frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


artykul
Data: 2009-03-10, autor: Mantis, dotyczy: Wszystkie

Chłopcy popkultury

||
chlopcy popkultury
||
- Wstań mój skarbie, już sobie poszła. Zostawiła nas samych, teraz jestem tylko Ty i ja. Pikachu czas trenować.
- Czemu nie może się o nas dowiedzieć? Bo widzisz ona myśli, że jesteś pluszowym miśkiem i zresztą ona lubi pinaty.
- Co? Pinaty są niby dobre? Te sprzedawczyki z firmy Rare? Nie jesteś na czasie kochany Pikachu! Oni dali dupy Billowi. Zdradzili nas!

Witam! Jestem narratorem w tej dość dziwnej historii, ale w jaki sposób dziwnej? Przekonacie się sami czytając dalej. Teraz na wstępie kilka wyjaśnień. Na początku czytaliście wypowiedz niejakiego Norberta, który jest zażartym fanem gier konsolowych z dość szczególnym naciskiem na firmę Nintendo. Czy ma dobrze w główce? Zdecydowanie nie, bo kto mówi do swojej przytulanki z czasów dzieciństwa? No właśnie, ale wróćmy do Norberta.

- Ja znam prawdę o całym tym świecie. O tym kim jesteśmy i jaki jest sens życia. Wiem czemu się rodzimy i czemu umieramy. To wszystko jest takie proste! - Krzyknął głośno Norbert do swojego miśka.
- Kiedyś dostałem list. W tym liście wszystko było wyjaśnione, wszystko stało się dla mnie jasne - Znalazłem cel życia. Chcesz przeczytać ten list Pika? Dałem go do dyspozycji całemu światu. Wysłałem go do gazety. Tak aby każdy mógł się dowiedzieć o co w tym pojebanym świecie chodzi!
- List ten został opublikowany w 131 numerze PSX Extreme. Zatytułowano go "Moja matka nie żyje". Przeczytaj go, a dowiesz się wszystkiego.
- Ale teraz czas gdzieś pojechać kochany. Musimy wprowadzić nowe zasady. Nowy porządek do tego zniszczonego, sztucznego świata.
- Plan zawsze upada, dlatego nic nie mam zamiaru planować. Wiem, co będę robił za pięć minut. Czas to zrealizować. Pokażemy temu miastu czym jesteśmy. Ja i Ty Pikachu.

Norbert udał się na lotnisko zabierając jedynie ze sobą swojego kompana i kilka innych rupieci, dosyć groźnych rupieci.

- Nie marudź Pika. Poświęć się dla celów wyższych. Skoro mamy wsiąść do tego samolotu z gnatem, to pozwól że wepcham ci go w dupę! Ciebie nie będą sprawdzać na bramce. Wsadzimy cię z panem policjantem do pudełeczka i przejdziesz bokiem ponad ochroną. To musi się udać.

A jednak sprawdzali. Tylko, że grubas stojący przy bramce bardziej zaangażował się obserwacją znikających pączków w jego żołądku niż swoją pracą.

Jeden dzień później.

- Jest mam! Mam to czego chciałem, w końcu się udało! Znalazłem super bohatera! Tyle na to czekałem, nareszcie jedyny ocalały w katastrofie. Czekałem aż pociąg się wykolei i przeżyje tylko jeden, czekałem aż autobus wyleci z trasy i przeżyje tylko jeden, czekałem aż samolot się rozbije i przeżyje tylko jeden. I teraz go znalazłem. Muszę się z nim tylko skontaktować!

A oto następny bohater tego tekstu. Ma na imię Adrian i jest zagorzałym fanem komiksów. Komiksowe rysunki przesłoniły mu realne życie. Zaczął wierzyć w bohaterów i antybohaterów. A teraz jego teoria znalazła oparcie, bo oto w nagłówku gazety widnieje zdanie - "Jedyny ocalały w katastrofie lotniczej". Szkoda tylko, że nie przeczytał dalszej części artykułu gdzie napisano - "Samolot nawet nie zdążył wzbić się w powietrze by doszło do straszliwej tragedii. Jeden z pasażerów Norbert K. wyjął broń typu Uzi z pluszowego miśka i zaczął grozić nim załodze samolotu. Zanim interweniowała ochrona było już za późno...". Zapomniałbym dodać, że Adrian lubi zaglądać do kieliszka. Zalicza się do tak zwanej popkultury emo-żuli, która płacze gdy nie ma czym zalać robaka.

Jednak w tym świecie istnieją "prawdziwi" bohaterowie. Jest nim niejaki "WielkiD". Od młodych lat chłopak ten ćwiczył sztuki walki i trenował by jego ciało było wytrwałe. Za dnia zwykły dwudziestolatek o imieniu Darek, w nocy przeradzał się w pogromcę zła i przemocy. A jego hobby? Tak, również on ma swoje ukochane hobby, a są nim filmy. Zawsze najbardziej lubił te, w których wygrywało dobro. Stąd jego obsesja by ratować ludzi. Bardzo spodobały mu się też filmy o tematyce na literkę "P" i bynajmniej nie były to filmy przyrodnicze a uwielbienie to dość mocno wpłynęło na jego słownictwo.

- Ja pierdole... Już dochodzę... Zaraz panią uratuję. - Dla jasności w tym momencie Darek ratował pewna starszą panią z opresji.

Byłą dziewczyną Darka jest Sylwia, przez niego nazywana Sylwunią. Dziewoja ta ma bzika na punkcie muzyki. I tylko jedno ma pragnienie...

- Chcę być gwiazdą! Gwiazdą!

Co by nie powiedzieć warunki ma, bo urodę posiada, ale nie śpiewa za chętnie. Raczej uwielbia ludziom rozdawać linki z muzyką. Zna się na pewno na rzeczy. Każe na siebie mówić "MegaS". Sylwia jest też bardzo mądra, sami zresztą jej posłuchajcie...

- Chcę być gwiazdą! Gwiazdą!

Obecną dziewczyną Darka jest Milena i zgadnijcie jak ją nazywa - Milenka. Ma 16 lat a Darek jak wspominałem 20. Czy to nie podchodzi pod pedofilię? Mniejsza z tym. Milenka jest śliczna jak aniołek. Bardzo ambitna i w sumie nic jej nie brakuje, ale o zgroza interesuje się literaturą. Dla tego pomińmy ją w tej historii. Jakby to powiedzieć - jest za nudna dla tego towarzystwa.
A i całkiem bym już zapomniał. MegaS, czyli Sylwia jest obecnie dziewczyną Norberta. Sama nie wiedziała w co się pakuje, ale WielkiD na pewno ją wybawi.

- Ale jazda Pika! Te debile w areszcie nie domyśliły się, że mogę przechować w tobie dwa gnaty. Teraz kiedy jesteśmy wolni, a chaos zaczyna opanowywać miasto uważam, że możemy się rozstać. Wybacz, ale chodziło mi tylko o twoją dupę!
- Jednak na sam koniec ci coś opowiem, nie miałeś biedaku okazji przeczytać tego listu o którym ci wspominałem. Bo widzisz ten świat, cały pieprzony świat, który nas otacza to aluzja. Wszyscy żyjemy w grze, jesteśmy pionkami, tylko nie każdy o tym wie. Ale autor listu o tym wiedział i chciał mnie uświadomić, że to program. Dziś jesteśmy, jutro nas nie ma! Boom! I nie ma całego miasta! Boom! I nie ma całego kraju! Boom! I nie ma nikogo! Zostają sami developerzy, którzy decydują o naszym życiu. Ale wiesz co? Ja teraz zostanę takim developerem i wszyscy będą musieli zagrać w moją grę! A zapłatą za tą rolę będzie ich własne życie. Zapewne zaczną nazywać mnie śmiercią, ale ja wolałbym aby mówili na mnie BigN.
- Dzisiaj impreza u byłego mojej laski, tylko jakoś nikt nie pomyślał aby mnie zaprosić. Więc wejdę bez zaproszenia, lecz w iście imprezowym humorze. Pokażę im jak wygląda party games z BigN...

Pewnie BigN by gadał i gadał, ale w rozmowie z miśkiem przeszkodził mu Adrian. Nie pytajcie się jak go odnalazł, bo sam tego nie wiem. Ja tu tylko jestem narratorem. No dobra może i powinienem to wiedzieć, ale wybaczcie - nie umiem znaleźć sensownego wyjaśnienia, a nie chcę pociskać ściemy i naginać faktów.

- Witam Norbert!
- A Ty kim jesteś chłopcze i czemu mi przeszkadzasz w pilnej konwersacji?
- Widzisz ja jestem... Ja uważam, że masz nadprzyrodzone zdolności i możesz być super bohaterem.
- Ja super bohaterem? No to mnie teraz rozbawiłeś. Nie czytasz gazet?

Cóż za ironiczne pytanie (dop. Narrator)

- Czytam i znalazłem nagłówek gdzie było napisane, że jesteś jedynym ocalałym z katastrofy lotniczej.
- To wiele przeczytałeś jak widzę, ale ja cię uświadomię. Jakoś spodobało mi się to tłumaczenie wszystkiego, więc i Tobie objaśnię. Ja przeżyłem tę katastrofę, bo wszystkich tymi rękoma zabiłem. A Ty mi wylatujesz z super bohaterem. Przez takich debili jak Ty spada mi reputacja seryjnego mordercy.
- Więc Ty jesteś antybohaterem. Czyli nadal stanowisz element układanki. Ważnej układanki w moim rozumowaniu.
- Dobrze, rozbawiłeś mnie, pośmialiśmy się, dlatego cię nie zabiję, ale teraz spadaj mi stąd, bo chcę dokończyć rozmowę z moim Pikachu i nie interesuje mnie co Ty myślisz.

Adrian na żądanie BigN po chwili znikł w ciemności zostawiając go w samotności ze swoim pluszakiem.

- Co za koleś! A tak w ogóle to skąd on wiedział jak wyglądam skoro nie było mojego zdjęcia w gazecie? I skąd znał moje imię, skoro przeczytał tylko nagłówek?

Yyyy... Tego też Wam nie wyjaśnię. Sam się zastanawiałem skąd on to wiedział. Ja tutaj tylko zeznaję przed Wami całą historię. Choć czułem od niego, że był nieco dziabnięty. Swoją drogą ten typ tak ma.

Cztery godziny później...

Przyjęcie u Darka rozgorzało na dobre. I niczym w dobrym filmie akcji nie zabrakło zgonów. Wszyscy bawili się wyśmienicie, co cieszyło naszego bohatera. Jednak Tylko MegaS nie wyglądała na zbyt zadowoloną. W końcu jej chłopak okazał się porąbanym mordercą. Darek chciał pocieszyć Sylwię, więc zagadał do niej...

- Ja pierdole! Bardzo mi przykro Sylwunia.
- Skoro pierdolisz to może, zaczniesz tak ze mną to robić?

Widać było, że Darek mocno się waha.

- OK!

Trzy minuty później

- Było cudownie, co nie?
- Można tak powiedzieć... Darek kochasz mnie?
- No wiesz, jestem teraz z Milenką.
- Ale to mnie pieprzysz!
- Kocham cię...

Po dłuższej chwili milczenia

- Jak długo masz zamiar zostać WielkimD?
- Tak długo jak to będzie konieczne. Całe to społeczeństwo potrzebuje kogoś takiego jak ja. Jestem ich jedyną nadzieją.
- Pierdolisz!
- Nie, już nie mam ochoty...

Po dwóch dłuższych chwilach milczenia

Darek wyszedł do łazienki, a MegaS została sama w łóżku... czy aby na pewno sama?

- Witaj moja kochana. Spójrz w lustro, jak widzisz ze śmiercią ci do twarzy.
- Jak tu wszedłeś Norbert? Przecież jest ochrona.

Kolejne pytanie z katalogu stu najbardziej naciąganych...

- Troszkę się z tymi panami zabawiłem w moją grę. Teraz mają trochę więcej otworów. Mój mały przyjaciel mi w tym pomógł.
- Mówisz o swoim koliberku którego skrywasz w spodniach?

Tu już mu ładnie pojechała po ambicji.

- Raczej o tym nożyku, którym za chwilę pomogę ci lepiej oddychać.

Godna mistrza riposta.

- Przestań dogadywać miedzy wierszami! Ja chcę wysłuchać jak było do cholery!

Przepraszam panie władzo. A tak dla jasności, bo pewnie już nie łapiecie o co chodzi. Właśnie w tej chwili składam swoje zeznanie na posterunku policji. Krzesło stoi normalnie, policjant nie pali papierosów. Jest dobrze, choć nie jak w filmach. Dobra wracam do opowiadania.

- Zostaw ją! - Krzyknął ze złością w oczach WielkiD.
- O Wielki Dupek się pojawił, lub jak wolisz Wielki Pan D. Specjalnie dla ciebie napisałem krótki tekst. Wena mnie naszła na przekazanie mojej twórczości potomnym. Zarecytuję ci...

"Mała dziewczynka na stole siedziała, swymi malutkimi palcami po kartce papieru mazała. Papier był szary, a palce jej krwią zalane. Oczy załzawione w koło wypatrują inspiracji. W główce jej wiele pytań powstaje - "Może narysować te kraty?", "A może tą ścianę?". Z ust jakaś ropa się wydobywa i na jej białą sukienkę spływa. Puk! Puk! Do drzwi ktoś puka.
- Kto tam? - zapytała się mała dziewczynka.
- To ja pedofil - zza drzwi głos się odzywa.
- Już otwieram, niech tylko wstanę - powolnymi ruchami ze stołu spadła, na nóź się nadziała, ale drzwi otwarła.

Pedofil jest najlepszym przyjacielem małej dziewczynki. Tylko on ją niczym dorosłą kobietę traktuje. Jej potrzeby idealnie rozumie.

- A o której to mości pan przychodzi? - wrzasnęła dziewczynka.
- Przepraszam cię, ale już w parku chciałem wyłapać naszych nowych gości.
- No to ci wybaczam - rzuciła od niechcenia, a następnie z zaciekawieniem się zapytała - To kto dziś pierwszy się zabawia?
- Ja już sobie użyłem trochę, więc dalsza zabawa to już twoja sprawa."

- Tak poza tym pozdrów swoją Milenkę, bo widzę, że tu dużo się dzieje gdy jej nie ma. A Ty co Sylwuniu? Zalałaś się pornograficznym różem na policzkach...

Nagle spod kołdry wyłoniła się następna postać.

- Agusia? - Wyjąkał WielkiD.
- Agata? - Wydukał BigN.
- A kto to Agata? - Ze zdziwieniem zapytała się MegaS.
- No to ja se przecie jestem.- Odpowiedziała wszystkim AgaTA.

Aga, Agnieszka, a nie jakaś Agata. Choć dziwnym trafem ma pseudonim AgaTA. Fanka jazdy konnej i telefonii komórkowej. Ponętna zgrabna blondyneczka lubująca się opalać topless na plaży. Na wiejskiej plaży przed zalewem przy okolicznych żulach, w tym mej sławetnej osobistości narratora. Trudno ją opisać, bo przecież nawet nie wiecie, jakie ona ma balony. No oczywiste, że jak każda kobieta Oba ma. Ależ to skarby narodów są, nie tylko ziemi Amerykańskiej. A w domu zakręca schowanego za szafą bacika na swego konika. Sam kiedyś tego bata widziałem, gdy wódkę z nią chlałem. Oczywiście jak do każdej swojej byłej, do niej też Darek zwraca się zdrobniale - Agusia na przykład.

- Co wszyscy tak zrobiliście minę z cyklu zdziwione karpie? - Ponętnym głosem rzekła do zgromadzonych AgaTA.
- Mnie już dzisiaj nic nie zaskoczy. - Wymamrotała pod nosem MegaS.

W ten przez okno z impetem wpada Tomek.

- A jednak... Dwie gołe laseczki, jakiś pajac ze scyzorykiem. Chyba pomyliłem adresy.

Spod łóżka wyczołgał się WielkiD i mówi...

- Mieszkanie dobre obrałeś brachu, ale nie lepiej ci było wejść drzwiami?
- Co fakt to fakt, trochę mnie teraz szkła w tyłek uwierają.
- Czy moglibyście mi tak przestać przeszkadzać? - Z pełną powagą zapytał się Norbert.
- Kto? - Wszyscy jednym głosem.
- Wy! To jest złożona sprawa, bo może nie wiecie, ale to ja miałem gadać najwięcej i wszystkich straszyć i budzić grozę a tymczasem co się dzieje? Jakieś same zboczone teksty, ciągle ruchanie a miało być krwiście. A nie tylko cycki, dupa, chuj...
- A ja mogę się rozebrać? Czekałam na to cały tekst.
- Ty znowu kim do cholery jesteś i jak się Tu pojawiłaś?

Wiecie jaka jest różnica między dziennikiem a pamiętnikiem? Nie? Ja też nie wiedziałem, przez co oblałem Vademecum. Ale później profesorka powiedziała, że dziennik jest prowadzony codziennie, a pamiętnik nie koniecznie i na ogół zapisuje się go ze sporą różnicą czasową od zajścia. A ludzka pamięć bywa omylna i można przeinaczyć fakty, bądź coś zapomnieć. Pewnie pukacie się w czoło po co ja o tym wszystkim Wam mówię? Otóż sam już dokładnie nie pamiętam co się działo i nawet nie wiem jak tam się pojawiła Kasia. Może weszła przez komin? Nie wiem... No to lecimy z koksem dalej...

- Jestem WielkaK i bardzo źle na mnie te ubrania leżą.
- No pozwól jej się rozebrać, ona też ma fajne bimbałki.
- A skąd Ty to Darek wiesz? Nie, nie mów... Już widzę po Twoim uśmieszku. Z nią też śpisz? Ale jazda... - Niemal krzycząc z wielką radością w głosie wypowiedział się Tomek.
- Jazda to dopiero jest jak biorę ją na jeźdźca.

Hehe, to było nawet zabawne... Hehe.

- Cisza! Nie pozwalam się rozbierać. - Wrzasnął Norbert.
- No weź... - powiedziała Kasia z przekąsem.
- A widziałeś Tomek jaką słodką minkę zrobiła, gdy to mówiła?
- Niom taka słodziutka mordka. Oj jak fajnie, a jak te oczka mruży.
Aż bije od niej ten ból, że nadal w pełnym rynsztoku tak stoi. Daj rzesz jej się rozebrać!
- Nie!!! - Wydarł się na całe gardło BigN.
- A mam pana gdzieś... ściągam majtki. - Kończąc swą wypowiedz Kasia wywaliła język i zrobiła to o czym tak mówiła.
- Trzy gołe panienki w jednym miejscu na raz. To musi być fikcja literacka... - Z niedowierzaniem kręcąc głową powiedział Tomek.
- Albo jaki pornuch - Dodał od siebie WielkiD.
- Ach ta dzisiejsza młodzież... Tylko siedzicie przy tym Internecie i ściągacie wszelakie "zboczeństwa". Jesteście zdemoralizowani do szpiku kości.
- Ty patrz go... Odezwał się ten prawy.
- Ja tylko morduję... Odczep się pan...

Jak zapewne zauważyliście cyrk nasz zasiliły dwie nowe postacie - Kasia i Tomek. Zacznijmy od dziewczyny, w końcu to im podlega pierwszeństwo w kanonach dobrego zachowania wobec Dam. Kasia jest obecną kochanką Darka i po nim w części przejęła swoją ksywkę, co brzmi wręcz tragicznie - WielkaK. Dość ekstrawagancka, często przebojowa, równie jak on zboczona. Fascynuje się archeologią. Można by nawet pomyśleć, że w końcu ktoś normalny w towarzystwie. Otóż nie! Jak najbardziej jest to mylne złudzenie! Bo kto o zdrowych zmysłach do archeologii zalicza wykopki ziemniaków? Pozostawię to bez komentarza. Niemniej dziewczyna ta jest najładniejsza ze wszystkich powyżej opisanych, choć może troszkę za niska, na co również sama się skarży. Twierdzi wręcz, że Bóg skazał ją na obcasy. Cóż za okrutna kara... Z owoców nie lubi bananów, choć od innych podłużnych obiektów nie stroni.

- Chyba nie chcesz aby gówno spłynęło po Tobie. Więc odsuń się ode mnie. Kiedyś kurwa pisałem wierszem, a teraz wiązankami wulgaryzmów rzucam na prawo i lewo niczym dziecko kwiatami na procesji. A Ty nawet nie wiesz jak łatwo sobie życie spierdolić. Czystość, duma, romantyzm, który mnie wypełniał ulotnił się dając miejsce temu pojebanemu człowiekowi, którym się stałem. Nawet nie wiesz jak to kurwa boli.

Zastanawiacie się czyja to wypowiedz? Otóż nie jest to Norbert, choć to on właśnie teraz się wypowie. Powyższe zażalenia należą do Darka.

- A czy w obliczu bezgranicznej ludzkiej głupoty można jednoznacznie osądzić co zawiniło w tym, że świat jest skromnie mówiąc porąbany? Destruktywne działanie jest tutaj normą i niczym odkrywczym, ale sami wmawiamy sobie, że jest dobrze. U mnie zawiniły gry. To przez nie jestem sobą, kolejną nic nie znaczącą osobą. W sumie nic nie znaczyłem do czasu, aż nie zacząłem mordować. Chciałbym tak wszystkich pozabijać włącznie z moją skromną osobą.
- Ty mordujesz a ja ludzi ratuję, a następnie rucham. Cóż za ironia. Mam na tym punkcie obsesję. Tylko seks w głowie kotka. Ha niewinne filmy mnie zmieniły. Ale też jestem mordercą, zabiłem dziecko które nawet jeszcze się nie narodziło. W sumie ona zabiła a ja na to pozwoliłem. Bo nie umiem być ojcem, bo chcę nadal bzykać inne panienki. A gdy to zrobiła to jeszcze jej bezczelnie powiedziałem, że teraz musimy to robić z gumką. Ja... Taki szlachetny WielkiD.
- Tabletki połknęłam i po sprawie. Przecież za młoda jestem by nosić dziecko, by je urodzić. Tak było przecież najlepiej? Co zrobię, że sama też jestem kurwą. Pierwszy raz dałam w wieku 14 lat Łukaszowi, mojemu pierwszemu chłopakowi. Gdy matka się dowiedziała, że straciłam dziewictwo, to tylko się zaśmiała, a po tym popłakała. Ojciec ją pocieszył mówiąc "nie płacz głupia" a zaraz sam poszedł do kochanki. A Łukasz dalej mnie ruchał. Gdy mu nie dawałam to bił. Już dwa lata z nim nie jestem, ale ciągle mnie odwiedza i drze się - na kolana zdziro! Rób to co umiesz najlepiej. Kolegów też przyprowadza. Im również wybornie obciągam. A obecnemu chłopakowi szepczę na ucho jak bardzo go kocham. Z Darkiem pieprzyłam się gdy dzwony kościelne biły u siebie w pokoju, gdy obok w sypialni rodzice oglądali "Rodzinę zastępczą". Ciekawe, sama jestem adoptowaną córeczką. Może tatusiowi też kiedyś obrobię.
- Mnie też mówiłaś, że kochasz Agnieszka. Ale to już nie ma żadnego znaczenia. Teatrzyk trwa. Spotkały się najbardziej żenujące osoby. Norbert, Agnieszka i ja Darek. Może ktoś się jeszcze z nami podzieli swoimi problemami. O może Ty Kasiu?
- Ja tylko swojemu byłemu i Tobie dawałam. Czuje się w pełni normalna.
- Tylko marudzisz i kusisz gdy nikt cię dłużej nie zaspokoi. To przecież taka wielka norma być uzależnioną od seksu w wieku 18 lat.
- Wychodzę! Nie będę tego słuchała. Znajdę sobie innego kochanka.

Co tu dużo narrator ma dodawać? Kasia wyszła.

- Dajcie sobie już spokój bo zamuła na lokalu! Nie jestem tutaj by słuchać ckliwych opowiastek, a zresztą nawet nikt mnie mimo obietnic nie przedstawił. Jestem sobie wesoły Tomek, na przedmieściu mam swój domek, a w tym domku... To też was za pewne nie obchodzi. Mam podzielić się traumatycznymi przejściami? Proszę bardzo. Swego czasu zdechł mi ukochany kot. Mój Raper odszedł i wielki ból zalał me serce.
- Wielce cierpiałeś... no bez jaj Tomaszku! Jeszcze go łopatą tłukłeś gdy go zakopywaliśmy u mamuśki w ogródku.
- No racja! Zapomniałem, że ze mną go kopałeś Darek. Więc nikogo nie oszukam. Może mam smutne wspomnienia, ale niby po co o nich mówić teraz?
- Heh... ja też zboczeńcem nie jestem... poniosło mnie trochę z tym wszystkim. Jak i ciebie Agnieszka.
- Co by nie powiedzieć kurewką nie jestem i troszkę sobie nazmyślałam, ale to Ty zacząłeś o tym dziecku. Ja chciałam całej sprawie dodać dramaturgii. No nie powiesz, że mi się nie udało?
- Mnie nie oszukałaś, bo wiem jaka jest prawda. Ale Tomkowi to aż się łezka w oku zakręciła.
- Wcale nie!
- Ależ tak!
- A właśnie, że nie! Alergie mam, czy jakiś pyłek mi do oka wpadł. Mniejsza z tym. Miałem powiedzieć troszkę więcej o sobie. Jestem chłopakiem z ulicy. Matka wiejska droga mnie wychowała. Nie z jednego asfaltu kumpla zbierałem. Fascynuje się hip-hopem, bo ci chłopcy śpiewają o prawdziwym życiu.
- Tomciu tylko Twoja mama, to nie jakaś wiejska droga, ale ukochana mamuśka.
- No ja wiem Darek, ale nie łapiesz aluzji. Wrzuć na luz i poczuj rytm bracie. Niech cię poniesie muza nugasów.
- Na te rytmy aż bym ściągnął bucha.
- Hehe trzeba zadzwonić po Matoła. Już wykręcam numer.

W całej historii to ja Darek byłem narratorem i w sumie wszystko można między bajki włożyć. Wiedzieć musicie, że wszyscy tutaj stanowimy zgraną paczkę. Norbert tak naprawdę ma na imię Tomek... Tak mamy dwóch Tomków w ekipie. Ten co robił za Norberta ma ksywkę Brendon. W ogóle nie bawią go gry od Nintendo. Jak już to zagrywa się w te od Sony. Miśka przytulaska też nigdy nie miał. Jego zabawką w dzieciństwie był traktor i teraz prędzej marzy o kierowaniu tira, niż o wymordowaniu całego świata. Prawda też jest taka, że Adriana wcale nie bawią komiksy, choć wypić naprawdę sobie lubi. Ale to jak każdy w towarzystwie, no i też każdy z nas lubi grać na konsolach. A ja wcale nie jestem takim wielkim fanem filmów i jak już mówią do mnie jakąś ksywką, to raczej nic złożonego, bo Darosek. Sylwia tak naprawdę to świetna i normalna dziewczyna, Milenie nic nie pojechałem po ambicji więc się nie tłumaczę. Agnieszka jest sobą, trochę może i lubi baraszkować. Tak samo i Kasia to lubi. Ale bez przesady w końcu obie są młode. Też są ciekawymi personami i dla tego pojawiły się w moim tekście. Tomek naprawdę lubi muzykę i niczym Adrian umie wypić. Wracając do Kasi to dziewczyna jest fajna. Może kiedyś będzie z nią coś więcej. I to chyba wszyscy. A teraz co robimy? Wszyscy jaramy zioło od Matoła.

- Hehe... Matoł to nasz druh, jestem dumny kiedy ściągam z nim buch. Niechaj leci do mych płuc...
- Weź Ty się Darek zamknij... hehe
- Hehe... Hehe...Hehe...
- Znowu gadasz z małpami? Hihihi...
- Darek patrz na oczy Tomka on nas znowu chce ganiać!
- Widzę Adrian... cholewa już nas goni... nie... nie... hehe...
- Dziewczyny nie uciekają... Nie znają jeszcze naszych zabaw... Pokażmy im motorek...
- Tomek odpal motor...
- Dobra już się robi... Więc wsiadam na motor... Wyjmuję kluczyki... Przekręcam... Brum...Brum...Bruuummmm... Wsiadacie wszyscy za mną.
- Ale ja chcę w koszyku obok ciebie...
- Dobrze Darek dla ciebie zawsze tam jest miejsce. O a kto tak ładnie mi masuje plecy z tyłu... Bruum... Bruum...
- To Sylwia!
- Chcielibyście zboki... Ja jestem dziewczyną i normalnie trzymam się chłopaka jak każda zwykła dziewczyna chłopaka ma trzymać na motorze.
- Dobra widać już fajną fazę załapała to niech będzie i tak.
- No to wszyscy do tyłu... tylko ja z boku... Hehe...
- Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka. Konduktorze łaskawy, byle nie do Warszawy.
- Miał być motor Kasiu... Brum... Brumm...Hehe...
- No to będzie pociąg... Ciuch... Hehehe... Ciuch...
- Byle nie do Warszawy... O nie... nie... nie... Byle nie do Warszawy...
- Mój ojciec Makumba być królem wioski...
- Brendon! Tylko nie to!
- A znacie jeszcze jakieś zabawy chłopaki?
- Dla ciebie Milenka coś się wymyśli. Widzisz skamieniałe psy? Jeśli tak, to uciekamy! Gonią nas esesmani i... Skamieniałe psy...
- Ten tekst wcale nie był zabawny...[Mantis]
Autor:

Mantis


 




Pora na Wasze komentarze:


||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza