frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2010-08-06, autor: Gigsav, dotyczy: default PC XBOX 360 XBOX 360arcade

The Misadventures of P.B. Winterbottom


To, mój przyjacielu, nie jest zwykła historia...


Platformówki! Nareszcie platformówki!
||
the misadventures of pb winterbottom
||
Ale też nie byle jakie platformówki! Zajmiemy się dziś grą nad wyraz ciekawą, przy której można się naprawdę świetnie bawić czy, dla równowagi, od czasu do czasu połamać jedną klawiaturę/pada ze złości.
I tak, ta gra to kolejny produkt z serii: „Nikt o mnie nie słyszał, bo mój głos zagłuszają nowsze produkcje”. My jednak słyszymy i dlatego dziś z morza produkcji spod herbu elektronicznej rozrywki wyłowimy... pewnego Pana...
Powitajmy przygody jednego z najbardziej chytrych złodziei, jakich nosiła Ziemia.
Przed Wami...



...które do niedawna mogli zakupić tylko posiadacze XPudła Obrotowego. Jednak dzięki rozwijającej się platformie Steam, to znaczy – dzięki uprzejmości tejże platformy – mogą kupować i grać także Pecetowcy.

Kradnie, nie widząc nic oprócz swojego nosa...


Włączając grę już wiedziałem, że nie będę się nudził, a jako że miałem do czynienia z grą platformową – chwyciłem za pada.
Po szybkim utworzeniu profilu i wybraniu opcji „New Game” – przeszedłem do akcji.
Moim oczom ukazała się z pozoru prosta, ale niezwykle bajkowa i klimatyczna rymowanka, zapowiadająca „coś dużego”.
Ogólnie – tak właśnie przedstawiana jest fabuła gry. Krótkie wierszyki w języku angielskim, ukazywane na początku każdej planszy, dla których tło stanowią czarno-białe obrazki o tematyce zbliżonej do danej opowieści. Pogratulować koncepcji.
O czym zaś traktuje sama historia?
Wcielamy się w postać P.B. Winterbottoma, który prowadzi swawolne życie złodzieja ciast w miasteczku Bakersburg. Jest bardzo zuchwały i, jak mówi jeden z wierszyków, nie widzi niczego oprócz swojego wielkiego nosa. To zuchwalstwo w końcu wpędza go w niemałe tarapaty. Pragnąc za wszelką cenę zdobyć tajemnicze ciasto, które wygląda lepiej (a raczej – smaczniej) niż pozostałe, powoduje zmiany w czasoprzestrzeni. Krótko – cofa czas, jednocześnie „psując” go i uruchamiając destrukcyjną wręcz machinę dla mieszkańców Bakersburga.
Ogólnie – robi się jeszcze weselej, niż było wcześniej.
Widać tutaj małe nawiązania do fenomenalnego Braida. Nie bójcie się jednak, fani tej produkcji! The Misadventures of P.B. Winterbottom to bardzo świeże podejście do tematu, o czym powinniście przekonać się czytając tę recenzję.

Już pierwszy poziom zwraca naszą uwagę na bardzo specyficzną oprawę wizualną, a także ogólny styl gry.
Całość została utrzymana w dwóch wymiarach (jak to dobre platformówki) oraz, co już rzadziej spotykane, dwóch kolorach – czarnym i białym (plus odcienie tych kolorów). Produktowi nadaje to naprawdę bardzo specyficznego klimatu. Czujemy się jakbyśmy byli widzami na seansie jakiegoś starego, bardzo starego filmu niemego. Dlaczego niemego? Ano dlatego, że żaden z bohaterów (pomijając fakt, że bohatera właściwego mamy tutaj jednego) nie odzywa się podczas przygody. Mamy jedynie napisy u dołu ekranu i wspomniane historyjki, za pomocą których prowadzona jest linia fabularna.

Dobrze, rozpoczynamy któryś z dalszych poziomów. Szybko dowiadujemy się, że potrzebne nam będzie zaledwie kilka przycisków, by wykonywać proste, a zarazem fundamentalne czynności. W skrócie – kilka przycisków do sterowania.
O co chodzi w rozgrywce?
Podobnie jak Braid – The Misadventures of P.B. Winterbottom nie jest platformówką, która polega jedynie na dynamicznym skakaniu z platformy na platformę. Tutaj nie dość, że trzeba mieć sprawne palce, wypada posiadać także sporo szarych komórek, których często będziemy używać.
Na powierzchni każdej planszy rozsianych zostaje bowiem klika bądź kilkanaście ciast. Naszym zadaniem jest, a jakżeby inaczej, zebranie wypieków. Już w tym miejscu wspomnę, że od momentu, kiedy Pan Winterbottom spowodował znaczne zmiany w czasie – może kontrolować swoje klony.
Jak je kontrolować i o co z tymi klonami chodzi?
Poza zbieraniem ciast, jak już mówiłem, na każdej planszy trzeba choć w najmniejszym stopniu wysilić umysł. Na początku oczywiście mamy prościutkie łamigłówki, jak fakt, że gdy pociągniemy za jedną wajchę – włączy się mechanizm, który sprawi, iż blokujące nam drogę do wypierków przeszkody zostaną usunięte.
Jednak z biegiem czasu nie brakuje naprawdę czysto logicznych, czysto zręcznościowych, bądź czysto logiczno-zręcznościowych leveli. Bo powiedzcie szczerze – czy sprawy nie skomplikują się, kiedy ciasta trzeba będzie zebrać w określonym, niemiłosiernie uciekającym czasie, więcej – w ustalonej kolejności? A gdy te wypieki będzie mógł zebrać tylko klon?
No dobrze, powiem już o co z tymi klonami chodzi.
Pan Winterbottom, kiedy dokonał wspominanych już często zmian w czasoprzestrzeni, zyskał też kilka specjalnych umiejętności. Jedną z nich jest klonowanie czynności, które wykonuje.
Aby stworzyć klona, w pierwszej kolejności należy, co oczywiste, przytrzymać przycisk odpowiedzialny za stworzenie klona. Rozpocznie się nagrywanie tego, co w danym momencie robimy. Powiedzmy więc, że podejdziemy do wajchy, której popchnięcie sprawi, iż mała winda wjedzie na górę, w kierunku ciasta. Gdybyśmy w tym momencie działali sami, nie dalibyśmy rady na windę zdążyć. Wystarczy jednak, że raz w wajchę uderzymy i przerwiemy nagrywanie. Pojawi się fioletowy klon, który będzie uderzał w nią raz za razem, dokładnie tak, jak uderzaliśmy my. Jeśli przed uderzeniem czekaliśmy pięć sekund – klon także zaczeka.
Warto wspomnieć, iż poszczególne plansze oddają do naszej dyspozycji określoną liczbę klonów. Jeśli możemy wytworzyć trzy klony, a wytworzymy czwartego – pierwszy z trójki zostanie usunięty.
Cóż, przy klonach mógłbym też wspomnieć o portalach, jednak myślę, że to każdy z Was powinien odkryć samemu.


następna strona


Wracając do poziomów – raz są nieziemsko trudne, innym razem bardzo proste. Ogólnie twórcy bardzo dobrze poradzili sobie z równowagą między światami (a co za tym idzie – poziomami), więc czasem nie zabraknie nam podwyższonego ciśnienia i pękające żyłki na czole, a czasem satysfakcji z racji szybko ukończonych łowów.
Uwierzcie mi jednak na słowo – nuda w przygodach Pana Winterbottoma nie istnieje.

Kończąc wątek rozgrywki właściwej wypada wspomnieć o wieży, a właściwie tajnej kwaterze Winterbottoma, do której przenoszeni jesteśmy po ukończeniu jakiegoś „świata”. Tak, gra podzielona została, podobnie jak Braid czy Mario, na różne... zbiory poziomów (popularnie nazywane światami). Zbiorów „fabularnych” w P.B. Winterbottomie mamy pięć, a w każdym z nich po dziesięć plansz. Do tego dochodzą „światy dodatkowe”, czyli zbiór sześciu pięciopoziomowych światów, które są niczym innym jak tylko urozmaicaniem zabawy i, uwaga, szansą na zdobycie Osiągnięcia!
Tak, w grze zastosowano system Achievementów, jednak posiada on dość symboliczne znaczenie, mające na celu raczej tylko usatysfakcjonowanie gracza, niż jakieś większe konsekwencje.

Na deser pozostaje coś, z czym mamy przyjemność spotykać się od menu po zakończenie. Oprawa dźwiękowa.
Powiem otwarcie, że jest to jedno z najbardziej wpadających w ucho zestawień nut, z jakim dane mi było obcować. Dostajemy dość prostą, jednak dynamiczną muzykę, a wszakże w prostocie siła, jeśli zostanie ona dobrze wykorzystana. Tutaj wykorzystana została wręcz doskonale.
Reasumując - audio zastosowane w P.B. Winterbottomie na pewno zapadnie mi w pamięć, a konkretniej – w ucho, na dość długo.

Czy uda mu się naprawić to, co zniszczył?


Z pewnością takie gry przydają się rynkowi. Proste (co nie oznacza „łatwe”!), krótkie, czasem wymagające kilku godzin na zastanowienie się, cieszące nasze zmysły wysublimowaną oprawą audiowizualną.
Tak, produkcji tego typu potrzebujemy i cieszymy się za każdym razem, gdy jakaś ujrzy światło dzienne.
The Misadventures of P.B. Winterbottom = dobra robota!

poprzednia strona


+ + Ciekawa i przedstawiona w ciekawy sposób linia fabularna;

+ + Nadająca klimatu i zapadająca w pamięć oprawa audiowizualna;

+ + Interesująco skonstruowane poziomy, które przyciągają i proszą o rozwiązanie zawartych w nich problemów;

+ + Świeże rozwiązania na starsze patenty;

+ + Bonusy w postaci światów dodatkowych czy achievementów.

10 na 10 0.5
- - Gra jest za krótka;

- - Przydałoby się jej ciut więcej urozmaiceń.




Ogólnie:     85%

Zalety Wady
+ Ciekawa i przedstawiona w ciekawy sposób linia fabularna;
+ Nadająca klimatu i zapadająca w pamięć oprawa audiowizualna;
+ Interesująco skonstruowane poziomy, które przyciągają i proszą o rozwiązanie zawartych w nich problemów;
+ Świeże rozwiązania na starsze patenty;
+ Bonusy w postaci światów dodatkowych czy achievementów.
- Gra jest za krótka;
- Przydałoby się jej ciut więcej urozmaiceń.
Dotyczy wersji:
PC

Autor:

Gigsav


 




Pora na Wasze komentarze:


||
Bandi2010-08-13 o godzinie 23:14:07, Bandi napisał(a):
To prawda, dziewczyna znajomego chciała zagrać w mario więc jej zapuściłem Mario Galaxy - nie zrozumiała :) New Super Mario Bross Wii - i uśmiech na twarzy :D

Ale ja obronię Mario Galaxy, bo ta gra jest tak przełomowa, że nikt nie powinien przejść obok tej pozycji nie zagłębiając się w to co ta gra oferuje - ta gra jest intuicyjna jak każda inna platformówka - mimo, że na pierwszy rzut oka wydaje się zbyt rozbudowana - ale w porównaniu do Mario 64 - to powrót do korzeni platformówek

Sorki, że odbiegam od tematu recenzowanej gry, ale na jej temat dużo nie napiszę, póki w końcu nie zagram
||

||
Mantis2010-08-13 o godzinie 23:03:20, Mantis napisał(a):
Wiesz Bandi są gracze dla których liczy się tylko akcja i krew. Wymiękam przy takich osobach i wiele razy mam ochotę udusić jednego z drugim, ale oni niestety występują w większości. Kiedyś kumplowi pokazałem dwie pierwsze części Metroid Prime. Nie jest to w końcu tak znowu odizolowana i zupełnie odmienna i niedostępna gra, a jednak kumpel ten po dziś się śmieje mówiąc bym mu nie pokazywał gier w których liczy się, jak to ja powiedziałem: "eksploracja świata przedstawionego", bo to dla niego flaki z olejem, a i do grzybków strzelać z lasera mu nie pasi. Co dopiero ktoś taki ma zrozumieć całkiem odmienne podejście do gry w Super Mario Galaxy, czy The Misadventures of P.B. Winterbottom. Boli mnie, że jego cieszy tylko to co osadzono w realnym świecie i z normalnymi postaciami. Ja uwielbiam w grach zagłębiać się w światy wykreowane przez developerów. Niektórym po protu nie chce się nawet dać szansy i spróbować zagrać. Smutna rzeczywistość.
||

||
Gigsav2010-08-13 o godzinie 20:53:27, Gigsav napisał(a):
Super Mario Galaxy to platformówka-depilator, bo w 3D i zbyt wieloma opcjami :P
||

||
Bandi2010-08-11 o godzinie 23:16:30, Bandi napisał(a):
Super Mario Galaxy zamiata ale wiadomo - postęp musi być, jednak czy nie warto na chwilę wrócić do takich gier - w takim stylu - wiadomo - nie każdego taki klimat pociągnie do zakupu, ale w życiu trzeba zasmakować wszystkiego :P
||

||
ManiaQ2010-08-06 o godzinie 10:16:49, ManiaQ napisał(a):
Ogólnie są świetne. :) Ale mimo to, chętniej odpalę Gears of War na PC, niż taką budżetówkę.
||

||
Marcus Fenix2010-08-06 o godzinie 09:00:40, Marcus Fenix napisał(a):
I nie potrzebują do uruchomienia, PCta takiego jak do uruchomienia Crysisa ...
||

||
Bloo2010-08-06 o godzinie 08:28:12, Bloo napisał(a):
Takie gry to przyszłość - nie potrzebują milionowych nakładów, setek programistów oraz ogromnej kampanii reklamowej.
||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza