frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2010-06-22, autor: Gigsav, dotyczy: PC

Machinarium


Nadeszła paskudna era. Era, w której bardzo
||
machinarium
||
duża część naszego społeczeństwa rozgląda się tylko za coraz to nowszymi tytułami, w których twórcy wprowadzają mnóstwo akcji, nową, ulepszoną, super-hiper trójwymiarową i foto-realistyczną grafikę oraz, co chyba najgorsze, silą się na widowiskowość.
Owszem - może nie jest to coś bardzo dziwnego i złego, ale czy kiedykolwiek zastanowiliśmy się jak bardzo ten sposób patrzenia na rynek elektronicznej rozrywki jest jednoliniowy, powtarzalny i monotonny?
Dlatego właśnie czasem powinniśmy zwolnić, odetchnąć, a podczas próby ponownego zaczerpnięcia powietrza - spojrzeć na wszystko to, co przegapiliśmy, co zginęło w pogoni za nowoczesnymi tytułami.
Takim właśnie „czymś” jest omawiana dzisiaj gra, czyli mała pozycja dla fanów logicznego myślenia...



Fabuła

Machinarium to jedna z tych gier, które zaczynają się „od końca”, choć tutaj to określenie nie pasuje idealne.
W „rozsypce” lądujemy na wysypisku. Główny bohater jest, co widać (dlaczego tylko WIDAĆ? O tym za chwilę), bardzo skromnym robotem.
Tak, robotem. Akcja, choć rozpoczęta na wspomnianym wysypisku, przez cały czas rozgrywki właściwej toczy się jednak w mieście zbudowanym z metalu i zamieszkanym przez innych „ludzi ze stali”, tylko wyglądem przypominających głównego bohatera. Zamiast kwiatów znajdziemy tam metalowe rurki, zamiast wody obejrzymy jak płynie olej napędowy.
Wszystko utrzymane w czarodziejskich, lekko-ciężkich - bo jasnobrązowych - kolorach.
Wróćmy jednak w stronę wątku fabularnego. Do czego dąży nasz mały robocik? Dlaczego został tak brutalnie potraktowany przez środowisko?
O wszystkim tym dowiadujemy się właśnie w trakcie rozgrywki. Z górna można opowiedzieć, iż planowany jest straszliwy zamach na miasto, który główny bohater ma oczywiście powstrzymać, przy okazji powracając do swojej, jak się wydaje, zaginionej miłości.
Więcej – warto, byście odkryli sami.
Słowa „straszliwy zamach” mogły mieć wydźwięk dość negatywny, szykujący nas do walki, widoku latających w powietrzu flaków. Nic bardziej mylnego. Całość została zgrabnie poprowadzona jako historyjka pod wieloma aspektami obyczajowa, czasem jednak mająca na gracza wpływ czysto refleksyjny. Może jednak jest to spowodowane niesamowitym, czarodziejskim klimatem, który Machinarium posiada?
Wierzcie lub nie, ale ta, jak mogłoby się wydawać, mała gierka zapada w pamięć na bardzo długo, a kiedy po latach „odpalamy” ją ponownie – znów robi piorunujące wrażenie, wciągając bez końca...
Zdecydowanie jeden z najciekawiej przedstawionych światów, oraz jedna z najciekawiej poprowadzonych historii, z jakimi miałem okazję się spotkać.

Gameplay

Machinarium jest przygodówką point&click, tak więc korzysta z najprostszej w świecie mechaniki sterowania postacią – za pomocą myszki. Klikając na dane miejsce – możemy w nie przemieścić głównego bohatera. Istnieje również funkcja wydłużania i skracania długości ciała robota tak, by, na przykład, mógł sięgnąć po coś, co znajduje się poza jego zasięgiem „wysokościowym”, bądź przecisnąć się przez bardzo wąski korytarz.
Jak przystało na grę logiczno-przygodową – nie zabrakło ekwipunku. W trakcie naszej wędrówki po metalowym mieście wpadnie do niego i (nomen omen) wypadnie z niego mnóstwo przedmiotów.
Każdym elementem możemy w dowolnej chwili oddziaływać na otoczenie. Nic nie stoi też na przeszkodzie, by spróbować scalić ze sobą kilka „łupów”. Przykładowo magnes i stalowy sznur dadzą po połączeniu wędkę, którą bez problemu wyciągniemy z wody priorytetową w tym momencie, metalową część.
I w ten oto sposób płynnie przeszliśmy do kwintesencji gry. Zagadek logicznych.
Wiemy, co mamy robić. Nasz bohater prawie ciągle napotyka na jakieś przeciwności losu, przez które ma za zadanie się przebić, oczywiście rozwiązując łamigłówki.
Muszę Wam, Drodzy Czytelnicy, przyznać, że gra pod tym względem sprawiła mi niesamowitą trudność, wywierając przy okazji niemałe wrażenie. Bo o ile z okolicznych pogłosek wiedziałem, że znając WSZYSTKO Machinarium można ukończyć w niecałe sześć godzin, tak po „pierwszym podejściu” byłem wycieńczony już na starcie!
Twórcy wymagają od gracza, by ten uruchomił wszystkie szare komórki, które spoczywają gdzieś tam, wewnątrz jego głowy. Musi pomyśleć nad tym, co może po sobie nastąpić i jakie mogą być tego konsekwencje.
Niejednokrotnie coś, co na początku nie zostało przez nas nawet zauważone, na końcu staje się kluczem do sukcesu.
Czasem zdarzy się też, że o obecnym „zadaniu” zostaniemy poinformowani przez innego robota. Nie podejdzie on jednak i nie powie do nas: „Hej, słuchaj, zrób to i tamto, to cię przepuszczę”. Nie. Tutaj owszem, bohaterowie poboczni (trzecioplanowi wręcz) mogą nam przekazać o czymś informacje, ale (pomijając fakt, że najpierw musimy ich odnaleźć) tylko w formie chmurki, wewnątrz której zawarte są mało skomplikowane i niewiele wyjaśniające rysunki. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo na to, iż gdzieś w końcu „utkniemy” (co mnie zdarzało się nad wyraz często).
Kiedy taka sytuacja nastąpi – z pomocą przychodzą podpowiedzi. Opcja ich wykorzystania widnieje po prawej stronie ekwipunku i jest podzielona na dwa rodzaje: prosta podpowiedź oraz poradnik.
Pierwszej możemy używać kiedy tylko chcemy, najeżdżając na nią i klikając. Po tej czynności nad głową bohatera wyświetlona zostaje chmurka wraz z rysunkami wewnątrz (podobny motyw wystąpił u „przypadkowych” robotów), niestety w gruncie rzeczy mających niewiele wspólnego z podpowiedzią. Można wręcz powiedzieć, że rysunki te są jedynie wskazówką luzującą nieco kłódkę do drzwi z etykietą: „ROZWIĄZANIE”.
W akcie desperacji zawsze mamy możliwość skorzystania z drugiej opcji, czyli wspomnianego poradnika. Jest to księga, która zawiera dokładne instrukcje na temat tego jak w danym miejscu należy postąpić krok po kroku, by osiągnąć sukces. Jednak, coby nie było aż tak łatwo, twórcy postanowili księgę zabezpieczyć.
Zanim ujrzymy rozwiązanie, musimy odbyć pikselową podróż kluczem, pokonując skaczące i zwisające z sufitu pająki, utrudniające nam przeprawę, oraz omijając ściany-przeszkadzajki. Jeśli się nam nie uda – zaczynamy od początku. Jeśli natomiast wszystko pójdzie zgodnie z planem i w końcu dolecimy do tej magicznej dziurki od klucza – możemy się cieszyć.
Jeśli zaś chodzi o same zagadki – napotkamy tutaj naprawdę mnóstwo z każdego ich rodzaju. Od tych najbardziej oczywistych (co wcale nie znaczy łatwych): „pomyśl, przemyśl i zrób”, polegających głównie na logicznym szukaniu rozwiązania i wykazaniu się umiejętnościami wykorzystywania ekwipunku, przez labirynty, aż do mieszanki wszystkiego z domieszką układanek dla prawdziwych omnibusów.
Możemy śmiało mówić o Machinarium jako o genialnej przygodowo-logicznej grze point&click, a i tak będzie to dla niej obrazą.
Na koniec wypadałoby wspomnieć o omówionej już krótko magii gry.
Każde pomieszczenie ma w sobie coś, co zapada w pamięć. Każde będzie się dla nas wiązało z jakimś wydarzeniem.
Roboty napotykane na ulicach czy w innych lokacjach choć nie mówią, to jednak potrafią odzwierciedlić milion uczuć i ludzkich cech charakteru samym sobą, za co twórcom, jak myślę, należą się najgłębsze pokłony i wielkie uznania szacunku.
Widać czarno na białym, że pod względem gameplayu adekwatnego do gatunku – Machinarium prezentuje się znakomicie.


następna strona


Grafika

Czytelniku! Jeśli czytałeś tę recenzję tylko po to, by przekonać się do gier logicznych, a zawiedziony dotychczasowymi opisami pokładałeś nadzieje w pięknej, nowoczesnej grafice – możesz zaprzestać lektury.
Oprawa graficzna Machinarium nie jest bowiem niczym innym, jak grafiką dwuwymiarową. Za to JAK dwuwymiarową!
Wspominałem już o „jasnobrązowym klimacie”. To tutaj chyba najważniejsze. Wszystko jest utrzymane właśnie w odcieniach brązu, czasem żółci lub koloru popularnie nazywanego „rdzawym”. Dodatkowo oddziaływanie świata wykreowanego przez twórców podsyca „ciężkie” niebo. Mieszanka ta czyni z miasteczka głównego bohatera smutną metropolię, czasem naprawdę zmuszająca do refleksji.
Żeby było jeszcze lepiej – wszystkie miejsca to ODRĘCZNIE RYSOWANE GRAFIKI! Kiedy przeczytałem tę informację, nie mogłem uwierzyć. Niesamowite, bądź co bądź, poświęcenie, by stworzyć niesamowitą grę.
W kwestii opcji graficznych – nie ma tutaj wiele. Tylko zmiana jasności oraz przejście z pełnego ekranu do trybu okienkowego.
Czy jednak taka mniejszość opcji pod względem graficznym czyni z Machinarium grę złą? Nie. Dlaczego? Chyba nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć. By się przekonać - należy zagrać samemu.


poprzednia stronanastępna strona


Oprawa audio

I powraca magia gry. Nie wiem jak czeskiemu kompozytorowi „Floexowi” wszystko udało się zgrać ze światem przedstawionym, ale całą grę „prześladuje” nas jedna, „lekka” melodia. O dziwo – nie zauważamy powtarzalności dźwięku. Po prostu rozpływa się w tym magicznym produkcie.

Podsumowanie

Machinarium to gra niecodzienna. Z jednej strony grając w nią musimy „tylko” uporać się z zagadkami logicznymi, z drugiej jednak – potrafi spowodować, że na otaczającą nas, szarą codzienność spojrzymy z innej perspektywy.
W moim osobistym odczuciu takich „drugoplanowych” gier powinno być znacznie więcej.

OCENA KOŃCOWA



poprzednia strona


+ + Wspaniały, magiczny i świetnie przedstawiony świat gry;

+ + Ciekawy wątek fabularny;

+ + Bardzo trudne, czasem doprowadzające do szewskiej pasji zagadki;

+ + System podpowiedzi;

+ + Sterowanie.

10 na 10 0
- - (Dla "mózgowców") Gra jest zbyt krótka.




Ogólnie:     90%

Zalety Wady
+ Wspaniały, magiczny i świetnie przedstawiony świat gry;
+ Ciekawy wątek fabularny;
+ Bardzo trudne, czasem doprowadzające do szewskiej pasji zagadki;
+ System podpowiedzi;
+ Sterowanie.
- (Dla "mózgowców") Gra jest zbyt krótka.
Dotyczy wersji:
PC

Autor:

Gigsav


 




Pora na Wasze komentarze:


||
boon2010-07-02 o godzinie 21:15:59, boon napisał(a):
masakryczna gra, ale bardzo krótka niestety:(
||

||
Gigsav2010-06-26 o godzinie 18:06:26, Gigsav napisał(a):
Cóż, przecież to ma tak malutkie wymagania, że pograsz wszędzie ;)
||

||
ManiaQ2010-06-25 o godzinie 14:35:42, ManiaQ napisał(a):
Jak to szkoda? Na PC wykorzystała cały swój potencjał, zaś o samej grze powiem tyle, iż ciągle łamię sobie na niej zęby. Skubana jest cholernie trudna!
||

||
Bloo2010-06-24 o godzinie 07:42:34, Bloo napisał(a):
szkoda, że na PC...
||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza