frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


recenzja
Data: 2010-05-11, autor: Gigsav, dotyczy: XBOX 360 PS3 PC

Bioshock


„Gdzie są dobre strzelanki?!” – krzyczą jedni.
||
Bioshock
||
„Nie ma!” – odpowiadają drudzy.
Ja jednak nie zgadzam się z tą opinią. Rzeczywiście, pieczę nad tym gatunkiem sprawują teraz monotonne, pospolite gry wojenne, bez jakiegokolwiek urozmaicenia, ładu czy składu. I to właśnie wtedy, kiedy mamy już całkowicie dość wszystkich FPS’ów, z odsieczą przychodzą gry nie tak stare, ale też nie jakieś całkowicie nowe. To jedne z tych gier, które, kiedy wszystkie gatunki święciły triumfy, obfitowały w niesamowitą fabułę, klimat czy oprawę graficzną. Wciągały gracza bez reszty i nie pozwalały odejść od monitorów przez długie godziny. Oddziaływały prawie tak mocno, jak RPG. Któż nie pamięta innowacyjnego Quake’a, specjalizującego się w rozgrywkach sieciowych? Albo niesamowicie klimatycznego S.T.A.L.K.E.R.’a, o którym mówi się, że przynależy do masy gatunków? Te dwa przykłady to i tak dość mało, jednak jedną z najbardziej klimatycznych, niesamowitych, pomysłowych i niezwykle dynamicznych gier był nie kto inny jak…



Zakładajcie skafandry nurków, ponieważ na głębokości, na jaką schodzimy, panuje niemałe ciśnienie...

Fabuła
Rok 1960. Atlantyk. Katastrofa samolotu. Jeden, jedyny człowiek uszedł z życiem…
Ma na imię Jack. Kiedy tylko wypłynął na brzeg, od razu poznał swoją sytuację. Był w potrzasku. Wrak latającej maszyny znajdował się po każdej jego stronie. Ale co to? Latarnia? Jakaś wieża? Może uda mi się ocalić życie…
I tak właśnie to wszystko się zaczyna. Zaraz po przekroczeniu progu tajemniczej wieży, ukazuje nam się cytat, który przeszedł do historii u każdego bardziej szanującego się gracza.



Dalej jest już tylko lepiej. Batysferą podróżujemy do podwodnej utopii – Rapture, skonstruowanego przez Andrew’a Ryana. Miasto wciąż wygląda, jakby żyło własnym życiem, jednak, jak się chwilę potem okazuje, żyje życiem tylko zewnętrznym. Jest bowiem opanowane przez genofagi – ofiary bezlitosnych eksperymentów genetycznych, odbywających się na terenie Rapture po roku 1959. Niby ludzie, a jednak nie do końca. Z pomocą przychodzi nam jednak tajemniczy Atlas, wyglądający na uzależnionego od słów: „Byłbyś łaskaw?”.
Kiedy w końcu batysferę opuścimy, nie pozostaje nam nic innego, jak wypełniać polecenia wspomnianego Atlasa, który wyciąga w naszą stronę pomocną dłoń.
Zapowiadają się długie godziny przemierzania trzymającego w napięciu, klimatycznego jak nic innego Rapture.

Gameplay
Pierwszym, co wręcz czujemy przez skórę po zawitaniu do Rapture, jest klimat. Klimat hektolitrami wylewający się z gry. Nie pozwala odejść, zwolnić. Z jednej strony chcemy dalej zwiedzać miejsca, poznawać inne otoczenie, a z drugiej boimy się, że następna lokacja nie będzie tak niesamowicie obfitowała w klimat, lub że nie uraczy nas tak samo jak poprzednia. Na szczęście nie ma się czego bać. Każde miejsce, każdy przedmiot, każdy szczegół kryje w sobie trochę groteski, komizmu, piękna. Naprawdę ciężko opisać słowami to, co czuje się przemierzając przepiękne i klimatyczne Rapture. Tak, dobrze czytaliście. To JEST FPS, ale porządny FPS. 2K Games postarało się wypuścić na rynek produkt najwyższej pod tym względem klasy. Cóż, zadanie spełnili. Po części jest to zasługa grafika, ale o niej później.
Teraz przejdźmy do tego, od czego właściwie powinniśmy zacząć. Interfejs.
Po raz kolejny trafia się gra, gdzie interfejs jest prosty i nie sprawia najmniejszych problemów. Pierwszą bronią, jaką znajdziemy w czasie naszej przygody będzie… klucz francuski. Najprostsze w świecie narzędzie mordu. Standardowy atak wyprowadzimy naciskając lewy przycisk myszy. Prawy natomiast – przerzuca nas na Plazmid.
W grze znajdziemy kilka rodzajów broni i doń ulepszeń.
Szybko w nasze ręce wpadnie rewolwer, po nim Tommy Gun, następnie Shotgun, a kończąc na wyrzutni granatów oraz miotaczu ognia. Wydawałoby się, że to naprawdę mała liczba oręża i po części tak rzeczywiście jest. Jednak nie martwcie się, bo z odsieczą przybywają ulepszenia. Tych w grze jest naprawdę sporo. Każde z ulepszeń możemy zakupić we „Władzy w Ręce Ludu”, czyli takim centrum upgrade’ów broni. Wybierajcie jednak rozważnie, gdyż zakup jednego ulepszenia wiąże się z zakończeniem działania maszyny.
Ulepszyć możemy szybkostrzelność, zadawane obrażenia czy zasięg danego narzędzia mordu. Do większości broni mamy też możliwość znalezienia specjalnych typów amunicji, jak na przykład elektryczna aminicja do Shotguna. Takich usprawnień, jak już wspomniałem, jest sporo i to zasługuje na pochwałę.
Jak już mówiłem, broni możemy używać na przemian z Plazmidami. Ho, ho, z nimi to dopiero jest zabawa!
Bioshock oferuje nam zestaw wielu Plazmidów, tzn. mocy nadprzyrodzonych naszego bohatera, które zdobywamy podczas gry. Nie bierzcie tych mocy dosłownie. Po prostu od czasu do czasu znajdujemy specjalne maszyny, Ogrody Obfitości, gdzie to będziemy mogli pozyskać Plazmid, ulepszenia do niego i toniki. Ale ja gadam o tym wszystkim tak, że w końcu nikt chyba nie wie cóż to ten Plazmid. Więc tłumaczę – Plazmidy można porównać do czarów. Pierwszym, jaki zdobywamy, jest Plazmid Błyskawicy. Nazwa mówi sama za siebie. Jest to po prostu moc, dzięki której możemy razić naszych przeciwników wysokim napięciem elektrycznym. Kolejny jest Plazmid Spopielenia sprawiający, że wróg stanie w płomieniach. I tak dalej, i tak dalej… Aż w końcu przychodzi czas, kiedy podstawowe funkcje Plazmidów nam nie wystarczają, a ponad to – przegrywamy każdą walkę z nowymi przeciwnikami.
Takie chwile są najodpowiedniejszymi chwilami na zakup ulepszeń Plazmidów, oraz Toników.
Wspomniane ulepszenia Plazmidów pozwalają m. in. na zwiększenie zadawanych przez nie obrażeń i podniesienie ogólnej skuteczności w boju. Możemy też kupić miejsce na dodatkowy Tonik lub Plazmid, gdyż ekwipunek nie jest nielimitowany.
No dobrze, co do Toników. Można je nazywać wzmaniaczami bohatera. Są bardzo opłacalne, gdyż pozwalają na m. in. podniesienie energii życiowej, podniesienie paska EWY (energia, która wyczerpuje się wraz z używaniem Plazmidów), spowolnienie przepływu wody podczas hackingu, czy w końcu zwiększenie obrażeń zadawanych kluczem.
Nie można więc powiedzieć o Bioshocku, iż swojej „urody” jeśli chodzi o wszelakie ulepszenia nie posiada.
Poza tym wszystkim – w grze znajdziemy multum maszyn usprawniających nasze działania i w tych działaniach pomagających. Przykładowo Komora Witalna, czyli swoisty punkt respawnu w wypadku śmierci. Albo Cyrk Wartości, w którym zakupić możemy większość przedmiotów, na które podczas gry będzie największe zapotrzebowanie.
Tak więc od strony „rozmachowej” i „pomyślunkowej”, dziełu 2K
Nie można nic zarzucić.
Dobrze, jesteśmy „ulepszeni” do granic możliwości. Czas wyruszyć na bój!
Najogólniej, w grze wyróżniamy dwa typy przeciwników – Genofagi i Tatuśków. Genofagi to ci właśnie zmutowani ludzie, których możemy powybijać co do jednego w zawrotnym tempie. Nie są bowiem bardzo zwinne czy wytrzymałe. Genofagi dzielą się na wiele typów, które ciężko rozróżnić i w gruncie rzeczy nie ma po co ich opisywać. Myślę, że wystarczy informacja o tym, iż są bardzo podatne na nasze ataki i nie trzeba specjalnych męczarni, by szybko rozprawić się z nimi w pojedynkę.
Natomiast z Tatuśkami sprawa ma się nieco inaczej. Może od początku – co to jest Tatusiek/kto to jest Tatusiek. No więc różnie się o nich mówi. Generalnie to obrońcy Siostrzyczek, zbierających ADAM z ciał poległych Genofagów. Czuję, że dla niektórych to wszystko robi się gorsze niż matematyka, więc tłumaczę. Siostrzyczki to małe „przeprogramowane” dziewczynki, których zadaniem jest zbieranie ADAMA – substancji stanowiącej jednostkę płatniczą w Ogrodach Obfitości oraz będącą tym surowcem, którego tak bardzo wszyscy w 59’ pragnęli – z ciał znanych Wam już Genofagów. Jednak zdarza się, że Genofagi takowe są łase na wspomnianą substancję i Siostrzyczki próbują atakować. Na wiele się to jednak nie zdaje, gdyż do akcji wkraczają wtedy Tatuśkowie – olbrzymy w maskach nurków, wyposażone w broń masowej zagłady. Wyróżniamy dwa typy:


następna strona


- Bouncer – Posiadający ogromne wiertło Tatusiek, którego nazwa wzięła się od kolistej maski nurka, noszonej na jego niby-głowie.
- Uszatek – Ten natomiast za asa w rękawie uznaje swą niepokonaną broń palną, Nitwonicę, zadającą naprawdę potężne obrażenia. Oczywiście jeżeli Jacka odpowiednio nie przygotujemy.

Każdy z Tatuśków może wpaść w furię, podczas której obraz na chwilę się rozmywa (spowodowane krzykiem Tatuśka), a następnie olbrzym rozpoczyna bardzo szybkie natarcie. Możemy go odeprzeć różnymi sposobami, lub też uniknąć. Radzę się jednak decydować szybko, gdyż takie uderzenie… Auć…
Każdego pokonanego wroga możemy przeszukać i zebrać wszystkie potrzebne nam przedmioty. Czasem znalezienie nawet garstki amunicji do naszej ulubionej broni cieszy.
Zapomniałem wspomnieć, iż w trakcie rozgrywki zdobędziemy aparat fotograficzny. Możemy nim robić zdjęcia wszystkich wrogów, a w zależności o tego w jakim są stanie – otrzymamy odpowiednie nagrody w postaci ulepszeń. Skala ocen zdjęć to od A do D.
Dobrze, połowę potencjalnych wrogów mamy już za sobą. Teraz przejdźmy do tych, którzy myśleć nie potrafią, za to znakomicie rozróżniają nasze ruchy – maszyny bojowe.
Takie to dopiero potrafią uprzykrzyć życie. Jeśli zauważy nas kamera, zostanie wywołany alarm, podczas trwania którego będziemy musieli odpierać Boty – malutkie robociki z bardzo szybkimi karabinkami. Jeśli natomiast wejdziemy na linię ognia zdalnie starowanej wyrzutni rakiet czy dużo-kalibrowego karabinu na trójnogu... wtedy wszystko może wyglądać jeszcze gorzej.

O wszystkim tym piszę w dość zastraszającej aurze, jednak bez obaw! W grze zastosowano system hackingu. Każda wyżej wymieniona jednostka bojowa może faszerować ołowiem wroga, a nie nas! Wystarczy tylko dobrze podejść, uderzyć z Plazmidu Błyskawicy i tak samo dobrze shackować.
Cały system hackingu nie jest skomplikowany. Odsłaniamy kolejne puzzle ze znakiem „?” na spodzie, tym samym odblokowując kolejne elementy rury, którą, jak nie ciężko się pewnie domyślić, trzeba połączyć tak, ażeby woda płynąca z wejścia, dopłynęła do wyjścia. Więc ścigamy się z tą płynącą wodą, ponieważ jeśli hackowanie się nie powiedzie – zostaniemy porażeni prądem, a w przypadku kamer, dodatkowo uruchomimy alarm. Nikt chyba nie chce, żeby spotkał go takowy los, prawda? Radzę więc uważać i mieć pewną rękę. Czasem ułamki sekund decydują o „zwycięstwie”.


poprzednia stronanastępna strona


Dobrze, dobrze, to wszystko, co właśnie przeczytaliście było jedynie przygotowaniem. Tak, przygotowaniem na misję!
W Bioshocku zadań znajdziemy niemało. Każde z nich będzie cechować się odmiennością i nigdy nie doznamy tutaj efektu monotonności. Przy mrocznym, skrywającym różne tajemnice Rapture jest to po prostu niemożliwe. Na własne oczy zobaczycie takie zapierające dech w piersiach sceny jak wybuchowe przedstawienie teatralne Fort Frolic, przybitego do filara mężczyznę w Skarbie Neptuna czy Dom Siostrzyczek. Jest więc co zwiedzać, a przede wszystkim – jest co robić. Czy istnieje piękniejsze uczucie, gdy podczas skradania się nagle, od tyłu, naskakuje na nas Genofag? Albo kiedy widzimy naprawdę dobre animacje postaci w wykonywanych na silniku gry cutscenkach.

Największym minusem jest jak dla mnie długość, a konkretnie „krótkość” gry. Zdecydowanie za mało godzin spędzonych przed monitorem, a przy tym brak trybu Multiplayer. Zrobienie czegoś takiego dla nieziemskiego FPS’a, jakim jest Bioshock, było po prostu grzechem ciężkim. Niestety...
No dobrze, opowiedzieliśmy sobie o gameplayu i teraz już z górki, ku końcowi recenzji…


"Przybity do filara mężczyzna w Skarbie Neptuna" :)

Grafika
Jeśli czytaliście już moje recenzje odnośnie Mass Effecta, wiecie ile można wyciągnąć z silnika UE 3. Jak na owe czasy – 2K Games także pokazało klasę. Niezwykłą klasę. Każdy szczegół otoczenia i postaci został dopięty na ostatni guzik, a efekt osiadania kropel wody na ekranie – to było osiągnięcie! Zdecydowanie trzeba twórcom pogratulować. Wszystkiego. Wszystkich efektów, wszystkich modeli, całego rozmachu. To się nazywa COŚ.


poprzednia stronanastępna strona


Dźwięk i muzyka
Jeśli chodzi o głosy postaci to jest dobrze, niestety tylko. Owszem – aktorzy wczuli się w rolę, potrafią oddać klimat rozgrywki, ale nie oszukujmy się… nie wprowadzają nic rewolucyjnego.
Za to z muzyką sprawa ma się inaczej. Jest genialna pod każdym względem. Taka kompozycja znakomicie oddaje nastrój każdej sceny, każdego wydarzenia, każdej lokacji i otoczenia. Czasem rozpływamy się w przepięknych dźwiękach, a czasem się ich boimy, szczególnie kiedy na monitorze panuje niezbyt luźna atmosfera. Wielki plus za ścieżkę dźwiękową!

Podsumowanie
Bioshock to FPS, który w moim rankingu zajmuje pierwsze miejsce w kategorii swojego gatunku. Niesamowity klimat, dynamika, pomysłowość i muzyka to główne zalety tej gry. Ciężko będzie pobić ten geniusz, który zaprezentowało 2K Games. A Dwójka zbliża się wielkimi krokami. Coś czuję, że pobije pierwowzór na głowę...

OCENA KOŃCOWA




poprzednia strona


+ Wciągająca fabuła;

+ Niesamowity klimat;

+ Pomysł z hackingiem;

+ Pomysł z Plazmidami i Tonikami;

+ Genialna wręcz muzyka;

+ Rapture, które przyciąga i nie pozwala odejść.

10 na 10 0.7
- Gra krótka;

- Brak trybu Multiplayer;

- Ilość broni dla niektórych może wydawać się niewystarczająca;

- Taką grę aktorów już znamy.




Ogólnie:     97%

Zalety Wady
+ Wciągająca fabuła;
+ Niesamowity klimat;
+ Pomysł z hackingiem;
+ Pomysł z Plazmidami i Tonikami;
+ Genialna wręcz muzyka;
+ Rapture, które przyciąga i nie pozwala odejść.
- Gra krótka;
- Brak trybu Multiplayer;
- Ilość broni dla niektórych może wydawać się niewystarczająca;
- Taką grę aktorów już znamy.
Dotyczy wersji:
PC

Autor:

Gigsav


 

||
Video 930
||

Launch Trailer

||
Video 929
||

GC 2008: Trailer

||
Video 928
||

Dental Appointment Gameplay

||
Video 927
||

Big Daddy Gameplay




Pora na Wasze komentarze:


||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza