frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2010-06-27, autor: Gigsav, dotyczy: PC XBOX 360 PS3

Split/Second


Innowacja. Coś nowego, oryginalnego, nieodkrytego, dającego niesamowitą
||
split second
||
frajdę i rozrywkę. Innowacji chce każdy. Każdy też jednak chce, aby ta innowacja szła w parze z jakością, możliwościami, dostosowaniem, a nawet PRZEBICIEM dzisiejszych standardów w danej dziedzinie.
Tutaj też spotykamy się z recenzowaną grą, której autorzy postawili na innowację... i niestety tylko na nią. Takie dzieło zazwyczaj nosi miano gry z ogromnym, acz niewykorzystanym potencjałem. Po ukończeniu całej zabawy – gracz szybko zapomina o swoich dokonaniach, jednak gdzieś tam czeka na drugą część z nadzieją, że przebije ona poprzednika i zdominuje rynek gier komputerowych w określonym zakresie.
Przedstawiam Wam...



Wybuchy naokoło, a my startujemy.

Fabuła...


...a właściwie jej brak. Nic nie można powiedzieć o wątku fabularnym. Dlaczego? Ponieważ... on nie istnieje. Spróbuję jednak jakąś kropelkę na ten temat wycisnąć.
Jesteśmy... jednym z wielu kierowców, zmagających się ze sobą na trasach sponsorowanych przez twórców TV Show „Split/Second”, w którym też uczestniczymy. Próbujemy przetrwać każdy wy... tor przeszkód, aby finalnie stanąć do walki z najlepszymi, najbardziej wymagającymi i bezwzględnymi kierowcami w Wyścigu Elitarnym, po wygraniu którego – zostajemy zakwalifikowani do kolejnego z dwunastu sezonów. Oczywiście jest to równoznaczne z wpłynięciem sporej sumy pieniędzy na nasze konto bankowe, a czasem nawet – otrzymania w prezencie nowego czterokołowca.
I cóż... tyle. W grach tego typu nie spodziewałbym się raczej zawiłej, wielowątkowej fabuły z mnóstwem wątków pobocznych i zwrotów akcji.
Kontynuujmy wyścig.


Gameplay

Zacznę od rzeczy najbardziej oczywistej i rzucającej się w oczy zaraz po uruchomieniu gry. Chodzi o tryby rozgrywki. Mamy tutaj wspomnianą namiastkę wątku fabularnego – sezony, na które składa się kilka wyścigów. Za ukończenie każdego z nich na jakimkolwiek miejscu – otrzymujemy kredyty, których mnogość jest oczywiście adekwatna do zajętej przez nas pozycji. Konsekwencją zebrania wymaganej przez grę ilości kredytów jest odblokowanie Wyścigu Elitarnego, pozwalającego przede wszystkim na zakwalifikowanie się do następnego sezonu, po zajęciu miejsca wyższego niż czwarte.
Wraz z kolejnymi sezonami, poziom trudności wszystkich wyścigów wzrasta, a my musimy wykazać się coraz to większą zręcznością.
Nieco dalej – szybka gra, czyli wybranie rodzaju rozgrywki, samochodu oraz trasy, po czym wzięcie udziału w niekwalifikowanym wyścigu.
Prawie na końcu, uwaga, uwaga, bo nieczęsto zdarza się w grach na komputery osobiste – Split Screen, czyli podzielony ekran! Możemy spróbować sił ze znajomym, który będzie siedział obok nas i denerwował się przy każdej likwidacji! Muszę przyznać solidnego plusa autorom, którzy akurat tutaj pokazali, że nawet najmniejsze monitory (o rozdzielczości natywnej 1280x1024) są znakomitymi ogniwami do tego typu rozgrywki.
Pochód zamyka tryb multiplayer, czyli właściwie to samo co szybka gra, tyle że z wirtualnymi statystykami i możliwością starcia się z kilkoma innymi, żywymi graczami.
Teraz, po omówieniu tego wszystkiego – zajmijmy się przygotowaniami do wyścigu, gdzie chodzi o przetrwanie, sławę i dumę.
Na sam początek – tryby gry.
Przyznaję – jest ich sporo i przyznaję – są niegłupie. Pierwsze miejsce, jak to zazwyczaj bywa, zajmuje Wyścig. Stajemy w szranki z siedmioma przeciwnikami, którzy niemiłosiernie uprzykrzają nam życie na trasie. Ten, kto pierwszy przekroczy linię mety nawet będąc ostatni przez dwa i pół okrążenia – wygrywa, zgarniając wszystko.
Następnie – Detonator. Tutaj my, sam na sam z niszczonym w kółko otoczeniem, jesteśmy zmuszeni do przetrwania. Kierowca, który osiągnie najkrótszy czas jazdy po ukończeniu wszystkich okrążeń – wygrywa.
Później – tryb Przetrwania. Wydaje się to bardzo, bardzo dziwne. Zostajemy wrzuceni na małą, krótką trasę. Wokół krążą tylko przeciwnicy-duchy, a przed nami... jedzie olbrzymia ciężarówka, napchana wybuchającymi beczkami. Naturalnie – beczki zostają wyrzucone, kiedy tylko mają taką okazję, to znaczy – kiedy my znajdujemy się za ciężarówką. Przez wszystkie sekundy zmagań w dół zmierza licznik czasu, który po dojściu do zera – wywołuje nagłą śmierć. W tym momencie beczki, które dotychczas wypadały raz na jakiś czas – wypadają ciągle, bez przerwy, a kiedy zostaniemy zniszczeni przez jakąś – wyścig kończy się i zostaje ukazany ekran podsumowania. Wygrywa kierowca, który przez wszystkie momenty zmagań „wybuchnął” najmniejszą ilość razy, uzyskał najlepszy czas oraz wynik.
I znów ciekawy tryb – uderzenie z powietrza. Ponownie jako jeden kierowca pokonujemy kolejne metry. Tym razem jednak w osiągnięciu zwycięstwa przeszkadza nam helikopter, który raz na jakiś czas wybiera miejsca, w kierunku których zostaje wystrzelona seria rakiet. Aby wygrać, należy omijać rakiety, „nabijając” tym samym mnożnik zdobywanych punktów, „ginąć” jak najmniejszą ilość razy i osiągnąć jak najlepszy czas.
Odpowiednikiem dla Uderzenia z Powietrza jest „Powietrzna Zemsta”. Wszystko wygląda podobnie jak w wyżej wymienionym trybie, z jedną tylko, zasadniczą różnicą – możemy się na helikopterze zemścić. Wystarczy, że kilkakrotnie ominiemy wystrzelone przez niego rakiety i wykonamy trochę ewolucji, a otrzymamy możliwość obrócenia broni przeciw jej panu. Starcie kończy się, kiedy maszyna latająca zostaje zniszczona. Jeśli dodatkowo osiągniemy najlepszy czas – wygrywamy.
Na deser pozostawiłem Eliminację. Myślę, że słowo wszystkim dobrze znane, aczkolwiek nie wnikam w to, czy przez wszystkich lubiane. Całość kręci się wokół zawodnika, który po upływie limitu czasu na ostatniej z możliwych pozycji – zostaje wyeliminowany. Nic prostszego. Oczywiście wygrana spoczywa na masce tego, który po minutach zmagań przekroczy linię mety jako pierwszy.
Ponownie pochód zamykają Wyścigi Elitarne, omówione już wcześniej.


następna strona



Jadę sobie, jadę, kiedy nagle... OMFG, samolot spada z nieba!


Dobrze, wiemy już wszystko na temat możliwości, z których możemy wybierać. Załóżmy, że najpierw postanowiliśmy spróbować swoich sił w wyścigu. Zostajemy przeniesieni do ekranu wyboru tras.
Tych jest tutaj sporo, bo ponad szesnaście. Każdą odblokowujemy zaraz po jednokrotnym pokonaniu. W grze naturalnie nie istnieje coś podobnego do „jazdy dowolnej” znanej z Need For Speed’ów. Wcale jednak nie odczuwamy na nią zapotrzebowania. Dlaczego? O tym za chwilę się przekonacie.
Teraz powróćmy do naszych tras. Każda ma COŚ do zaoferowania. Wszystko wiąże się z Power Play’ami (o tych także za chwilę) i poziomem trudności. Ale jest jedno „ale”. W końcu odczuwamy powtarzalność. Więcej – niektóre tory łączą się nawet z tymi, które już znamy, co potrafi zdenerwować. Autorzy mogli trochę bardziej postarać się w kwestii kreacji zawiłych zakrętów i krajobrazów wokoło, a tak w końcu mówimy sobie pod nosem: „Powtórka z rozrywki”.
Dobrze, finalnie wybraliśmy trasę, która najbardziej nam odpowiada. Teraz wybór czterokołowca. Jeśli oczekiwaliście mnóstwa opcji tuningu, znanych marek i szczegółowości modeli – „zonk”, Drodzy Czytelnicy. Jedyne, co w kwestii „ulepszenia” aut możemy zrobić, to wybór jego koloru. Każde ma bowiem z góry narzucony ciąg statystyk, to jest: Szybkość, Drift, Siła i Przyspieszenie. Dodatkowo domyślne nalepki przy naprawdę dobrze wykonanych modelach są po prostu OBRZYDLIWIE, za co odpowiedzialność w głównej mierze ponosi mała rozdzielczość . Na domiar złego - widoku takiego doznajemy grając nawet na Bardzo Wysokich ustawieniach jakości grafiki. Niestety – coś nie wyszło.
Jako „dopisek” powiem, że kolejne samochody odblokowujemy za zdobywane kredyty, które, jak widać, pełnią tutaj dość istotną funkcję.
Zdenerwowani i odepchnięci decydujemy się jednak na rozpoczęcie wyścigu.
I dopiero tutaj – światełko nadziei.
Bez jakichś ogólnych wstępów. Przedstawiona nam zostaje trasa, a chwilę później – już jedziemy. Naturalnie najpierw trzeba wspomnieć o modelu jazdy.
Mówiąc krótko – bardzo prosty, „gładki”, łatwy do przyswojenia i przyjemny w użytkowaniu. Na pewno nie będziemy się tutaj męczyli z opanowaniem naszej maszyny, jak to miało miejsce chociażby, żeby nie szukać daleko, w DiRT’cie 2.
Dobrze, widzimy pierwszy ostry zakręt. Okazuje się, że drift możemy wykonać dopiero po naciśnięciu aż trzech klawiszy na raz, jednak nie sprawia to większych problemów, jest łatwo przyswajalne, a ewolucja „wychodzi” nadzwyczaj dobrze.
Na dole ekranu zauważamy półkole podzielone na trzy segmenty, z czego do jednego z nich, pierwszego, przybyły cztery niebieskie kreseczki. To znak, że jeszcze trochę, a zacznie się naprawdę przednia zabawa.
Jedziemy dalej. Tym razem wykonujemy draft, to znaczy – „wskakujemy” za przeciwnika, co zmniejsza opór powietrza, tym samym nadając nam prędkości. Kreseczki znów przybywają. Na sam koniec wykonujemy wysoki i daleki skok, korzystając z pobliskiego usypiska.
Jeden z segmentów został naładowany i aż prosi się, aby go wyzwolić. Czekamy na odpowiedni moment, naciskamy odpowiedni przycisk i...


poprzednia stronanastępna strona



Oto co się dzieje.


Właśnie skorzystaliśmy z funkcji Power Play. Funkcji, do której sprowadza się cała innowacja związana z grą. Możemy wpływać na przebieg wyścigu!
Dwa pomniejsze, niebieskie segmenty oznaczają te „słabsze” Power Play’e, którymi oddziałujemy tylko na naszych przeciwników, przykładowo sprawiając, że z powierzchni ziemi zmiecie ich kula burząca, czy że nagle wybuchnie kilka aut stojących na poboczu, a chwile potem „wsypią” się one na delikwenta jadącego przed nami.
Jeśli natomiast nie damy się ponieść, nie zmarnujemy dwóch niebieskich segmentów, ale dotrwamy do naładowania czerwonego – dostaniemy możliwość całkowitej zmiany wyglądu oraz przebiegu trasy. Możemy, dla przykładu, zburzyć wieżę kontrolną, tym samym zamykając jedną z autostrad i otwierając lotnisko. Albo na to właśnie lotnisko sprowadzić z nieba samolot transportowy! Żeby nadać jeszcze troszkę pikanterii – nasi przeciwnicy także na trasę wpływać mogą. Więcej – w taki sam sposób jak... my...
I znów narzekanie.
Jakichkolwiek Power Play’ów użyjemy na jakiejkolwiek trasie – trzy czwarte z nich to ta sama pani, tylko w innym kapeluszu. Jeśli w centrum miasta pojawia się dźwig mogący zmieść kogoś swoją kulą burzącą – pojawi się on też na opuszczonym lotnisku czy w okolicach elektrowni atomowej. Jeśli w okolicach elektrowni atomowej pojawi się autobus sprawiający pojedynczą przeszkodę po wybuchu – pojawi się on też na opuszczonym lotnisku czy w centrum miasta.
Jedynym elementem, który nie powtarza się w pojedynczych trasach, jest najsilniejszy z Power Play’ów, dający możliwość zniszczenia wielkiej wieży czy jeszcze większej i bardziej rozległej tamy, albo sprawiający, że jacht z nabrzeża nagle wpłynie na aktualnie rozgrywaną trasę. Z drugiej jednak strony – na niektórych torach, jak już wspomniałem, elementy „specjalne” powtarzają się, są połączone, więc znów będą monotonne. Błędne koło!
Wszystko na temat osławionej funkcji „Power Play” jest więc, jak widać, plusem w minusie.
Nie zmienia to jednak faktu, iż gra jest bardzo, bardzo widowiskowa, a czasem nawet zapierająca dach w piersiach. Momentami czujemy, że kilka sekund wcześniej wywołany wybuch zionie w naszą stronę żywym ogniem i sprawia, że końcówki włosów na naszej głowie zmieniają się w popiół.
Jeśli wciąż jesteśmy przy jeździe – bardzo raził mnie brak jakichś ulepszeń. Nitro, specjalne „przyspieszacze” lub coś takiego. Moim zdaniem w niektórych sytuacjach rzeczy tego typu sprawdzałyby się wręcz znakomicie.
Na sam koniec – wygląd zniszczeń. To już można potraktować jako smaczek, ale warto o nim wspomnieć. Sami zobaczcie:


poprzednia stronanastępna strona



”Crashed”. Tak brzydko to brzmi, ale za to jak ładnie wygląda!


Rozbiliśmy się, więc automatycznie tracimy szansę na pierwsze miejsce. Tak, poziom jest tutaj naprawdę zawyżony. Przeciwnicy wykorzystają nasze najdrobniejsze potknięcia dla własnej korzyści, podobnie jak my powinniśmy robić z nimi : )

Takim wydźwiękiem – kończymy gameplay.


Grafika

Każda z tras jest potworem, którego zęby to przepiękny, niesamowicie szczegółowy krajobraz. Twórcy dołożyli wszelkich starań, by wszystko związane z otoczeniem zostało ukazane w jak najlepszym świetle. Rozmycie jest znakomicie zrównoważone. Delikatnie przechodzi sprzed maski naszego samochodu dalej, zmieniając swoje położenie w trakcie jazdy. Samochody, choć nie markowe, zostały wykonane z najwyższą dbałością o szczegóły (nie licząc tych nieszczęsnych naklejek) co sprawia, że wyglądają bardzo dobrze i, co jak co, realistycznie.
W menu mamy możliwość wyboru czterech ustawień jakości grafiki: Niskia, Średnia, Wysoka oraz Bardzo Wysoka. Całość dozuje odpowiednie dawki do wyglądu gry, a zwieńczeniem wszystkiego jest naprawdę dobra optymalizacja. Udźwignięcie wysokiej jakości nie powinno sprawiać starszym blaszakom żadnych problemów.
Oprawa wizualna – zdecydowany plus. To jest po prostu gra na miano gry z XXI wieku.


Dźwięk i muzyka

To jak zwykle dział świecący pustkami. Przez wszystkie wyścigi w tle przygrywa dynamiczna muzyka, która jest połączeniem drums and base i elektro. Momentami, gdy na przykład zniszczona przez nas wieża leci w kierunku ziemi, wszystkie dźwięki zostają wyciszone i słychać tylko uderzenie, pełne niepewności i napięcia.
Głos postaci mamy tutaj jeden – znanego amerykańskiego spikera, który mówi tylko między sezonami, informując o tym, że się zakwalifikowaliśmy i jakie niebezpieczeństwa czekają nas w następnym odcinku. Brzmi to naprawdę dobrze i pozwala poczuć klimat. Jaki klimat? Cóż, to można nazwać specyficznym klimatem Split/Second.


Podsumowanie

Tak, Split/Second jest grą innowacyjną. Niestety tylko na innowacji sie opiera. Zamiast wykorzystać niesamowity potencjał, który drzemie w tym produkcie, twórcy albo lenili się, albo chcieli przetestować nowe podejście do rozgrywki. Jeśli druga część powstanie – oczekiwałbym połączenia wszystkiego, co najlepsze w grach wyścigowych, dodanie tricku Power Play’ów i wypuszczenie na rynek pudełka z nadrukiem „Split/Second 2”, który po przedstawionym przeze mnie zmieszaniu – postawiłby poprzeczkę dla gier wyścigowych niesamowicie wysoko.


OCENA KOŃCOWA



poprzednia strona


+ Opowiedzenie „historii” w formie TV Show podzielonego na sezony;

+ Mnogość trybów i rodzajów rozgrywki;

+ Mnogość tras;

+ Ilość samochodów oddanych nam we władanie;

+ Przyjemny i prostu model jazdy;

+ Widowiskowość wszystkich wyścigów;

+ Funkcja Power Plays, znakomicie oddająca innowację;

+ Naprawdę wspaniała grafika;

+ Bardzo dobra oprawa audio;

+ Gra potrafi wciągnąć.

10 na 10 0.4
- Powtarzalność niespodzianek występujących na trasach;

- Tras można się nauczyć na pamięć;

- Monotonia, jeśli chodzi o Power Playe;

- Brak tuningu;

- Brak jakichkolwiek urozmaiceń.




Ogólnie:     74%

Zalety Wady
+ Opowiedzenie „historii” w formie TV Show podzielonego na sezony;
+ Mnogość trybów i rodzajów rozgrywki;
+ Mnogość tras;
+ Ilość samochodów oddanych nam we władanie;
+ Przyjemny i prostu model jazdy;
+ Widowiskowość wszystkich wyścigów;
+ Funkcja Power Plays, znakomicie oddająca innowację;
+ Naprawdę wspaniała grafika;
+ Bardzo dobra oprawa audio;
+ Gra potrafi wciągnąć.
- Powtarzalność niespodzianek występujących na trasach;
- Tras można się nauczyć na pamięć;
- Monotonia, jeśli chodzi o Power Playe;
- Brak tuningu;
- Brak jakichkolwiek urozmaiceń.
Dotyczy wersji:
PC

Autor:

Gigsav


 

||
Video 1275
||

Split/Second "Downtown" Trailer




Pora na Wasze komentarze:


||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza