FAQ  •  Zaloguj

Dragon Age 2 standardowo - recenzja

<<

marcin27pl

Posty: 1

Dołączył(a): N, 20 marca 2011, 13:01

Post N, 20 marca 2011, 13:28

Dragon Age 2 standardowo - recenzja

Uwaga tekst może zawierać (czytaj zawiera) spojlery!

Dragon Age 2 to gra od studia Bioware w której wielu fanów hardcorowych gier RPG pokładało nadzieje. A działo się tak za sprawą dość hardcorowego poprzednika DA: Początek. Na pewno fani owych gier się zawiedli ponieważ druga część jest zdecydowanie inna. Ale czy jest to zmiana na gorsze?
Zacznijmy od tego dlaczego standardowo. A otóż dlatego, że grę przechodziłem Hawk-iem takim jak na trailerach i tak jak tam (o ile pamiętam) grałem wojownikiem. Trochę mi brakowało możliwości wyboru rasy i pochodzenia bohatera znanego z poprzedniej części. Nie oczekujcie ode mnie wielce hardcorowej recenzji ponieważ przechodziłem Dragon Age II na poziomie casual (czyli po bardziej "grzecznemu" Niedzielny Gracz). Gra na tym poziomie nie była zbyt wymagająca. Wczytanie save-u z początku nie miało praktycznie żadnego wpływu na rozgrywkę.

Fabuła cóż jaka jest każdy widzi (chyba, że ktoś nie grał). Nie grając w Początek o wszystkich wydarzeniach dowiadujemy się przed rozpoczęciem prawdziwej rozgrywki. Historia opowiedziana w grze koncentruje się z początku na głównym bohaterze i jego losach przed Kirkwall i jego wyprawie po bogactwo do głębokich ścieżek, później na starciu z qunari, a pod koniec sporze pierwszego zaklinacza (szefa kręgu magów) z panią komtur (szefową templariuszy). W moim przypadku zabiłem i zaklinacza i panią komtur, bo zdecydowałem się pomóc magom. W DA2 spotkamy wielu magów krwi! W koło nich będzie się toczyć ostatnia część fabuły. O wszystkim opowiada nasz towarzysz Varick (poznajemy go gdy złodziej ucieka z skradzionymi nam pieniędzmi, a on go zatrzymuje), który spowiada się u poszukiwaczki. Na początku zdarza mu się kłamać przez co gracz musi jeden moment przechodzić dwa razy najpierw super herosem o wielu potężnych umiejętnościach (wersja przekłamana), a później swoim zwykłym bohaterem w moim akurat przypadku z jednym skillem. Fabuła jest mniej epicka jak dla mnie. "Nie mam od początku ratować świata ocb?" To moje pierwsze wrażenie odnośnie fabuły. Ale tak na serio było parę żenujących momentów. Najbardziej mnie rozwaliło to że na głębokich ścieżkach po tekście "Gdybyśmy wiedzieli co tam spotkamy nie poszlibyśmy tam" znajdujemy o ile dobrze pamiętam lalkę z lyrium. Ogólnie bycie bohaterem miasta jest bardzo fajne (Zostajemy nim po zabiciu Arishoka dowódcy qunari w Kirkwall).

Sam rozwój bohatera jest bardzo uproszczony jak również strefa ekwipunku. Szczegółowo można „umeblować” jedynie naszego bohatera. Towarzyszom możemy jedynie zmieniać pierścienie, amulety i pasy, a także zazwyczaj broń. Ja zakończyłem grę mając jedynie 8 skili, podczas gdy w „Początku” posiadałem ich ok. 20. Jest odczuwalny podział na klasy. Wojownik jest dość słaby przynajmniej na początku ale za każdym razem zadaje obrażenia kilku celom obok siebie. Moi wojownicy głównie tankowali i osłaniali maga i łotrzyka (przez całą grę grałem schematem drużyny 2 woj. + mag + łotrzyk). Co do towarzyszy nie ma godnego następcy dla Morrigan. Zebrałem łącznie 7 towarzyszy i jednego z nich zdecydowałem się zabić stwierdzając "że tak będzie lepiej". Nie doświadczyłem tu też „głębszej” interakcji z towarzyszami ;).

Walka w większości przypadków była prosta gdy trzymałem się tankujących wojowników (Świetne uczucie gdy się wymiata przeciwników ogromnym mieczem dwuręcznym, chociaż połączenie długiego miecza i tarczy było znacznie bardziej efektywne). Kilku przeciwników było ciężkich choć jedynie smok w głębokich ścieżkach mnie pokonał, ponieważ do tamtego momentu nie używałem aktywnej pauzy. Zauważalne było to, że w porównaniu do jedynki nie trzeba było "zepsuć" tysięcy oddziałów przeciwników przed dojściem do celu (teraz zazwyczaj były 2 lub 3). Nudne były powtarzające się lokację np. takich samych za każdym razem jaskiń. Ale za to loadingscreen-y były z początku ciekawe lecz później również się powtarzały. Ciekawe jest też połączenie na mapie dnia i nocy. Z tego co pamiętam w nocy chodząc po ulicach atakowali mnie dość często różni opryszkowie (lecz z tego co pamiętam tylko jak wracałem z questów, lecz nigdy gdy się na nie udawałem).

Nie istnieje tu też system craftingu. Wszystkie mikstury, bomby czy runy zamawiamy u specjalnych rzemieślników. Na brak pieniędzy w grze można narzekać tylko z początku. Po naszej wyprawie zarobkowej prócz zmiany miejsca zamieszkania dostajemy pokaźną sumę pieniędzy.

Grę ukończyłem nie śpiesząc się i robiąc dość sporo zadań pobocznych w 10 godzin. Pomimo kilku wad jestem przekonany, że warto było je poświęcić na przejście tej właśnie gry. Moi zdaniem zasługuje na 8+ całkowicie. Jest to fajna gra ale nie jest już tak niezwykła fabularnie i grywalnościowo jak Początek. Każdemu który się waha szczerze polecam tą grę.

OCENA: 8+
<<

ManiaQ

był(a) z nami w redakcji

Posty: 118

Dołączył(a): Pt, 16 stycznia 2009, 14:12

Lokalizacja: Tomaszów Bolesławiecki

Post N, 20 marca 2011, 20:50

Re: Dragon Age 2 standardowo - recenzja

Krótka.
<<

Bandi

Avatar użytkownika

Administrator

Posty: 1026

Dołączył(a): N, 28 stycznia 2007, 09:16

Lokalizacja: Wrocław

Post Pn, 21 marca 2011, 09:25

Re: Dragon Age 2 standardowo - recenzja

W sumie troche za krótka, ale dobrze się czyta
Obrazek

Powrót do Akcja REKRUTACJA !

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron