frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2010-11-13, autor: Red, dotyczy: PC XBOX 360 PS3

Darksiders


Kiedy nadejdzie Apokalipsa, a siedem pieczęci chroniących rozejm piekła z niebem
||
Darksiders Wrath of War
||
zostanie zerwanych na Ziemi zjawią się konni, Czterej Jeźdźcy Apokalipsy - Zwycięzca, Głód, Śmierć i Wojna - by tuż przed Sądem Ostatecznym wziąć udział w ostatniej batalii. Ten czas nastał a Wojna - główny bohater całej opowieści- odpowiada na zew i przybywa na walkę dwóch światów. Zgodnie z regułą przebija się on przez hordy demonów miażdżąc całe zastępy przeciwników - jednak ku jego zdziwieniu Apokalipsa nie przebiega zgodnie z planem! Pozostali Jeźdźcy nie przybyli co przybliża do zwycięstwa piekielną armię. Okazuje się, że nie wszystkie pieczęcie zostały złamane a koniec ludzkości nie powinien nastąpić właśnie teraz! Osłabione zastępy niebios przegrywają, Ziemia upada a władzę nad nią przejmuje Niszczyciel. Ludzkość wymarła, jej miejsce zajęły demony i zombie a na domiar złego Wojna zostaje obwiniony za to całe zamieszanie. Wyrokiem Rady Spopielonych zostaje on zesłany na Ziemię by po stu latach nieobecności odkryć co się tak naprawdę stało, dodatkowo za karę zostaje pozbawiony swej dawnej mocy, a rozwiązania ma szukać ze szpiegiem, Obserwatorem u boku.

W ten oto sposób prezentuje się zarys fabuły Darksiders i jednocześnie sam początek przygody. Gra zaczyna się od wielkiego uderzenia, bo od końca świata, a wraz z biegiem historii jest co raz lepiej! Ale po kolei.

WOJNA SIĘ ZBLIŻA


Darksiders to klasyczny slasher garściami czerpiący z innych gier gatunku. Spotkamy w nim elementy znane chociażby z God of War czy Castelvanii ale także z Zeldy, Dark Sectora, Prince of Persia czy Portala. Dodajmy do tego świetną historię, jeszcze lepsze realia i genialnie wykreowane postacie a mamy mieszankę doskonałą. Czy Darksiders jest doskonały? Nie, ale do tego miana brakuje mu bardzo niewiele.

W grze wcielamy się w Wojnę, jednego z Czterech Jeźdzców Apokalipsy, który musi rozwikłać zagadkę przedwczesnego końca świata. W tym celu protagonista zmuszony jest dotrzeć do wieży Niszczyciela przebijając się przez hordy demonów. Niestety podróż nie będzie łatwa - Wojna został dotkliwie osłabiony i jest jedynie cieniem dawnego siebie. W tym stanie nie ma szans w pojedynku z silnymi oponentami! Co więcej, do siedliska Niszczyciela nie można dotrzeć ot tak, bowiem droga do wieży jest chroniona. Wojnie może pomóc jedynie Samael - prastary, uwięziony demon. Stwór zgodzi się pomóc jednak ma on warunek: chce serc Wybrańców, które dadzą mu wielką moc. I to jest nasze główne zadanie: rola kuriera polegająca na przynoszeniu Samaelowi jeszcze bijącego narządu... Brzmi banalnie? No niestety takie nie jest!

Wybrańcy to wielkie i diabelnie silne bestie, a by się do nich dostać należy przejść przez różnego rodzaju lokacje na których aż roi się od przeciwników. Na szczęście z każdym martwym demonem Wojna rośnie w siłę i stopniowo odzyskuje część utraconej mocy. Dzieje się to przez fakt, iż ze wszystkich zabitych plugastw wypadają różnokolorowe dusze - zielone (odnawiające życie), żółte (dające gniew) oraz niebieskie (będące walutą) - to dzięki tym ostatnim możemy kupić nowe ciosy dla poszczególnych broni (o których później). Dodatkowo dawne, bardziej spektakularne zdolności daje nam sam Samael. Z każdym sercem demon staje się co raz to potężniejszy i może obdarować nas co raz to potężniejszymi umiejętnościami. Na początku Wojna odzyska demoniczne skrzydła (dzięki którym może przez chwilę szybować), Wcielenie Chaosu (prawdziwą postać Wojny przypominającą z wyglądu ognistego Balroga) oraz swego rumaka, Pożogę.

DUSZE SĄ CENNE!


Wspomniałem o broniach, które można rozwijać dzięki niebieskim duszom - warto więc napomknąć coś o samym orężu. Podstawowa zabawka Wojny to wielki i potężny miecz o nazwie Pożeracz Chaosu. To on dostępny jest od początku i to przy jego pomocy zniszczymy większość przeciwników. Nie oznacza to jednak, że na tym arsenał protagonisty się kończy - wręcz przeciwnie! Wraz z biegiem gry Wojna dostanie (bądź kupi) nowe, śmiercionośne narzędzia. Będą to: metalowy bumerang (wirujące ostrze, które może razić wielu przeciwników na raz), kosa Śmierci (jedyna z broni jaką możemy kupić - wyjątkowo przydatna do eliminacji słabszych przeciwników), potężna Pięść Gniewu (rękawica miażdżąca wszystko, łącznie z diamentami) rewolwer Łaska i harpun (tych ostatnich objaśniać chyba nie trzeba) oraz Władca Pustki (czyli broń-nie broń będąca urządzeniem rodem z gry Portal - z resztą tu pełni taką samą funkcję). Poza tym Wojna ma także moc gniewu, dzięki której skorzysta z magii rażącej oponentów lub chroniącej jego samego. A gdy zrobi się naprawdę źle, protagonista może przemienić się we Wcielenie Chaosu. W tej formie Wojna przez chwilę zadaje wielkie obrażenia przeciwnikom (no i wygląda rewelacyjnie!).


następna strona


Arsenał jest więc bardzo duży choć prawdę powiedziawszy większość z tych gadżetów przydaje się wyłącznie do pokonywania jakiś etapów na planszy - na przykład harpunem zaczepimy się o specjalne uchwyty, by niczym Tarzan przemknąć nad przepaścią. Wyjątkiem są poziomy, w których twórcy narzucają nam skorzystanie z odpowiedniej zabawki. Przykładem tego typu działań jest poziom z drugim Wybrańcem którego zabijemy używając rewolweru - bestia jest wrażliwa wyłącznie na ostrzał z broni palnej. Niezależnie od użyteczności danego oręża niektóre z nich możemy ulepszać (a konkretnie kosę i rękawicę oraz miecz). By jednak nie było zbyt łatwo, aby móc rozwinąć konkretną zabawkę należy najpierw osiągnąć nią odpowiedni poziom - "level" podnosimy używając jej w boju, a więc praktycznie nie ma możliwości by każdą zabawkę "wymaksować". Co więcej rozwój broni uzależniony jest od ilości posiadanych przez nas niebieskich dusz, które wymieniamy na konkretne ulepszenia, nowe ciosy czy inne, przydatne przedmioty u demonicznego sklepikarza. Oczywiście im potężniejsza rzecz, tym więcej dusz kosztuje. Na szczęście w niektórych miejscach spotkamy starożytne artefakty, które są sporo warte. Całość jest więc bardzo prostym lecz także przyjemnym systemem ekonomii urozmaicającym grę.

WOJNA WALCZY MIECZEM I ROZUMEM


Wojna musi być silny gdyż lokacje po jakich się porusza są potwornie niebezpieczne. Wróg czai się wszędzie - dosłownie, gdyż wyłazi z ziemi, sufitu i ze ścian! W takich okolicznościach bez dodatkowych mocy, kupionych ciosów czy poczucia rytmu walki nie przeżyjemy zbyt długo. Ważne są kombinacje ataków, łączenie broni, oraz odpowiednie wyczucie czasu. Innymi słowy: tu nie działa tzn. "mashowanie buttona" - to znaczy działa, lecz wtedy pojedynki są o wiele trudniejsze i mniej satysfakcjonujące. By ułatwić sobie życie uczymy się jaki przeciwnik jest groźny i na jakiego działają poszczególne kombinacje ciosów - gdyż warto dodać, że każdy oponent jest różny. Jeśli rozgryziemy każdy rodzaj przeciwników (których jest cała masa - zbyt wielu, by ich tu opisać) to potyczki staną się prawdziwym baletem i istną ucztą dla oczu. Warto także nadmienić, iż jeśli tylko nadarzy się okazja, to należy wykańczać przeciwników (naciskając przycisk "B" na padzie od X360) jest to bowiem nie tylko piekielnie widowiskowe ale także podczas tego typu akcji Wojna jest niewrażliwy na ciosy, co daje w niektórych przypadkach szansę na przetrwanie.

Walka jest w Darksiders kluczowa lecz nie stanowi jedynej atrakcji gry - równie ważne są zagadki logiczne. Te przestrzenne łamigłówki to ciekawe i dość wymagające fragmenty gry. Nie są one co prawda piekielnie trudne, lecz ich konstrukcja jest taka, że niekiedy trzeba się na chwilę zatrzymać i spojrzeć co dalej zrobić. Cieszy także ich różnorodność. Raz musimy przestawić wagon kolejowy, innym razem przepchnąć betonowy kloc na odpowiednie miejsce, a jeszcze kiedy indziej "postawić" portal na właściwej płycie. To bardzo fajna odskocznia od ciągłej akcji jaką toczymy przez większość gry - ot taki moment wytchnienia.

Poza tym w grze są elementy platformowe niczym z Prince of Persia. Przeskakiwanie nad przepaścią, bieganie po piekielnych winoroślach czy wspinaczka po odłamanych fragmentach ścian musi budzić takie skojarzenie. Co więcej, podczas wspinaczki Wojna używa podobnej rękawicy jak Książe w grze z 2008 roku. Na szczęście twórcy nie przesadzili w tym aspekcie, przez co te elementy nie frustrują - a to dzięki temu, że po śmierci "odradzamy się" natychmiast i bardzo blisko miejsca upadku.

Każdy z tych elementów powoduje jeden skutek - gra nie nudzi! Twórcy idealnie wyczuli gdzie rozgrywka staje się zbyt monotonna (no prawie wszędzie, o czym później) i w tym momencie ją zmieniają dodając nowy przedmiot, dzięki któremu odmieniają oblicze tytułu. Różnorodność wyzwań jakie Vigil Games stawia przed graczem jest największą zaletą tytułu. Dużą rolę odgrywa tu zmieniający się Wojna. Bohater wraz z biegiem fabuły dostaje nowe umiejętności a dzięki nim może dostać się we wcześniej niedostępne miejsca. Jest to bardzo ważne gdyż gra jest długa. Przejście wątku fabularnego zajmuje mniej więcej 15 godzin rozgrywki i to bez zbierania artefaktów czy zwiedzania lokacji (tak, tak, możemy bez przeszkód chadzać po całym świecie gry, co więcej ma to sens, gdyż jak już wspomniałem do niektórych miejsc dostaniemy się dopiero gdy zdobędziemy stosowną zdolność).


poprzednia stronanastępna strona



URZECZYWISTNIENIE KOSZMARU...


No właśnie - lokacje. Nasz planeta po zagładzie jest zdumiewająco piękna! No dobra, "piękna" to złe słowo - Ziemia wygląda na totalnie zrujnowaną i niebezpieczną krainę. Innymi słowy: koniec ludzkości został zaprezentowany bardzo przekonywająco. Stworzone scenerie wprost urzekają klimatem i lekko komiksowym smakiem - w sumie nie lekko, bardzo komiksowym smakiem, gdyż współautorem gry był Joe Madureira, który na co dzień rysuje komiksy (chociażby X-Menów). Lokacji jest dużo a każda z nich to wyjątkowa kraina. Są tu zarówno zrujnowanie miasta, oaza, pustynia, cmentarz czy pajęcza nora - wszędzie panuje unikalny klimat i występują odmienni przeciwnicy. Skoro już o oponentach mowa warto wspomnieć, że w grze nie ma małych wrogów (a jeśli już tacy występują, to zwykle atakują nas całym stadem)! Co więcej, każdy z nich jest przepełniony szczegółami. Na szczególne uznanie zasługują przepotężni Wybrańcy, którzy nie tylko są ogromni ale i kilkoma ciosami mogą zmiażdżyć Wojnę - trzeba więc walczyć sposobem.


...KTÓRY ŚWIETNIE WYGLĄDA I BRZMI


Darksiders to jedna z tych gier, które bardziej urzekają stylem graficznym aniżeli jakością tekstur - choć i te są niczego sobie. Na szczególne uznanie zasługują efekty podczas walk. Widać, że każdy cios mocarnego Wojny wprost przepełniony jest druzgoczącą siłą. Równie fajnie prezentują się animacje a szczególnie te odpowiedzialne za dobijanie przeciwników (obrazek gdy nasz protagonista odrywa skrzydła aniołom by na koniec przebić ich mieczem i cisnąć o ziemię jest bezcenny). Warto nadmienić, iż gra szczególnie dobrze wygląda na pececie, gdzie wysoka rozdzielczość i troszkę lepsze tekstury robią swoje. Całość dopełniają fajne smaczki w stylu spalania się truchła poległego wroga czy otwieranie zablokowanych drzwi poprzez... wykuwanie znajdującego się na blokadzie oka znalezionym kluczem - no ale fakt, że gra jest brutalna chyba zdążyliście odkryć, prawda?

Równie dobrze prezentuje się oprawa dźwiękowa gry. Ludzie z Vigil Games świetnie dobrali wszelkie odgłosy i melodię do swej produkcji. Dźwięki toczonego starcia są realistyczne, a demoniczne potwory brzmią przerażająco - brawo! Na szczególne uznanie zasługuje przepiękna melodia (która zmienia się w zależności od okoliczności - jednak zawsze jest przyjemna dla ucha) a także dobrane głosy postaci. Aktorzy naprawdę się postarali! W zasadzie każda z napotkanych jednostek ma perfekcyjnie dobraną barwę głosu i to zarówno te pierwszo jak i drugoplanowe. Mimo wysokiego poziomu wszystkich postaci i tak jedna z nich wybija się poza przeciętność - jest to Obserwator, w którego wciela się Mark Hamill (Joker z Batman: Arkham Asylum i Luke Skywalker ze Star Wars). Naprawdę świetna robota!

O KROK OD IDEAŁU


Jak już wspomniałem gra nie jest idealna. To co mnie w niej denerwowało to końcówka całej opowieści - i mówię tu zarówno o trochę zmarnowanym potencjale fabularnym (brakło mi jednego, zdawałoby się oczywistego zwrotu akcji - sami to przyznacie) jak i o sztucznym przedłużaniu rozgrywki (natomiast same zakończenie jest bardzo przyjemne tak samo pod względem historii jak i mechaniki). Kolejny zgrzyt to notoryczne cofanie się do miejsc w których już byliśmy (niech przykładem będą poszukiwania klucza...). No i nie ma trybu multiplayer choć ja osobiście nie uznaję tego za wadę. Ale wiecie co? Są to w gruncie rzeczy minusy mało istotne i blaknął one na ogromnym tle zalet.


poprzednia stronanastępna strona


WARTO?


Jak najbardziej! To jeden z lepszych slasherów na rynku - a na pececie chyba najlepszy w ogóle! Darksiders łączy w sobie świetną rozgrywkę, efektowne, dające masę satysfakcji walki, łamigłówki przestrzenne oraz dobrą opowieść, której Biblijny charakter jest kolejną zaletą tej produkcji. Ja przechodziłem grę z wielką przyjemnością i z chęcią do niej wrócę. Dla mnie rewelacja!

poprzednia strona


+ oryginalny świat i bohaterowie;

+ satysfakcjonujący system walki;

+ zróżnicowanie rozgrywki;

+ oprawa audiowizualna;

+ interesująca, mroczna fabuła;

+ klimat;

10 na 10 0.7
- niekiedy przedłużanie gry na siłę;

- potencjał fabularny niewykorzystany w pełni;




Grafika:    Piękna oprawa graficzna 100%
Dźwięk:    Równie dobry co grafika! 100%
Ogólnie:    Świetna gra, po prostu świetna! 97%

Zalety Wady
oryginalny świat i bohaterowie;
satysfakcjonujący system walki;
zróżnicowanie rozgrywki;
oprawa audiowizualna;
interesująca, mroczna fabuła;
klimat;
niekiedy przedłużanie gry na siłę;
potencjał fabularny niewykorzystany w pełni;
Dotyczy wersji:
PC

Autor:

Red


 




Pora na Wasze komentarze:


||
Red2010-11-19 o godzinie 22:16:19, Red napisał(a):
Zaraza/Zwycięzca zależy od przekładu. W Apokalipsie św. Jana jest to Zwycięzca. Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Czterej_Jeźdźcy_Apokalipsy

||

||
Gość anonimowy2010-11-19 o godzinie 20:19:57, Gość anonimowy napisał(a):
w zasadzie to są to "Wojna, Zaraza, Głód i Śmierć"...
||

||
Gość anonimowy2010-11-18 o godzinie 19:10:46, Gość anonimowy napisał(a):
spoko gra
||

||
Nitrox2010-11-16 o godzinie 09:58:11, Nitrox napisał(a):
Wreszcie mamy na PC coś co chociaż odrobinę przypomina God of War 3 :P
||

||
Bandi2010-11-14 o godzinie 21:07:08, Bandi napisał(a):
Demko nie powalało, ale miałem zamiar kupić pełną wersję i w końcu zapomniałem o tej grze. Dzięki Red za przypomnienie. Po tej recenzji kupię na bank
||

||
Gość anonimowy2010-11-13 o godzinie 23:39:50, Gość anonimowy napisał(a):
wow blisko stówy! chyba musze to sprawdzic!
||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza