurację fabryczną zainstalowaną w samochodzie można zmienić, bądź całkowicie wymienić. Czynimy to się to poprzez wykupywanie pakietów ulepszeń, choć nie tylko (bardziej szczegółowe ustawienia, gdzie bawimy się "suwakami" także występują). Ostateczną ingerencją w możliwości samochodu jest tzn. konwersja fabryczna, gdzie auto wędruje do warsztatu i jest poddawane przeróbkom ekstremalnym. Oczywiście możliwości każdego z wehikułów gdzieś się kończą, lecz i tak ingerencja w osiągi jest ogromna - co mi osobiście bardzo przypadło do gustu. Moc to nie wszystko? Zgadzam się! I właśnie dlatego twórcy oddali nam do dyspozycji przeróbki wizualne. Samochody możemy lakierować, oblepiać naklejkami, zakładać im felgi - możliwości zmiany zewnętrza auta są praktycznie nieskończone. W zasadzie jedynymi kajdanami ograniczającymi naszą wenę są punkty doświadczenia jakie bezustannie zdobywamy.

Shift 2: RPG?


Nieważne czy rozgrywamy tryb kariery, gramy przez sieć lub też poprawiamy rekord kolegi w autologu, Shift 2 i tak doda do naszego konta XP. Zostaniemy nagrodzeni za czyste okrążenie, opanowanie zakrętów, wyprzedzanie, blokowanie - słowem: wszystko! Tam gdzie są punkty doświadczenia, tam są poziomy postaci, prawda? Prawda! Autorzy przewidzieli 16 stopni po których możemy się wdrapać. Każdy z nich odblokowuje nowe tory, pojazdy, naklejki i postęp w karierze. O dziwo zrezygnowano z kategoryzowania naszych postaw. W odróżnieniu od poprzedniego Shifta, "dwójka" nie oświadczy światu jakim kierowcą jesteśmy - czy agresywnym czy precyzyjnym. To znaczy zrobi to wyłącznie przy pomocy przytoczonego autologa.

Odblokowane części to bez wątpienia element ważny, lecz jeszcze istotniejsze są tory na których bijemy rekordy. Podobnie jak w "jedynce", tak i w Shift 2 powracają realne trasy. Mamy Nurburgring, Silverstone, Dakotę, SPA - oj mnóstwo tego, bo przeszło osiemdziesiąt miejscówek. Wszystkie bardziej i mniej kultowe obiekty oddano z dużą precyzją, choć nie ukrywam, że na tle przepięknych samochodów tory trochę tracą. No ale i tak podczas szybkiej jazdy nie mamy czasu na podziwianie widoczków! Na otaczającą nas faunę i florę nie zwrócimy uwagi także podczas wyścigów organizowanych nocą. Ta hucznie reklamowana nowina zdradza kolejne urozmaicenie względem poprzednika - wyścigi o różnych porach. Trzeba przyznać, że owa nowość prezentuje się imponująco (kółka "kręcone" o zachodzie słońca wyglądają niezwykle efektownie), a przejazdy o zmroku są naprawdę emocjonujące. Żałuję tylko, że zapomniano o efektach atmosferycznych... Nagły, bądź z góry upatrzony deszcz, wprowadziłby do toczonej imprezy element dramaturgii - mokra nawierzchnia to większe szanse na kraksę.

Ale wiecie co? O rozbicie samochodu i tak nie jest trudno. Potrącenie przeciwnika czy zjazd z asfaltu, po osiągnięciu określonej prędkości, gwarantuje nie tylko stratę wywalczonej pozycji, ale też utratę kontroli nad maszyną. Jeśli mamy szczęście całość skończy się wycieczką na pobocze, natomiast jeśli fart nas opuści, to wpadniemy na mur tam się znajdujący. W tym miejscu warto dodać, że autorzy dość dokładnie odwzorowali model zniszczeń. Zaciekawiło mnie także wizualne oddanie rozgrzania tarczy hamulcowych - tego nie było chyba jeszcze w żadnej grze (albo ja nie zwróciłem na to uwagi). Ciekawy patent to także... pękające opony! Jeśli zbyt długo "palimy gumę", te najzwyczajniej w świecie eksplodują zostawiając gołą felgę. Jest to częsty widok szczególnie podczas konkursów driftów - tak, te również wracają i są piekielnie trudne. Konkursy poślizgów zasadzie jedyny typ imprezy, na której lepiej poradzimy sobie przy pomocy pada niż kierownicy.


poprzednia stronanastępna strona




Kokpit oczami kierowcy


Tak jak w pierwszym Shifcie, tak i tu oprawa audio-wizualna jest bardzo ważna - jeśli nie kluczowa. Wszyscy pamiętamy świetny widok z kokpitu "jedynki", z którego brała się cała radocha płynąca z jazdy. W zasadzie rozgrywka obserwowana z innej perspektywy zabierała całą magię temu tytułowi. "Dwójka" nie zmienia tej zasady. Twórcy poszli nawet o krok dalej dodając widok z pierwszej osoby. Być może brzmi to dziwnie, lecz w praktyce wygląda rewelacyjnie! Używając tego ustawienia na ekranie widać obrys kasku kierowcy, obraz się trzęsie - po prostu czuć, że patrzymy na wydarzenia jego oczami. Te doznanie potęguje podążająca za obracającą się głową kierowcy perspektywa. Przyznaję, że podczas pierwszych chwil z Shiftem 2 ten widok bywa dezorientujący - to wielka odmiana po statycznych ujęciach - lecz trzeba oddać, iż spełnia swoje zadanie.

Niestety sama gra grafiką jako taką nie poraża. Jasne, efekty robią wrażenie - wspomniane wcześniej ujęcia kamery, filtry, trzęsący się obraz, zabrudzenia na szybie - lecz jakość tekstur, szczególnie tych na trasach, mogłaby być lepsza. Nie oznacza to oczywiście, że Shift 2 jest grą brzydką. Wręcz przeciwnie! Efekty wraz z pięknie odwzorowanymi autami, niezłymi - choć, powtórzę po raz wtóry, nie powalającymi - widokami tworzą jakże pozytywne wrażenie.

A co z audio? Jest bez zarzutu. I nie mam na myśli wszelakich odgłosów słyszanych podczas jazdy - choć je również - ale przede wszystkim muzykę. EA dobrało bardzo klimatyczną ścieżkę dźwiękową, którą dodatkowo lekko "stuningowano". Wszystkie kawałki zostały dopasowane w ten sposób, aby brzmiały podobnie, a te które swym brzmieniem nie pasowały przerobiono (tu niechaj przykładem będzie Mountains w wykonaniu Biffy Clyro).

Poszły konie po betonie


Shift 2: Unleashed, to bez wątpienia udana kontynuacja świetnej "jedynki". Tytuł jest czymś pomiędzy rasowym symulatorem, a zręcznościową ścigałką dzięki czemu posiada dość szerokie grono odbiorców. Takie podejście ma oczywiście wady i zalety. Z jednej strony w zasadzie każdy może do produkcji Slightly Mad Studios zasiąść - po chwili spędzonej w opcjach, ma się rozumieć - zaś z drugiej nie zadowoli ona żadnej z grup w stu procentach. I właśnie dlatego uważam, że nie jest to absolutny zakup obowiązkowy dla fana gier wyścigowych. Wiecie, taki który czyni się w dniu premiery. Nie zmienia to jednak tego, iż drugi Shift jest pozycją godną sprawdzenia, szczególnie dla lubujących się w rywalizacji z kolegami - autolog strasznie motywuje i zachęca do współzawodnictwa. Czy grę polecam? Owszem. Znajdziemy w niej świetne SI, kilka trybów rozgrywki, sporo aut, realistyczne tory oraz radochę z jazdy. Innymi słowy: to ulepszony Need For Speed: Shift, więc jeśli spędziliście z nim miłe chwile, to z kontynuacją będziecie bawili się jeszcze lepiej.

poprzednia strona


+ Zbalansowanyy model jazdy;

+ Efekty graficzne (w tym tryb kamery "z kasku");

+ Mnogość opcji;

+ Tuning;

+ Autolog;

10 na 10 0.5
- Czasami nazbyt agresywne SI;

- Otoczenie nie powala;




Grafika:    Piękne efekty, choć otoczenie nie zachwyca 80%
Dźwięk:    Świetnie dobrany 95%
Miodność:    Autolog zagwarantuje długą żywotność 95%
Ogólnie:    Dobra kontynuacja 85%

Zalety Wady
Zbalansowanyy model jazdy;
Efekty graficzne (w tym tryb kamery "z kasku");
Mnogość opcji;
Tuning;
Autolog;
Czasami nazbyt agresywne SI;
Otoczenie nie powala;
Dotyczy wersji:
PC

Autor:

Red


 

||
Video 1483
||

Pagani Huayra Gameplay Trailer

||
Video 1464
||

Limited Edition Trailer




Pora na Wasze komentarze:


||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza