frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


artykul
Data: 2010-04-11, autor: Mantis, dotyczy: Wszystkie

"Adults only" Czyli gry dla dorosłych!


Popularne stało się komentowanie rynku gier jako raczkującego bobasa, którego stadium
||
adults only
||
rozwoju jest na poziomie kinematografii w latach dwudziestych poprzedniego wieku. Absurd to ogromny, ubliżający wręcz ówczesnym developerom. Ci bowiem mają związane ręce i nie mogę ukazać wszystkiego w swoich pozycjach. Tematów o zabarwieniu pornograficznym należy unikać niczym ognia, dyskryminacja też jest zabroniona, przekleństwa obecnie w grach, wrzucają wyraz pogardy na twarzach niewinnych matek zmartwionych losem swoich pociech. Zniesmaczeni rodzice tym co ukazuje współczesny obraz elektronicznej rozgrywki, zapominają zupełnie o oznaczeniach wiekowych obecnych na każdym pudełku z grą. Na ich barkach więc powinna spoczywać wina, bo to oni decydują o repertuarze tytułów przy których bawi się ich potomstwo. Cała sprawa kończy się jednak zupełnie inaczej, obrywa się dorosłym graczom i developerom. Pierwsi nieraz muszą cierpieć z powodu karygodnej cenzury, a drugim stale podcina się skrzydła gdy chcą włożyć w swój produkt troszkę więcej „pikanterii. Felieton będzie traktował o pornografii, przekleństwach, brutalności w grach na konsole i komputery. Nie twierdzę, że wszystko co wyżej wypisałem jest czymś dobrym, ale nie będę też tego szufladkował jako coś złego. Tematem jest dojrzałość naszego rynku. Zobaczmy jak wygląda sytuacja z grami porno, przekonajmy się z jaką intensywnością przeklinają wirtualne postacie, zbadajmy ilość aktów przemocy w których ceną za zwycięstwo jest śmierć rywala.

Cenzura – ograniczenie prawa do wypowiedzi jednej osoby bądź instytucji przez inną. Jest to również ograniczenie przez państwo podstawowych praw człowieka – prawo do wolności słowa i wolności przekazu pod różnymi pretekstami.

Systemy klasyfikacji gier każdemu powinny być znane. W Europie mamy PEGI(Pan-European Game Information), w USA jest ESRB(Entertainment Software Rating Bard), w Niemczech USK(Unterhaltungssoftware Selbstkontrolle), w Wielkiej Brytanii do listopada 2009 roku było BBFC(British Board of Film Censors), teraz też jest PEGI, a w Australii ACMA(Australian Communications and Media Authority). Systemy te ucierają nosa krzykaczom wrzucającym gry do jednego worka z zabawkami dla dzieci, ale czy aby na pewno? Broń dzierżona w ręku dorosłego gracza okazała się być obusieczną u mieszkańców kontynenty Australijskiego. W ich klasyfikacji najwyższą notą jest „WA15+” . Oznacza to, że dopiero po skończeniu 15 lat można zagrać w dany tytuł, co za tym idzie wszystkie gry wydawane na ziemi kangurów muszą mieścić się w normach jakie wymaga wiek przeciętnego piętnastolatka. Konieczna jest więc cenzura, przez którą zapomnieć możemy o co bardziej brutalnych scenach. Wielkim echem odbiła się sprawa Left 4 Dead 2, gry niebywale „krwistej”, gdzie w oryginalnej wersji, nieocenzurowanej można było podzielić zombie na kilkadziesiąt nieszkodliwych kawałków. Pocięta wersja, pociąć oponentów nam nie dała. Rozwiązaniem i najlepszym wyjściem z całej sytuacji byłoby wprowadzenie noty „WA18+”, ale na to się nie zanosi. Brak odpowiednich oznaczeń stanowi dotkliwy problem, ale ich nadmiar idealnym rozwiązaniem też nie jest. Dla przykładu oznaczenie „Adults only” przyznane w USA może w znaczącym stopniu przyczynić się do rezygnacji ze sprzedaży gier, tak sklasyfikowanych. Problem ten spotkał Manhunt 2. Tytuł Take-Two Interactive Software Inc. wywołał wokół siebie burzę w przysłowiowej szklance wody. Doszło nawet do przyznania bana na rynek Wielkiej Brytanii, nie chciano tej gry również w wielu innych krajach. Taki splot wydarzeń wywarł na developerze presję i zmusił do ocenzurowania swojej pozycji. Piekłem dla pełnoletnich graczy jest kraj leżący po zachodniej stronie odry. Niemcy, bo o nich mowa, stanowią dla wszystkich wydawców orzech nie do zgryzienia. Politycy o aryjskim pochodzeniu postanowili zadbać o swoich rodaków, wymuszając cenzurowanie wszystkich gier o zbyt dużym natężeniu przemocy. Jak by tego było mało, pragną jeszcze wprowadzić ustawę o zakazie produkcji brutalnych gier na terenie ich państwa. Tym sposobem firma Crytek musiałaby przenieść swoją działalność gdzieś indziej, na przykład do Polski.

Oczywiście wyżej wypisane przypadki nie mają wpływu na resztę świata, w tym i na Polskę. Gry z dokładnie nakreśloną przemocą ukazują się i ukazywać się będą. Głosy oburzonego społeczeństwa potrafią zaszkodzić, ale jest ich coraz mniej. Ludzie przyzwyczajają się do gier brutalnych, a i przekleństwa zaczęły stanowić naturalne zjawisko. Odpowiednie oznaczenia na pudełkach z grami załatwiają całą sprawę. Jednak dla SCEP klasyfikacja PEGI okazała się niewystarczająca. Postanowiono przy lokalizacji Killzone 2 utemperować dialogi, usuwając wszystkie wulgaryzmy. Tym sposobem „cholera” jest górnolotnym przekleństwem. Nikt też na pewno nie zapomni komicznego zwrotu „finezji frezji”. Owy zabieg wykastrował Killzone 2 z bardzo ważnego elementu wpływający na ciężki, wojenny klimat. Gadki wojaków stały się sztuczne, pozbawione autentyczności, bo chyba nikt nie myśli, że żołnierz walcząc na froncie zważa na kulturę języka. SCEP po tej wpadce mocno uderzyło się w pierś i przy okazji Heavy Rain pozwoliło na użycie „grzesznych” słówek. A skoro jesteśmy przy „słowie”, to warto nadmienić, że o niektórych tematach w grach lepiej nie dyskutować. Najwięcej kontrowersji oczywiście wywołuje odwoływanie się do religii i o ile cywilizowany zachód jest tolerancyjny w tym aspekcie, tak już mocno wierzący w Islam wschód, ma jedno stanowisko w tej sprawie. Ściślej ujmując jest to absolutny zakaz wchodzenia na grunt religijny w grach. Dla przykładu Darksiders i Dante’s Inferno dostało wilczy bilet w krajach muzułmańskich. Zanosi się też na to, że panowie w turbanach nie zagrają w trzecią części kultowej serii God of War. Jak widać nawet grecka mitologia mimo faktu, że we współczesnym świecie postrzegana jako mit, dla arabów nadal jest konkurencyjną religią. Z arabami nie ma lekko, nawet słodko wyglądający LittleBigPlanet zaliczył obsuwę premiery przez piosenkę w której można było usłyszeć odwołania do Koranu, którego nie można wyśpiewywać. Zważać trzeba na polityczną poprawność, bo przy użyciu źle dobranych słów można obrazić całe narodowości. Sytuacja taka miała miejsce w GTA Vice City gdzie padł rozkaz zabicia Haitańczyków. Podtekstów rasistowskich w grach obrońcy praw człowieka doszukują się niemal wszędzie, nawet tam gdzie ich nie ma. Ofiarą niesłusznego oskarżenia o rasizm padła gra Resident Evil 5 przy okazji prezentacji na E3 2007 roku. Trailer przygotowany przez Capcom ukazywał rozjuszonych, zainfekowanych i gotowych do mordu rdzennych mieszkańców Afryki. Redaktorzy blogów Running Scared oraz Microscopiq oburzyli się sposobem w jaki została przedstawiona czarnoskóra społeczność. Opisali postacie z Resident Evil 5 jako pozbawione człowieczeństwa, śmiertelnie chore, nadmiernie agresywne(chyba o to developerowi chodziło). W ich mniemaniu może to wpłynąć na niesłuszny odbiór mieszkańców czarnego lądu. Capcom choć nigdy tego nie skomentowało, ostatecznie jednak się ugięło i w roli oponentów poza murzynami zostali umieszczeni również ludzie o białej karnacji.


następna strona


Temat pornografii w grach na konsolach praktycznie nie istnieje, bardziej mieści się to w kategorii erotyki. ATARI 2600 niby miało kilkanaście incydentów z tym związanych, ale lepiej to przemilczeć, gry były wydawane nielegalnie, bez zgody producenta konsoli. Pornografia w ilościach hurtowych występuje na komputerach osobistych. Głównie pozycje w które można zagrać w Internecie i raczej należy je nazwać minigierkami, niż pełnoprawnymi tytułami. Z tego powodu nie będą one wdrażane do felietonu. Swoją drogą zastanawialiście się kiedyś czemu seks jest tak mało dotykanym tematem w wysoko budżetowych grach? Z pewnością domyślacie się prawidłowej odpowiedzi. Jest to najbardziej drażniący społeczeństwo temat praktycznie dotykający każdego z nas, ale niestosowny do ukazywania dzieciom. W tej sprawie nawet oznaczenia wiekowe nie trafiają do świadomości oburzonych rodziców. Utarło się przekonanie, że po gry sięgają na ogół dzieci. Więc scena seksu jest jawnym skandalem, ale czy tak powinno być? W końcu instytucje klasyfikujące gry nie powstały bez przyczyny, a sceny uprawianej miłości widuje się w co drugim filmie, jak nie częściej. Subtelny i wysublimowany sposób przedstawienia nagości ludzkiego ciała może podnieś wartość artystyczną gier. Seks w grach nie musi kojarzyć się z filmami porno i nawet nie powinien w taki sposób być ukazywany. Niech za przykład stanowi dopiero co wydana gra Heavy Rain, developer nie stara się wzbudzić sensacji, nie sięga po tanie sztuczki by rozreklamować swój produkt. Mimo wszystko i tak w Emiratach Arabskich „Ciężki Deszcz” dostał bana. Co nie zmienia faktu, że dzieło francuskiego teamu broni się prawdziwie dojrzałą koncepcją. Nie można tego samego powiedzieć o BMX XXX, „symulacja” jazdy na rowerach nie zachwyca, wręcz poraża ogromem wad, które autorzy starali się zasłonić kobiecymi wdziękami. Za kierownicą jednośladowca zasiadają panie ubrane jedynie w dolną część garderoby. BMX XXX w 2003 roku ukazało się na Xbox’a, GameCube’a i PlayStation 2. Na systemie Sony cezura zastąpiła stanik, zakrywając piersi. Najgorętsza marcowa premiera, czyli God of War 3 uderza z siłą atomówki w zmysły domorosłych fanatyków krwistej jatki. Kratos z grymasem psychopaty rozrywa tabuny przeciwników, przebijając przy tym wszystkie swoje wcześniejsze dokonania. Zmienił się też sposób jaki została ukazana minigierka erotyczna. Jest bardziej pikantnie, ale nie przesadzono co najważniejsze. Spodobał mi się zwłaszcza tekst jednej z niewiast przyglądających się wyczynom Kratosa, mianowicie – tego nie powinny oglądać dzieci. – jej koleżanka skwitowało następująco – zdecydowanie dzieci nie powinny tego widzieć. W ten oto sposób developer z pełną premedytacją dał pstryczek w nos wszystkim twierdzącym, że gry są skierowane tylko do młodego odbiorcy. Świat się zmienia, a gry zaczynają dorastać, tak samo jak i odbiorcy tego produktu. Zależność ta sprawia, że prędzej, czy później gry zaczną być traktowane z pełną powagą, bez żadnych uśmieszków politowania. Jest to naturalny proces, którego my gracze jesteśmy częścią. Krew się leje i będzie nadal tryskać na nasze ekrany z tej drugiej strony. Gołe cycki również znajdą swoje miejsce, w co nie wątpię. Mam nadzieje tylko, że nie odbije nam szajba i zachowamy w tym wszystkim zdrowy rozsądek. Od sztuki do masturbacji mała droga. Teraz czas na kilka, kilkanaście słów podsumowania.


poprzednia stronanastępna strona


Konsole wraz z procesem ich popularyzacji, zaczynają stanowić modny sprzęt. Przestają też być kojarzone z zabawkami, a zaczynają sięgać po nie coraz starsze osoby. Zmienia się nastawienie całego świata do gier, stają się alternatywnym sposobem spędzania wolnego czasu. Taki obrót wydarzeń w znaczącym stopniu zmienia obraz przeciętnego gracza konsolowego, oraz komputerowego. Przemoc, pornografia, przekleństwa i wszystko co z nimi związane zadomowiły się w większym, bądź mniejszym stopniu w grach już na stałe. Proces wdrążania tych treści z czasem będzie tylko wzrastał, nie ma możliwości na odwrotny bieg wydarzeń. Czy to dobrze, czy źle? Zawsze możemy wyrażać swoją opinię, ta bowiem na naszym rynku zazwyczaj odbija się szerokim echem.[Mantis]

poprzednia strona

Autor:

Mantis


 




Pora na Wasze komentarze:


||
Bandi2010-05-04 o godzinie 22:08:53, Bandi napisał(a):
Proszę bardzo, ilustracja usunięta a co do reakcji, to niektórzy nie żyją tylko internetem i planują weekendy, więc jak dla mnie reakcja i tak za szybka. Co do kontaktu w stopce redakcyjnej to wkradła się literówka - obecnie jest już poprawny adres e-mail, zaś adres. Pozdrawiam
||

||
Gość anonimowy2010-05-04 o godzinie 01:55:46, Gość anonimowy napisał(a):
miło widzieć taką szybką reakcję świadczącą o profesjonalnym podejściu. w takim razie jeszcze proszę usunąć z nagłówka artykułu grafikę, która narusza prawa autorskie. próbowałem się z Państwem skontaktować mailowo, ale skrzynka odbija.
||

||
Mantis2010-05-03 o godzinie 11:13:29, Mantis napisał(a):
Dobrze wytknięty błąd, trzeba poprawić na "współczesnym":)
||

||
Gość anonimowy2010-04-30 o godzinie 23:43:52, Gość anonimowy napisał(a):
"[...]którego stadium rozwoju jest na poziomie kinematografii w latach dwudziestych poprzedniego wieku. Absurd to ogromny, ubliżający wręcz ówczesnym developerom"- ... czyli developerom z lat 20? wyraz "owczesny" by na to wskazywał. ale zdaje się że wtedy nie było gier i developerów.
||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza