frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


artykul
Data: 2011-05-17, autor: Red, dotyczy: Wszystkie

Playmate Triss, czyli marketing obecnych gier

||
witcher assassins kings
||
Coś się zmienia. W branży gier, ma się rozumieć. Produkcje komputerowo-konsolowe zaczynają wychodzić z cienia, porzucają niesławną opinię na swój temat. Dlaczego? Czas, drodzy czytelnicy. Kruszy się pokolenie, dla których elektronika kojarzy się z instalacją w mieszkaniu. Coraz więcej osób będących obecnie w sile wieku pamięta swoje miłe chwile z grami. I właśnie dlatego mniej ludzi postrzega nasze hobby jako rozrywkę dla dzieci, pełną przemocy, krwi mającą druzgocący wpływ na młody umysł. Pewnie, takie osobniki chodzą jeszcze po tym świecie, lecz to już - niestety? - myślenie dogorywające. No bo czy wyobrażacie sobie sytuację, w której Wy, aktywni gracze, po osiągnięciu pewnego, wysokiego - czego Wam życzę - stanowiska nagle zaczniecie postrzegać graczy jako zgubę społeczeństwa? Nie!

Ta dynamiczna zmiana myśli ma swe odzwierciedlenie nie tylko w mentalności ludzi, ale również w szeroko pojętym marketingu. W jaki sposób? Kampanie growe atakują - chciałoby się rzec. Oczywiście jedna drugiej nie równa, ale i w wielu przypadkach budżety na promocje są różne. Prawda jest jednak taka, że reklamy zachęcające nas po sięgnięcie za konkretny tytuł stały się standardem w telewizji (bo w internecie były od dawna). Assassin's Creed: Brotherhood, Killzone 3, PS Move - to tylko niektóre marki na jakie natkniemy się podczas odmóżdżających seansów przed szklanym ekranem odbiornika. I ja bardzo to chwalę. Serio. Wolę pooglądać ładnie przygotowane zwiastuny znanych mi tytułów, niż po raz setny panią w bikini zachwalającą margarynę - chociaż... Problem w tym, że niekiedy marketing gier przekracza wszelkie granice. Weźmy Mass Effect 2 - Shepard, który nie wie na co się porywa, to zwrot wręcz kultowy - czy... rodzimego Wiedźmina 2. Niestety. Ktoś z CD Projektu postanowił, że świetnego erpega przedstawi graczom jako nieliniową, pełną zwrotów akcji produkcję - co jest jak najbardziej w porządku - natomiast całej rzeszy nie-graczy jako platformę do oglądania cycków Triss.



Seks sells everything? Pewnie tak - a raczej na pewno tak - co z premedytacją postanowił wykorzystać wydawca. Skutek to rudowłosa czarodziejka Triss, postać z gry komputerowej, otrzymująca pierwszy raz w historii polskiego Playboya rozkładówkę. Zresztą wpajanie ludziom, że TW2 to goła Merigold ma miejsce nie tylko w Kraju nad Wisłą. Spójrzmy chociażby na Rosję, gdzie pojawi się kalendarz z postaciami z Wiedźmina 2. Nic niezwykłego? Jasne, lecz aktorzy wcielający się w Białego Wilka i jego towarzyszkę (tak, w tych rolach "żywi" ludzie) mają za zadanie sprzedać tytuł ciałem. No dobra, głównie pani ma to zrobić, naga tuląc się do białowłosego herosa. Dziwi mnie to szczególnie w kontekście słów Tomasza Gopa, starszego producenta gry, który w wywiadzie dla Polygamii stwierdził, iż nie jest to tytuł dla nastolatków, więc gołym biustem nikt go promować nie zamierza.

Co to oznacza? Że rozpoczął się bardzo agresywny i bezpośredni marketing Wiedźmina 2 i wszystkie środki stały się dozwolone - spoty reklamowe w telewizji, internecie, plakaty na mieście... no mamy Geralta wyskakującego z lodówki - niemalże. Taka strategia ma swoje plusy i minusy. Z jednej strony nie ma osoby, która by o drugim Wieśku usłyszała. Zbyt odważne słowa? Bynajmniej. Głoszą je nawet sami wydawcy. Bo jak nie wiedzieć czym są Zabójcy Królów, skoro do pracy jeździmy metrem, na którego ścianie widnieje wielki plakat z gry? Jak pozostać w niewiedzy, gdyż tuż przed, bądź w trakcie, największych telewizyjnych hitów (X Factor, chociażby) między masłem a olejem pojawia się siła łepetyna Białego Wilka? No i w końcu jak nie zauważyć rudowłosej Triss, która dumnie prezentuje swe wdzięki na okładce Playboya?
Z drugiej jednak wielu osobom taki natłok może się nie spodobać. Bo umówmy się, kto z nas lubi gdy wciska się nam jakiś produkt na siłę? Otóż to. Działania i starania wydawcy mogą się okazać bronią obusieczną. Owszem, świadomość marki będzie wielka (to znaczy Zabójcy Królów, bo Wiedźmina jako taki był wcześniej kojarzony - i to dość dobrze), lecz naładowany agresją marketing może odepchnąć graczy zastanawiających się nad zakupem produkcji. Oczywiście dokonałem dość drastycznego podziału na dwie skrajności. Zapewne istnieje ogromna część fanów Sapokowskiego i "jedynki", która całą tę "aferę" ma w głębokim poważaniu, a pomimo nazbyt intensywnej promocji tytuł zakupią - patrz chociażby ja.

A więc dlaczego poruszam ten temat? Bo z lekkim przerażeniem patrzę na to, co dzieje się wokół Wieśka. Natłok informacji, zwiastunów, materiałów filmowych - a ja chciałbym tak po prostu pograć. Pisząc setny news na Gejmie o Wiedźminie 2 miałem już lekki przesyt. W takim razie nie pisz - powiecie. No tak też można, ale z drugiej strony jak tak wyczekiwaną produkcję "olać" - tym bardziej jeśli sam na nią długo wyczekujesz? Niemniej niesmak pozostaje... Cieszę się tylko z tego, że CDP nie poszedł drogą BioWare i wspomnianego już Mass Effecta 2, gdzie zwiastuny spoilujące fabułę uniemożliwiały w pełni przyjemną rozgrywkę. Bo po co grać w erpega, skoro jego koniec znamy?



A na koniec taka mała rada dla twórców: niedopowiedzenia są o wiele bardziej zachęcające niż przesyt wieści. Dlatego należałoby znaleźć złoty środek między subtelnym powiadamianiem graczy i nie-graczy o zbliżającej się premierze, a gnieceniem go tą informacją niczym ogromnym butem. No ale kto wie? Może się nie znam, a Wiedźmin 2 sprzeda się rewelacyjnie? Być może kampania boobs in your face ostatecznie okaże się trafna? Pewnie tak, przecież to, mimo wszystko, strasznie wyczekiwana gra. Ba! Nawet ja zakupiłem ją w wydaniu najbogatszym. Zresztą suma summarum nie liczy się to co wokół gry, a sama gra i jej wykonanie. Miejmy nadzieję, iż to stanie na tak wysokim poziomie, że zadziała najlepsza i najuczciwsza kampania reklamowa - poczta pantoflowa, a więc polecanie danej pozycji znajomemu. Czego sobie i Wam, drodzy czytelnicy, życzę.
Autor:

Red


 

||
Video 1808
||

The Witcher 2 Enhanced Edition Launch Trailer

||
Video 1805
||

The Witcher 2: Enhanced Edition Graphics Comparison

||
Video 1802
||

Kim są… Wiedźmini? - Wiedźmin 2 Edycja Rozszerzona

||
Video 1795
||

WiedĹşmin 2: ZabĂłjcy KrĂłlĂłw Edycja Rozszerzona Xbox 360 Dev Diary 1

||
Video 1792
||

WiedĹşmin 2: ZabĂłjcy KrĂłlĂłw Edycja Rozszerzona Xbox 360 Dev Diary 0

||
Video 1492
||

Gameplay

||
Video 1470
||

Gameplay Today On the Spot

||
Video 1384
||

GC 10: Presentation Preview | Video Clip

||
Video 1383
||

Polish Developer Diary #1: Story | Video Clip

||
Video 1382
||

Exclusive Debut Trailer | Video Clip




Pora na Wasze komentarze:


||
boon2011-05-23 o godzinie 01:00:12, boon napisał(a):
bardziej mi chodziło o użycie w tym wypadku znaku dywizu (krótki "myślnik") niż o sam myślnik. Moje niedopatrzenie.
||

||
Red2011-05-21 o godzinie 17:49:49, Red napisał(a):
Jak to mówią, nobody's perfect.

Dzięki za wypisanie błędów, choć prawdę powiedziawszy literówek nie zauważyłem.

A i na koniec: wtrącenie, kolego korektorze: dopowiedzenia i wtrącenia wydzielamy przecinkami, ewentualnie myślnikami, nawiasami lub innymi znakami interpunkcyjnymi.

Pozdrawiam.
||

||
boon2011-05-21 o godzinie 14:38:58, boon napisał(a):
Tekst do poprawy. Właściwie to nawet do przebudowy, a nie tylko poprawy.

Zacznijmy:

---zdania kompletnie bez sensu--- przykłady:
Pewnie, takie osobniki chodzą jeszcze po tym świecie, lecz to już - niestety? - myślenie dogorywające.

Ta dynamiczna zmiana myśli ma swe odzwierciedlenie nie tylko na mentalność, lecz również w szeroko pojętym marketingu.


---źle wstawione kropki i urywanie zdań--- (wiesz do czego są kropki, prawda?)
czy... rodzimego Wiedźmina 2, niestety. Ktoś z CD Projektu postanowił bowiem, że pełnego akcji i świetnego fabularnie erpega przedstawi graczom jako nieliniową, pełną zwrotów akcji produkcję - co jest jak najbardziej w porządku- natomiast całej rzeszy nie-graczy jako platformę do oglądania cycków Triss.

---złe użycie myślnika i dywizu---
"- co jest jak najbardziej w porządku-" wiesz na czym polega wtrącenie, prawda? Używaj zatem oznaczenia wtrącenia, a nie myślników!

---literówki---
nie będę nawet wymieniał.


to tylko 4 z wielu zastrzeżeń. Pozdrawiam. KOREKTOR.

||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza