3...2...1...Go!!! Przygoda się zaczęła. Sonic jest już trzy
akapity dalej, a ty nadal tutaj? Człowieku i ty chcesz go złapać. To pośpiesz się, bo już jest w przedostatnim!!! A tak na poważnie to zabierzmy się za pisanie tej zapowiedzi, bo termin goni. Owe wypociny napisze z moim kumplem
Boon-em. No to zapraszam do lektury.
Sterowanie jak wiadomo obsługuje nowy kontroler od Nintendo. Wii-Mote trzymamy oburącz w pozycji poziomej i w tym cała tajemnica. Inną sprawą jednak jest to jak sprawdza się w praktyce. A trzeba powiedzieć, że świetnie. Sterowanie przypomina to z
NFS Carbon. Jeż bez konieczności wciskania żadnego przycisku biegnie non stop do przodu. Następnie wychylając kontroler w lewo lub prawo zmuszamy jeża do skręcania lub zmiany toru "jazdy". Sonic posiada dwa rodzaje skoku: zwykły i ładowany. Ładowany jest niezbędny do pokonania większych obiektów (np wysoka półka) lub odstępów.
Grafika prezentuje się okazale. Trzyma fason i jest bardzo ładna, a co najmniej ładniejsza niż w
Far Cry'u na Wii. Woda została bardzo ładnie odwzorowana. Widoczność w grze jest ogromna i widać bardzo odległe elementy takie jak góry, przeciwnicy czy wysepki etc. Postacie są wykonane przyzwoicie i widać włożoną w nie pracę. Ale i tak najładniej wygląda
Sonic. Wszystkie obiekty są w pełni 3d. Warto dodać, że zwiedzimy takie lokacje jak piaski dalekiego wschodu i nieznaną nam dżunglę.
Fabuła gry jest infantylna do bólu. Otóż pewnego dnia, gdy Sonic czytał "ARABSKIE NOCE" zjawił się Dżin. Wspomniany Dżin wyjawił Sonic-owi, że kilka ostatnich stron książki w tajemniczych okolicznościach po prostu zniknęło. Niebieski jeż postanawia odzyskać utracone strony dzięki zdolności poruszania się po świecie książki. Wszystkie poziomy, które odwiedzimy w trakcie gry to nic innego jak kolejne rozdziały książki.
Muzyka w najnowszych przygodach Sonica jest bardzo dobra i wpada w ucho. Brzmienia piosenek przypominają gatunek pop punk. Ale jako, że na razie dostępne prasie są tylko dwie miejscówki to nie możemy dokładnie powiedzieć jakie utwory będą dostępne w dalszej części gry. Ogólnie ten element raczej nie powinien nas zawieść.
Sonic to Sonic i to mówi samo za siebie. Każda część tej kultowej sagi jest co najmniej dobra i tym razem nie powinno być inaczej, ale kto wie może być różnie. Jednak nie zmienia to faktu, że Sonic and the Secret Rings zapowiada się bardzo miodnie.
Bandi: Szybko, szybko,
ale czy nie za szybko? Po bardzo nieudanej edycji na X360 powinienem mieć obawy. Jednak tak nie jest. Wierzę, że Sega dzięki tej pozycji wróci do formy. Kontrola jeżem niczym pojazdem prawdopodobnie sprowadzi tą serię na właściwą drogę - kto pamięta pierwsze Sonik-i wie, co mam na myśli :D
Autor:
Mantis & Boon
Tylko
zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).
Zachęcamy do
rejestracji,
zalogowania lub
przypominacza hasła
Uwaga: Mimo, ze nie jestes zarejestrowany to mamy system potrafiacy zlokalizowac autora kazdego komentarza. Zanim cos napiszesz zastanów sie DWA RAZY czy warto ryzykowac! Komentarze niezarejestrowanych od dzisiaj publikowane sa po zatwierdzeniu przez moderatora.
Masz również możliwość szybkiej i bezpiecznej autoryzacji jeśli posiadasz konto w serwisie społecznościowym FaceBook, Twitter czy Microsoft Xbox Live!