frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2010-08-12, autor: Mantis, dotyczy: PS3

Metal Gear Solid 4 Guns of the Patriots


Nadeszła dla mnie chwila w której muszę przeciwstawić się swoim lękom.
||
Metal Gear Solid Guns of the Patriots
||
Nie chodzi mi bynajmniej o jakiś gwałt na mej osobie, bądź inne traumatyczne przejścia z dzieciństwa. Z takimi na szczęście nie miałem nigdy styczności. Moim lękiem i fobią jest napisanie recenzji czwartej części Metal Gear Solid. Jest to gra którą ubóstwiam, uwielbiam i traktuję jako coś więcej niżeli kolejny rewelacyjny tytuł. Dzieło Hideo Kojimy jest czymś w rodzaju przeżycia, doświadczenia wszelakich emocji, od szczęścia do smutku, od radości do gniewu. Gdy myślę o tym tytule, w mgnieniu oka zbierają się we mnie te uczucia i już w chwili zapisania kilku pierwszych słów zacinam się, oczywiście chcę przelać na papier moje wynurzenia, a jakoś nie umiem tego uczynić. Nie wiem po prostu jak w słowa ubrać moje myśli, jak opisać wydarzenia przedstawione w Metal Gear Solid 4. Jednak bardzo chcę napisać tą recenzję, a będzie to recenzja najlepsza w moim życiu, bo właśnie na taki tekst zasługuje Metal Gear Solid 4. Zbierałem się z tym ponad dwa lata, ale już wiem, że nadeszła odpowiednia chwila. Więc do dzieła!

Granica pomiędzy życiem a śmiercią w pewnych momentach przestaje istnieć, dochodzi do absurdu w którym człowiek nie wie czy nadal żyje, bo otaczające go piekło śmie temu przeczyć. Wojna odbiera nam rozum, doświadcza w najboleśniejszy sposób. Wojna budzi w nas zrozumiały lęk, wyłania na wierzch nasze słabości i obnaża fakt jakimi parszywymi istotami potrafimy się stać. Z tłumu bestii zabijających bez wzruszenia od zawsze odnajdują się prawdziwi bohaterzy dla których najważniejsze jest zakończenie rozlewu krwi, jednym z nich niewątpliwie jest Solid Snake, ostatecznie nazywany Old Snake. Człowiek ten narodził się z przeznaczeniem do walki, narodził się aby zostać legendą. Jednak nie tylko waleczność go cechuje, znany jest również za sprawą wysokiej inteligencji, wrażliwości na cierpienia bliskich mu osób. W tej chwili cieszę się, że dane było mi go poznać. Towarzyszyłem mu na wielu polach walki i choć to ja trzymając kontroler sterowałem jego ruchami, nadal czułem się tylko tłem w całej historii.

Wyruszając w ostateczną misję ze starym wężem pokierowaliśmy swe kroki na bliski wschód. Opalone słońcem budynki z poodklejanym tynkiem noszą na sobie brzemię toczących się tam walk. Wszędobylski kurz porywany przez wiatr zamiata ulice z porozrzucanych skrawków papieru i innych śmieci. Wojna wkroczyła w nową erę, w czasy gdzie każdy walczący może być kontrolowany. Współczesny żołnierz nosi w sobie najnowszej generacji nanomaszyny, dzięki którym jego ciało jest sprawniejsze, wytrzymalsze, ale również zupełnie podległe. Snake wie, że wojna się zmieniła, że jego pokolenie odchodzi w zapomnienie, zaczyna brakować miejsca dla bohaterów takich jak on. Dodatkowo choroba daje mu ostro w kość, niewiele mu pozostało życia, a tym co jeszcze go motywuje by walczyć jest chęć zażegnania katastrofy wiszącej w powietrzu, chęć zatrzymania Ocelota.

Niestety Ocelot okazuje się sprytnym przeciwnikiem i nie daje się zlikwidować. Nawet nie przejmuje się naszym pragnieniem jego śmierci. Liquid pozwala Snake’owi żyć, zaczyna bawić się z nim w kotka i myszkę. Cały czas depcząc mu po piętach przemierzamy różne części świata. Przy tym przeżywamy pewien mocno sentymentalny moment gdy wracamy do znanego nam miejsca. Powrót po latach pokazuje jak wiele się zmieniło, ukazuje skutki upływającego czasu, zasmuca i wzrusza, skłania do refleksji. W głowie starca przewijają się myśli, wspomnienia, głosy jego dawnych znajomych. Czujemy się jakby zdarzenia te miały miejsce wczoraj. Odtwarzamy wraz ze Snake’em nasze wspólne przygody. Wyciskamy przy tym łzy, a niejednokrotnie uśmiechamy się pod nosem. Jednak nie można stać w miejscu, trzeba przeć przed siebie i dalej odgrywać rolę w tym spektaklu, w którym oglądamy walkę wyniszczonego człowieka z odwiecznym wrogiem, walkę ze swoim ciałem, wielokrotnie go zawodzącym.

Gdy cel zostaje osiągnięty, a ja oglądam zakończenie Meatl Gear Solid 4, we mnie aż buzuje. Wiele na przestrzeni tej gry się wydarzyło, część starałem się opisać, ale uważając przy tym aby nie wyjawić za wiele. Opisałem swoje uczucia, kilkukrotnie przedstawiałem je w formie wspólnych przeżyć ze starym wygą, ale też były momenty gdzie wolałem się odciąć od tego co Snake musiał przejść. Strona merytoryczna w Meatl Gear Solid 4 poraża swym rozbudowaniem i można by o niej napisać niejedną książkę, tylko, że w niektórych przypadkach lepiej będzie pozostawić dla siebie osobiste odczucia. Wolę Was zachęcić byście sami przeżyli ten tytuł.


następna strona


Wyłączając emocje i schodząc z obłoków na ziemie opiszę teraz pozostałe aspekty składające się na geniusz Meatl Gear Solid 4. Na pewno elementem topowo wypadającym jest muzyka. Słuchając jej człowiek odnosi wrażenie, że każda nuta jest tam gdzie powinna być. Wszystko idealnie na swoim miejscu. Walki z różnymi rodzajami przeciwników ozdabiają inne utwory, to samo dotyczy starć z bossami. Przerywniki filmowe też ubogacone zostały o rewelacyjne kawałki i w temacie muzyki znajdującej się w Metal Gear Solid 4 nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Saundtrack z tej pozycji po dziś dzień jest moim ulubionym i od dwóch lat bez zmiennie gości na moim komputerze, telefonie i odtwarzaczu MP3.

Wykonanie ma swoje słabe strony i wolę od nich zacząć, bo będzie naprawdę bardzo mało marudzenia. Krótko – zdarzają się czasami słabsze tekstury i problemy z cieniami, więcej rzeczy nie pamiętam. Teraz mogę przejść do chwalenia. Postacie zostały wykonane z ogromną dbałością i pietyzmem, wszystkie okraszono ogromną liczbą detali. Również mimika jest czymś olśniewającym i dopełniającym to przepyszne danie przeznaczone dla naszych oczu. Nie pominę w tej wyliczance również wielce udane wykonanie licznych efektów graficznych, takich jak efekty cząsteczkowe i rewelacyjne oświetlenie. W odwiedzanych lokacjach zawsze jest na czym zawiesić swój wzrok. Wszędzie są detale i szczególiki, liczne przedmioty dekorują każde pomieszczenie. Odwzorowanie pojazdów to istny popis grafików. Ogólnie Metal Gear Solid 4 wygląda wyśmienicie, ale tytułem najładniejszym na rynku na pewno nie jest. Nie zmieni to mimo wszystko faktu, że szczęka będzie co jakiś czas turlała się radośnie po podłodze Waszego pokoju.

Bogactwo gameplayu poraża. Mamy tutaj niemal wszystko – ogromną liczbę broni, zabawę w sklep i ulepszanie oręża, sterowanie malutkim robocikiem, kamuflaż na wzór kameleona, rozbudowany zestaw ciosów, multum itemów, a nawet kręcenie za jaja. Wyliczać można bardzo długo, ale po co? Sami się przekonajcie. Multum smaczków wyłapuje się dopiero po kilkunastu miesiącach. Sprawia to, że w Metal Gear Solid chce się grać bez końca. Żywotność pozycji w tym przypadku jest niezaprzeczalnie jej ogromnym plusem. Co najlepsze jeszcze nic nie napisałem o walkach z bossami. Tutaj jak zawsze Hideo zaszalał, serwując nam plejadę naprawdę fajnych pojedynków. Najfajniejszą jednak składową grywalności jest możliwość dowolnego wyboru w jaki będziemy grę przechodzić. Możemy się skradać, ale jeśli najdzie nas ochota, to i strzelaninę można sobie urządzić.

Chyba nikt w branży gier nie jest aż tak dobrym reżyserem jak Hideo Kojima. Wraz z Metal Gear Solid 4 ten mały Japończyk dał nam najbardziej widowiskowe sceny jakie możecie ujrzeć w grach, a w moim mniemaniu nawet filmy przegrywają. Cuda dziejące się na ekranie wprowadzają w zdumienie i co najważniejsze Hideo w żadnym momencie nie przesadził. Swoje dzieło opracował z wyczuciem smaku i mistrzowską precyzją. Należą mu się ogromne brawa i szacunek za to co robi dla naszej branży.

Scenariusz częściowo poruszyłem na początku recenzji. Nie chcę go za bardzo opisywać, by nie psuć Wam zabawy. Innymi słowy, nie mam zamiaru zdradzać z czym zetkniecie się grając, a dzięki temu element zaskoczenia będzie większy. W sumie cały Metal Gear Solid 4 jak każdy „metal” zaskakuje co chwila, ale tym razem zaskakuje na przestrzeni całej serii. Bo nawiązuje do wydarzeń ze wszystkich części. Wyjaśnia wiele i zostawia mokry policzek od łez. Wszystko w mgs4 jest na swoim miejscu i sprawia się rewelacyjnie, ale o
tym nie muszę chyba pisać? Hideo jak to on, w swoim produkcie umieścił postacie lubiące wiele gadać, ale czy jest to minus? Dla niektórych może to być wada, ale dla fanów serii i filmowych maniaków jest to bardzo wciągająca historia, trzymająca w napięci od początku, po same napisy końcowy. Cieszę się, że udało się całość poskładać sensownie i zjadliwie.


poprzednia stronanastępna strona


Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots zachwyca mnie jako fana serii, dostarcza wszystko co tylko mogłem sobie zapragnąć. Dla tej gry kupiłem PS3 i w żadnym stopniu nie żałuję tej decyzji. Czy czegoś Metal Gear Solid 4 brakuje? Na pewno tak i przez te drobiazgi nie umiem wystawić maksymalnej oceny grze jako takiej, choć bardzo bym to chciał uczynić. Jest to dla mnie trudna chwila, czuję się przygnieciony obowiązkiem wystawienia oceny. Dla tego podzielę ją na dwie osobne, kończące moją recenzję. Jedna będzie oceną gry, czyli spojrzę na tytuł jedynie ze strony czysto technicznej i tutaj 100% nie ujrzycie, a w drugim przypadku będę oceniał moje przeżycia emocjonalnie. [Mantis]

poprzednia strona


10 na 10 0.8



Grafika:    Piękna gra 92%
Dźwięk:    Muzyka, głosy postaci i cała reszta to majstersztyk 100%
Emocje:    Ciarki mnie przechodziły chyba z tysiąc razy 100%
Miodność:    Nigdy się nie znudzi 100%
Ogólnie:     98%
Dotyczy wersji:
PS3

Autor:

Mantis


 

||
Video 1467
||

Pod lupą maniaka - seria Metal Gear Solid


Materiał poświęcony serii Metal Gear Solid. Jego wersja w formie tekstu została opublikowana na portalu www.gameonly.pl...
||
Video 774
||

Courage is Solid Trailer

||
Video 773
||

Revived Trailer

||
Video 772
||

Japanese Story Trailer

||
Video 771
||

E3 2007 Trailer

||
Video 770
||

TGS 06 Trailer

||
Video 769
||

15 Minute E3 2K6 Trailer




Pora na Wasze komentarze:


||
Bandi2010-08-13 o godzinie 23:40:25, Bandi napisał(a):
Ja nie potrafię ocenić tej gry. Początek wydaje się taki sobie, ale druga połowa gry od akcji na łodziach ze spaleniem pewnego ciała to po prostu mistrzowski scenariusz! Kto nie przeszedł tej gry niech żałuje...
||

||
Gość Bloo2010-08-13 o godzinie 12:07:29, Gość Bloo napisał(a):
Wg mnie jest to przesadzona ocena, ale Mantis to jeden wielki fanboj :P
Widać, że recenzja zrobiona nie na odp****ol.
||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza