frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


artykul
Data: 2011-03-20, autor: Marcus, dotyczy: PC

W co pograć za darmo ?

||
za darmo
||
Świat gier jest zasypywany przez setki, jak nie tysiące płatnych produkcji. Kiedyś, te bezpłatne nie cieszyły się zbytnia popularnością, bo kojarzone były z niewielkim, flaszowym kiczem. Ostatnio coraz popularniejsze są tytuły częściowo darmowe, za które możemy płacić, ale nie musimy. Polega to na ulepszeniach – możemy kupić, np. zbroję, którą inny gracz zdobędzie własnoręcznie. Wydaje się to o wiele trudniejsze, jednak w praktyce szybko okazuje się, iż można grać całkowicie za darmo, nie odstając od innych, płacących osób.

Zaczniemy od FPSów – Combat Arms

W tym gatunku pozycją wartą polecenia jest na pewno Combat Arms. Jest to czysto sieciowy shooter, w którym wcielamy się w fikcyjną postać walczącą w wymyślonej wojnie. Twórcy oddali nam do dyspozycji kilkanaście mapek i jak na coś darmowego – naprawdę zróżnicowanych. Można walczyć na pustyni, w mieście, górach czy lasach tropikalnych. Bardzo imponująco przedstawia się także system ulepszeń oraz dostępne konkurencje. Zabawę zaczynamy od stworzenia postaci – co ważne, w Combat Arms nie ma pojazdów, walczy tylko piechota, więc nie ma co liczyć na sianie popłochu na polu bitwy za pomocą czołgu. Personalizacja swojego growego odbicia nie jest szczególnie ważna dla dalszego rozwoju wydarzeń, dlatego najlepiej od razu przejdę do opisu samego gameplay’u.
Mamy tu klasyczny deathmatch (Elimination), jednoosobową potyczkę z pozostałymi, przejmowanie flagi, podkładanie bomby i znany z Counter Strike’a zombie mod, występujący tu pod nazwą Quarantine. W tym ostatnim trybie wcielamy się w jedną ze strony – nieumartych lub żywych. Co oczywiste, jedni chcą ujść cało z tej sytuacji, drudzy zamierzają ich zgładzić. Ugryziona osoba zostaje zainfekowana, a jej zadaniem staje się wcielenie ludzi do szeregów własnej armii zombiaków. Podobnie prezentuje się Fire Team wymagający współpracy między wszystkimi. Ostatnią z możliwości rozgrywki jest poszukiwanie zagubionych dokumentów.
Chyba najmocniejszą stroną omawianej produkcji jest system ulepszeń broni dzięki zarobionym w potyczkach pieniądzom. Arsenał robi wrażenie i śmiało może konkurować z Battlefieldami i CoD’ami. Za wirtualną walutę (GP) możemy zakupić magazynki, karabiny, pistolety, granaty, tłumiki, celowniki. Tak zdobyte przedmioty trafiają do nas na okres od jednego dnia do trzech miesięcy, aby zatrzymać je na stałe zostaniemy zmuszeni do zapłacenia prawdziwą kasą.
Dosyć ładna grafika, mały rozmiar klienta (ok. 800mb), dużo pukawek, usprawnień, map i przede wszystkim grających stawia ten dynamiczny tytuł bardzo wysoko. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie oszukujące osoby. Używają one tzw. cheatów i niestety tacy delikwenci występują dosyć często.

Wciel się w Szmala, Bieleckiego i innych - Handball Challenge Training Camp Vol.2

Teraz opowiem kilka słów o grze, która powinna spodobać się fanom piłki ręcznej. Handball Challenge Training Camp Vol.2, bo tak się ona zowie jest niezobowiązującym tytułem pozwalającym na kilkadziesiąt minut świetnej zabawy. Klient waży 800 mb, dlatego pobranie go zajmie niewiele, a naprawdę warto. Grafika w omawianym produkcie występuje na przyzwoitym poziomie. Nie jest to może drugi Crysis, ale znając oprawę pozostałych symulatorów piłki rzucanej , nie ma się do czego przyczepić. Sterowanie jest proste nawet dla początkujących, a kilka trybów rozgrywki zapewnia zróżnicowanie. Mamy mecz 1vs1, pojedynki z bramkarzem, rzuty karne i odznaczenia zachęcające do zdobywania kolejnych. Sama rozgrywka ogranicza się do nieskomplikowanego biegania, rzucania. Nie jest trudno, a po dziesięciu minutach nawet kompletny żółtodziób powinien „załapać” o co chodzi. Gra zachowuje zasady piłki ręcznej, dlatego występuję kroki, przekroczenie linii, czy aut.
Co ważne, tytuł ten, to tak naprawdę tylko demo pełnej wersji, która ma trafić niedługo do sklepów. Na pewno warto wypróbować.

Tym razem inaczej – pofruńmy w przestworza, czyli AirRivals !

Trzecia z gier, która moim zdaniem jest warta uwagi , to produkcja umożliwiająca wzbicie się w przestworza i postawienie po jednej ze stron konfliktu. AkcjaAirRivals dzieje się na planecie Phillon, gdzie ma miejsce konflikt zbrojny między rządowym Bygeniou oraz rebelianckim Arlington.
Pierwsze kroki, jakie postawimy, uczynimy na statku FreeSKA. Jest to tak naprawdę tutorial i wprowadzenie do dalszej rozgrywki. Jedenaście prostych misji pokazuje nam podstawy, po ich ukończeniu mamy do wyboru dołączenie do jednej z frakcji. Jeśli podejmiemy już decyzję, możemy rozpocząć eksplorację świata. Czasami natkniemy się na wroga latającego po „naszym” terenie, co kończy się walką, jednak prawdziwą mocą omawianego tytułu są ogromne, wręcz epickie bitwy z udziałem dużej ilości statków. Wraz z innymi graczami możemy wykonywać misje, samotnie lub w grupach pojedynkować się z mobami, zawiązywać gildie, czy, co ciekawe, stać się przywódcą własnego narodu. Z pomocą czterech rodzajów „gearów” (nazwa pojazdu) dostaniemy możliwość handlu, teleportacji i walk na arenie PvP z innymi osobami. Dosyć dobrze rozwinięta fabuła zachęca do jej poznania, dlatego AirRivals pozwala na wiele godzin zabawy. Ciekawostką jest dopasowanie przedmiotów do konkretnego rodzaju sprzętu. Nie każde działko będzie pasować do wszystkich wehikułów, chociaż nie stanowi to dużego problemu. Całe wyposażenie można ulepszyć dzięki znalezionym surowcom, drugim sposobem są mikro-płatności . Występują dwa rodzaje broni – podstawowa (np. karabinek) i dodatkowa (np. wyrzutnie rakiet), które powodują, iż nie jesteśmy bezbronni na polu bitwy.
Omawiana gra ma wiele zalet. Chociażby takie, że jest w pełni po polsku, pozwala na wzbicie w przestworza, sprawdzenie swoich umiejętności jako lotnik, szybką akcję i ciekawe
pojedynki z innymi graczami. „Waży” 1,4 GB, więc pobranie nie będzie trwało zbyt wiele, a może zapewnić świetną zabawę.

Oryginalnie, a więc League of Legends

Gatunek Multiplayer Online Battle Arena, to coś nowego. Po raz pierwszy mogliśmy się z nim spotkać przy okazji mapy do Warcraft III o nazwie Defence of the Ancients. Gra stworzona przez Riot Games jest pozycją naprawdę godną uwagi. Zaczynamy od stworzenia własnego konta i pobrania klienta o rozmiarze około 1GB. Gdy już zalogujemy się na swój profil, mamy do wyboru kilka trybów rozgrywki, szeroką gamę postaci do wyboru, sklep itp.
Do sukcesu poprowadzi nas przede wszystkim refleks i umiejętność szybkich podejmowania decyzji. Równie ważną rolę pełni zgranie z resztą grupy, gdyż pojedynki toczymy w kilkuosobowych zespołach. Masa przedmiotów dostępnych po zebraniu określonej ilości gotówki, kilkadziesiąt postaci, kilka dostępnych umiejętności dla każdej z nich. Bohaterowie mają własne, unikalne zdolności, a do wygrania bitwy nie wystarczy tylko jedna osoba. Nie trzeba mieć kilku tanków, bo są najsilniejsze. Oj, nie.
Przejdę do samego gameplay’u. Przedstawia się on na pewno mało schematycznie. Mamy dosyć dużą mapę, dwie bazy, trzy ścieżki do nich prowadzące (lub dwie, w zależności od trybu) i poustawiane wieżyczki wystrzeliwujące pociski w śmiałków próbujących je ominąć. Aby nie było zbyt łatwo, co kilkanaście sekund uwalniane są tzw. miniony – małe stworki atakujące wrogów. Podczas postępu walki, stają się one coraz mocniejsze. My sami staramy się ominąć wszystkie niebezpieczeństwa i zniszczyć budowlę-matkę. Jak już wyżej pisałem, samemu nie damy rady. O ile w innych produkcjach liczą się nasze indywidualne umiejętności, tak tu nic one nie znaczą. Pokonanie dwóch-trzech towerów i bandy mobów wiąże się z utratą co najmniej połowy wirtualnego życia, a kolejne próby – za porażką.
Twórcy ciągle starają się ulepszać swój produkt i wychodzi im to bardzo dobrze. Często dostajemy nowe postacie do przetestowania, za które, co ważne, później trzeba płacić walutą występującą w Leauge of Legends. Mapy są stopniowo ulepszane, tryby zabawy dodawane, a wszystkie błędy wyszukiwane. W LoL’a nie grałem już trochę czasu i raczej się to zmieni :)

Na zakończenie – Haxball

Co jest najlepszą receptą na udaną grę ? Chyba nikt tego do końca nie wie. Ale ja wiem, że prostota jest bardzo ważna i przekonałem się o tym przy okazji poznania przeglądarkowego Haxballa. Nie, nie jest to system tabelek i liczb znany z wielu internetowych projektów. W Haxballu wcielamy się w kuleczką otoczoną „aureolą”, biegającą po zielonym kawałku boiska i chcącą za wszelką cenę trafić inną kuleczką, a raczej piłeczką, do bramki. Pierwsze wrażenie po ujrzeniu rozgrywki nie jest zbyt miłe. Wszystko wygląda ślamazarnie, brzydko, wręcz żałośnie. Ale zmienia się to po dosłownie kilku minutach. Aby rozpocząć rozgrywkę wystarczy wejść na tę stronę internetową i wpisać swój pseudonim. Naszym oczom ukaże się menu z pokojami, do których możemy dołączyć. Sami możemy taki stworzyć, ale na początek najlepiej wybrać czyjś serwer. Możemy pojedynkować się na kilku mapach : Classic, Easy, Big, Rounded oraz Hockey. Różnią się one zaokrągleniem, wielkością, wyglądem itd. Możemy grać nawet do 90 minut w jednym meczu, limit goli jest nieograniczony. W tym samym czasie mogą bawić się nawet 22 osoby, czyli po jedenaście w jednej drużynie.
Zasady są bardzo proste, można robić oczywiście zwody, podania, strzały z dystansu. Nie jest to trudne do wykonania, tyle, że przyda się troszkę umiejętności. Haxball ma taką magiczną właściwość – jeśli zagrasz spodoba ci się, będziesz grał bardzo długo. Wprost emanuje swa prostotą i nieskomplikowaniem, co jest jego największą zaletą. Zapewnia godziny świetnej zabawy w gronie innych osób czy znajomych.

Podsumowanie, co dalej?

Artykuł ten jest poświęcony produkcjom, w które możemy pograć za darmo. W bliższej lub dalszej przyszłości planuję wydanie drugiej części, a Wy możecie proponować tytuły, jakie opiszę. Wiem, że takich gier są setki, tysiące i ich zebranie zajmie dużo czasu, dlatego staram się wybierać pozycje najciekawsze i te, przy których spędziłem najwięcej czasu. W kontynuacji postaram się napisać coś o MMORPG, ale na pewno nie ograniczę się jedynie do tego gatunku.
Autor:

Marcus


 




Pora na Wasze komentarze:


||
Marcus Fenix2011-07-11 o godzinie 10:13:50, Marcus Fenix napisał(a):
@anonim - grałem w to wystarczająco długo - w sumie, to moglibyśmy się zmierzyć w pojedynku, ale ostatecznie do LoL'a nie wróciłem, przez napływ kolejnych gier F2P.
||

||
Bandi2011-07-10 o godzinie 15:09:50, Bandi napisał(a):
@anonim - Autor napisał wyraźnie "W LoL’a nie grałem już trochę czasu i raczej się to zmieni :)"

Co do samego artykułu to warto podkreślić, że to nie jest recenzja, gdzie w grę trzeba zagrać tylko przegląd rynku darmowych gier, moim zdaniem artykuł jest napisany dobrze i jest łatwiej przyswajany przez graczy, którzy nie mieli doczynienia z wymienionymi grami a o to przecież chodzi - Ci co grają mogą sobie rzucać fachowymi nazwami nic nie mówiącymi osobom, które nie grały
||

||
Gość anonimowy2011-07-09 o godzinie 00:57:28, Gość anonimowy napisał(a):
"poustawiane wieżyczki wystrzeliwujące pociski w śmiałków próbujących je ominąć" --> to coś zwie się "Turret". Ogólnie wątek o Lolu beznadziejne opisane... Miałem wrażenie że autor opisywał to na podstawie zeznań przypadkowych graczy. Zero profesjonalnych nazw z gry, inhibitor czy wcześniej wymieniony turret. Tylko jakieś matki zamienniki itp. Autorze! Najlpierw zagraj - potem opisz :*
||

||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza