Pisarka J.K. Rowling dzięki swej nad przeciętnej umiejętności pisarskiej, wykreowała uniwersum
opowiadające o trójce przyjaciół – Harry, Ron i Hermina – którzy udają się do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Każdy tom powieści, przedstawiał przygody bohaterów na poszczególnym roku edukacji. Więzień Azkabanu opowiada o walce Harrego z dementorami ( potwornymi istotami, wysysającymi duszę ze swojej ofiary), ratowaniu ‘groźnego’ Syriusza Blacka, czy lataniu na magicznym zwierzęciu, którym jest hipogryf. EA zakasało rękawy, wypiło dużą ilość mocno kofeinowej kawy i przystąpiło do pracy nad trzecią częścią gry o przygodach młodego czarodzieja. Jak prezentuje się Więzień Abakanu? Przekonajmy się!
Pierwsze co uderza w nas niczym piorun z niebo to fabuła. Idealnie odwzorowana, oferując takie smaczki jak walkę z dementorami w pociągu wiodącym do Hogwartu, lub śmieć Hardodzioba. Zaprawdę, Electronic Arts, wykonało kawał dobrej roboty, wypuszczając tytuł, tak silnie trzymający się ram fabularnych wyznaczonych przez powieść.
Jak to w każdej grze bywa, tak i tutaj mamy do czynienia z grafiką. Patrząc z perspektywy pięciu lat, jakie minęły od premiery omawianego tytułu, jest ona fatalna. Brzydkie modele postaci, przez które delikatnie przebijają się modele fiolek, stołów i innych rodzajów sprzętu domowego. Hogwart, będący potężnym, zapierającym dech w piersiach zamczyskiem, w którym szkleni są młodzi czarodzieje, zdecydowanie zawodzi swoimi rozmiarami. Owszem, posiada wiele komnat, tajnych przejść, ukrytych podziemnych pomieszczeń, a nawet bardzo ładny i ujmujący teren wokół zamku, lecz czuję niesmak, niedosyt. Całość wyglądałaby dużo lepiej, gdyby grafika. No proszę…
Z drugiej strony, patrząc na gry wydane w tamtym okresie, dzieło EA Games jest wyśmienite. Duży teren zabawy, wiele ukrytych nagród, swoboda w wykonywaniu wielu zadań pobocznych. Chcemy polatać na Hardodziobie? Czemu nie. Mamy ochotę na walkę z obrzydliwymi chochlikami? Proszę bardzo. A może chcemy zbadać Hogwart, w poszukiwaniu fasolek Bertiego Botta? A jak! Naprawdę, dowolność i swoboda jest zaskakująco grywana, odprężająca i po prostu fajna.
Wizytówką serii gier, stworzonych w uniwersum wykreowanym przez J.K. Rowling jest zbieranie magicznych kart czarodziejów, fasolek i odnajdywanie tajemnych komnat. Więzień Azkabanu udoskonala sprawdzoną formułę, oferując nam wszystkie przed chwilą wymienione rzeczy jeszcze bardziej rozbudowane. Karty czarodziejów w znacznym stopniu kupimy w sklepie Freda i Georga, choć niektóre – najbardziej wartościowe – będziemy musieli odnaleźć na terenie Hogwartu. Ukryte komnaty również przemodelowano. Nie dość, że musimy je znaleźć, to aby je eksplorować, potrzebne nam będzie hasło, które trzeba kupić. Takie podejście do rozgrywki znacząco ją wydłużyło i napędziło wiele frajdy fanom omawianego tytułu ( tak mnie też!),
którzy próbowali osiągnąć przysłowiowego ‘calaka’. Na koniec zostawiłem pewien smaczek. Za każde przejście zadania z maksymalnym wynikiem, dostajemy jednorazowy wstęp do komnaty fasolek trwający trzy minuty. Jest to rewelacyjne urozmaicenie. Mi, jako człowiekowi bzykniętemu na punkcie młodego czarodzieja, łezka spłynęła podczas brykania w owej komnacie. Naprawdę. Jeżeli czytacie uważnie ten materiał, to nie umknęła Wam wzmianka o pewnych zadaniach. Czym są owe zadania? Już opowiadam…
Harry Potter i Więzień Azkabanu wprowadza możliwość poruszania się każdym z trzech bohaterów. Naprzemiennie jest to Harry, Ron i Hermina. Każdy protegowany staje przed zadaniem, w którym pozna i nauczy się nowego zaklęcia. Ronald Weasley podejmie się próby stworzonej przez profesora Lupina. Czar, ów zwie się Carpere Traktum i powoduje telekinetyczne przesunięcie przedmiotu do bohatera, bądź bohatera do przedmiotu. Poziom skonstruowany jest bardzo dobrze, oferując przerażające widoki i ciekawe misje. Kolejnym wyzwaniem jest próba Hermiony Granger, mugolki, będącej prymusem wśród uczniów. Podejmie się ona zadania, wymyślonego przez genialny umysł – Profesor McGonnagal. Hermina, jak przystało na ‘kujonke’, będzie musiała opanować dwa zaklęcia. Draconifors zmienia małe, kamienne figurki smoczków w żywe, pełne urody i wdzięku stworzenia, którymi możemy sterować. Lapifors sprawia, iż figury czteronożnych króliczków będą nam posłuszne. Całość, ów próby, zrobiona jest obłędnie. Tereny
najwyższej klasy, ciekawe zagadki logiczne, wymyślne zadania ‘lotnicze’ i wiele, wiele więcej. Jak dla mnie, to wyzwanie przysporzy nam najwięcej problemu, ale i frajdy, opływającej świetną zabawą. Wolno, bo wolno, lecz doszliśmy do głównego bohatera, niejakiego Harrego Pottera. Profesor Flitflick, będący malutkim karłem, wybierze Harrego, aby ten wstąpił do komnaty, w której zmierzy się z mrożącym zadaniem Glasius. Różnorodności w tej próbie nie znajdziemy. Powiem nawet, iż nudziłem się brnąc dalej, dalej w tą próbę. Co z tego, że zamrozimy stromy strumień rzeki i zjedziemy nim w dół? Co z tego, że zmierzymy się z płonącymi salamandrami? To wszystko jest zrobione po prostu badziewnie. Zawiodłem się, oj, zawiodłem.
następna strona
Pomówmy jeszcze troszkę o stronie technicznej omawianego produktu. Słowem? Jest dobra. Muzyka, znana miłośnikom młodego czarodzieja została świetnie wpasowana w growe przygody Pottera. Wydawało mi się jednak, że w bardzo emocjonujących momentach do naszych uszu docierała zbyt spokojna symfonia, zaś w spokojniutkich, skradankowych momentach muzyka bębniła i dudniła, niczym orkiestra grająca w kościele Mariackim. Ot, mała drobnostka. Głosy postaci prezentują się dobre. Trudno się przyczepić do czegokolwiek. Największą bolączką Harrego Pottera i Więznia Azkabanu jest wszech obecne przenikanie obiektów. Bywa tak, że napotkamy stół w ścianie, albo obraz w połowie w
regale na książki, w połowie nad nim. Masakra. Zdarzało się też tak, że nie mój protegowany zawiesił się w jakimś obiekcie. Nie, nie na nim, ale w nim. Suuper. Kolejną nie najmilszą sprawą jest brak jakichkolwiek efektów pogodowych. Będąc na błoniach Hogwartu, zawsze będzie świecić słońce. Sądząc po koncie padania promieni jest to południe. Ciągłe południe. To chyba efekt tych czarów...
Czym więc jest Harry Potter i Więzień Azkabanu? Jest przygodówką, ze świetnie rozbudowaną fabułą, niezłą mechaniką rzucania zaklęć, brzydką dzisiaj, acz urzekającą kiedyś grafiką i wszechobecną magią, będącą najlepszą stroną produktu. Świetnym patentem jest zrezygnowanie z jednego, na rzeczy trzech grywalnych postaci. Tytuł nie ustrzegł się błędów, lecz są one ziarnkiem piasku, w oceanie grywalności. Bez większego wahania mogę stwierdzić, iż tytuł ten jest obowiązkowy dla każdego miłośnika serii, lecz inny gracz lubiący przygodówki odnajdzie w nim coś dla siebie.
poprzednia strona