frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2010-07-29, autor: Mantis, dotyczy: PC XBOX 360

Dark Sector


Pobudka godzina 12, coś dzwoni i bynajmniej nie budzik w telefonie,
||
Dark Sector
||
ani też nie w mojej głowie po wczorajszej libacji, jak się okazało kurier dobij się do drzwi. Dostarczył mi paczkę z Dark Sector. Skrobnąłem mu podpis, a następnie czym prędzej zainstalowałem tytuł na swoim komputerze i postanowiłem po raz kolejny dać szansę temu systemowi, bowiem nigdy nie byłem entuzjastą grania na PC.

Dark Sector należy do gatunku gier jaki najbardziej preferuję, czyli strzelanie do wszystkiego co się rusza, a dodatkowo całość została okraszona klimatem horroru. Spodobało mi się menu, w którym nieco pogrzebałem by podnieść grafikę na maksimum i przejrzeć sterowanie. Zaraz po tym zacząłem grać. Pierwsze wrażenia są dość dobre, wykonanie wypada na plus, steruje się w miarę wygodnie(złudne pierwsze wrażenie, w ferworze walki sterowanie zawodzi), a i strzały w głowę przychodzą ze sporą łatwością. W powietrzu wisi napięcie grozy, oraz poczucie niebezpieczeństwa, a jest to przyczyną możliwości zainfekowania się jakimś wirusem, co nie szczególnie podoba się naszemu bohaterowi. Szczepionka ma działać jedyne 6 godzin, oznacza to więc, że raczej jesteśmy bezpieczni, o ile wykonamy misję szybko i sprawnie. Pierwsza misja jest swoistym tutorialem w którym zapoznajemy się z mechaniką gry. Dark Sector spodobał mi się po tych kilku minutach obcowania z nim, choć początek nie zafundował mi jakiegoś mega kopniaka, to jednak motywuje do dalszej gry. Więc ja wracam grać.

Zaraz po powrocie do Dark Sector i przejściu dosłownie dwóch lokacji zaczęła się walka z helikopterem. Dość fajna walka, zaserwowała mi uśmiech na twarzy i troszkę podniosła ciśnienie. Po jej zakończeniu zaatakowało mnie coś o ludzkiej posturze, ale zdecydowanie istota ta człowiekiem nie była. Szybko bohater nasz przekonał się, że nie ma co z tym czymś sobie pogrywać, a była to dla niego lekcja dość bolesna. Zakończyła się ona mocnym poturbowaniem, oraz zarażeniem wirusem, który doprowadził do mutacji postaci przez nas sterowanej i tak właśnie kończy się pierwszy etap.

Mutacja doprowadziła do wykształcenia u naszego bohatera nowej broni. Jest to potrójne ostrze, które wyrosło z jego ramienia. Rzucamy nim w kierunku przeciwnika, a że działa ona na zasadzie bumerangu, to każdorazowo do nas powraca. Wrogowie potraktowani takim atakiem drą się w niebogłosy. Wraz z postępem w grze broń ta zostaje ulepszana, a i co rusz odnajdujemy do niej nowe zastosowania np. można przyciągnąć odległe przedmioty do których nie sposób dostać się inaczej, oraz skumulować na naszej broni elektryczność, podkradzioną z generatora, bądź innego źródła zasilania. Przy użyciu tego oręża dane nam jest również rozwalać kłódki, łańcuchy i tym podobne elementy blokujące przejścia.

Jak na razie tytuł głównie chwaliłem, więc pora trochę ponarzekać. Zdecydowanie największym minusem omawianej produkcji jest sterowanie. Mało wygodne, klawisze beznadziejnie rozłożone na klawiaturze i ogólnie całość jest okropnie chaotyczna. Może na konsolach aspekt ten wypada lepiej, ale na komputerze trudno w ten tytuł się gra, jednak z drugiej strony ja nie jestem jakimś specjalistą w graniu na PC. W końcu urodziłem się konsolowym graczem z krwi i kości. Następne co mi się nie podoba to wygląd głównego bohatera, jakiś on taki mało ciekawy jest, niczym nie przykuwa, a do tego wygląda jak Emo chłopiec tnący się żyletkami. Kilka klas mu brakuje do czołowych sylwetek naszego rynku. Nawet jakieś takie dziwne nazwisko ma - Hayden Tenno. Po części zawodzi też fabuła, na początku potrafi zainteresować, ale po jakimś czasie zaczyna brakować tajemniczości, czy czegokolwiek wrzucającego ciary na plecy.

Graficznie tytuł wypada poprawnie, trafiają się ładne tekstury, choć więcej jest tych brzydkich, niektóre efekty specjalnie cieszą oko, a postacie ociekają zadawalającą ilością detali. Oczywiście wszystko to mieści się w normie przyzwoitości i raczej nie ma co się spodziewać graficznej miazgi niczym w Uncharted 2, czy God of War 3, do tych pozycji Dark Sector brakuje bardzo wiele. Niemniej jest to poziom dobry, taki na ocenę mocne siedem. Nie będziecie się chwalić tym tytułem przed znajomymi, ale nie powinniście też jakoś szczególnie marudzić, bo całość spełnia obowiązujące standardy. Z muzyką jest podobnie, nie doprowadza do nerwicy, potrafi wkomponować się w otoczkę, ale na pewno nie będę jej odsłuchiwał po ukończeniu gry niczym soundtrack z Metal Gear Solid 4, czy God of War 3.


następna strona


Dark Sector został sklasyfikowany przez PEGI jako tytuł przeznaczony dla graczy od 18 roku życia. Jest to w pełni trafna i uzasadniona decyzja, niewątpliwie taka ocena pokrywa się z tym co widzimy na ekranie naszego monitora. Krew bryzga przy każdym strzale i uderzeniu, oraz co oczywiste również przy odcinaniu kończyn, bądź rozcięciu postaci na pół, czy skracaniu o głowę. Jeszcze nigdy w żadnej grze nie słyszałem by mordowani przeciwnicy aż tak wydzierali japę przy zadawanym im bólu. Wszystko to jednak jest adekwatne z tym jakie rany odnoszą i nie dziwię się ich żywiołowej reakcji. Na swojej drodze poza „zwykłymi” wojskowymi napotkamy również innego rodzaju bestie, które jak domniemam kiedyś wymutowały z ludzkiego ciała. Wiedzieć musicie, że cała fabuła gry opiera się na poznawaniu efektów eksperymentów które odbywały się w trakcie trwania zimnej wojny na terenie ZSRR.

Sztuczna inteligencja przeciwników wypada nierówno. W niektórych lokacjach atakujące nas jednostki zachowują się poprawnie, chowają się za elementami otoczenia, próbują nas wypędzić rzucanymi granatami, oraz starają się zachodzić ze wszystkich stron w celu osaczenia. Takie działanie jak najbardziej pochwalam, ale bywa również tak, że oponenci zatną się przy jakiejś ścianie, inni znowu podejdą niemal pod naszą postać i będą tak stać na otwartym polu strzelając w osłonę za którą się znajdujemy. Osłony? Chyba jeszcze o tym nie wspominałem. Dark Sector posiada system chowania się i ostrzeliwania za osłon. Przywodzi to na myśl Gears of War i nie jest to jedyny patent zgapiony od hitu Epic. Niemal identycznie zachowuje się także kamera, zarówno przy przyleganiu do murków, jak i przy oddawaniu strzałów, czy podczas biegu.

Tytuł ma swoje momenty, ma też dobre patenty. Nie jest to hit, ale średniak z niego też żaden. Pewniakiem macie zagwarantowane osiem godzin dobrej zabawy, a to wcale nie jest tak znowu mało. Dark Sector w sklepach powinien teraz być wart grosze, co przekłada się na jego jeszcze większą atrakcyjność. Ja na pewno w dniu premiery nie dałbym za Darck Sector 200 złoty(cena konsolowa), ale premiera ta już dość dawno miała swoje miejsce i tytuł potaniał już na wszystkich systemach. Nie zapominajmy też, że gra z oceną siedem, to dobra pozycja.[Mantis]

Za użyczenie gry dziękuję serdecznie City Interactive

poprzednia strona


10 na 10 0.2



Grafika:    Poprawna, choć bez rewelacji. 72%
Dźwięk:    Jest dobrze, ale nie będziecie nucić jej pod nosem. 70%
Miodność:    Raz grę ukończyłem i nie mam ochoty na więcej. 60%
Ogólnie:    Tytuł w sam raz na raz, przejść i zapomnieć. 72%
Dotyczy wersji:
PC

Autor:

Mantis


 




Pora na Wasze komentarze:


||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza