Zapowiedź napisana wspólnie z Red'em!
Pierwszy Resistance to produkt typu
FPS będący swoistym mixem łączącym dwie, wydawałoby się skrajne epoki. O czym mówię? Ano o tym, iż akcja gry rozpoczynała się w 1950 roku lecz mimo to mogliśmy w niej ujrzeć kosmiczne bajery, latające pojazdy kosmitów i różne przerośnięte bronie palne. Zadaniem gracza było odnalezienie się w tym świecie a co więcej... podjęcie próby opanowania strasznego wirusa o nazwie Chimera!
Druga odsłona serii kontynuowała sprawdzoną formułę "jedynki" dzięki czemu twórcy zdecydowali się rozpocząć prace nad trzecią, ostatnią częścią, zwieńczającą całą opowieść, czyli Resistance 3.
Nowy Resistance będzie klasyczną kontynuacją dwóch poprzednich, całkiem udanych części gier akcji wypuszczonych spod skrzydeł Insomniac Games. Kolejna odsłona omawianego produktu nie zamierza rewolucjonizować schematu rozgrywki, ani tym bardziej zmieniać świetnie znanych i - co ważniejsze - przyjętych patentów. Twórcy postawili więc na to co lubiane i sprawdzone. Ale zacznijmy od początku, czyli od fabuły.
Historia opowiedziana przez Insomniac Games zapowiada się dość ciekawie, choć jednocześnie bez jakiś rewelacji – ot, taka standardowa opowieść o bohaterze, którą słyszeliśmy już wielokrotnie. Główną postacią tejże będzie sterowany przez gracza Josepha Capelli. To partyzant walczący o przetrwanie na opanowanej przez wirus Chimera, planecie na której, co by nie mówić, nie jest wesoło - ludzkość upadła a przeżyli tylko nieliczni szczęściarze. Nim ktokolwiek się zorientował było za późno – choroba zmutowała większość mieszkańców kuli ziemskiej w obrzydliwe bestie, do których przystosowało się całe środowisko. Przez to zmieniła się flora, fauna i brakuje jakiejkolwiek formy żywności. Jedyne co trzyma bohatera przy życiu to wieść, iż pewien doktor o pseudonimie Malikov jest bliski stworzenia leku odwracającego przebieg mutacji. Musimy zdobyć tą szczepionkę, gdyż to może być ostatnia szansa dla syna protagonisty – Jacka! Bohater będzie więc przemierzał zniszczone miasto w poszukiwaniu pomocy. A właśnie miasto!
Ciekawostką, hmm... może nie fabularną, lecz geograficzną są lokacje. Twórcy obiecują, iż przemierzymy piękne i realistycznie odwzorowane metropolie, takie jak np. Nowy Jork. Wiemy też, że zaimplementowanie będzie "przerzucanie" bohatera z miejsca na miejsce – coś na wzór Call of Duty. Co to oznacza w praktyce? To, że akcja nie będzie toczyła się tylko i wyłącznie na małym obszarze geograficznym! Uważam to za spory plus, gdyż co to za frajda "ciurając" kilka godzin w jednym mieście? Niezależnie od tego gdzie wyląduje Joseph i tak będzie tam diabelnie niebezpiecznie! By mieć jakieś szanse przetrwania protagonista musi wejść w posiadanie jakiejś broni. I tak oczywiście się
stanie!
Arsenał występujący w Resistance 3 zostanie lekko przemodelowany względem poprzednich części. Nie zabraknie znanych nam giwer, jednakże musimy brać pod uwagę to, że w omawianym produkcie stoczymy walkę partyzancką. Przestarzałe bronie, stare, wybuchające przy chwytaniu granaty – to wszystko tutaj będzie! Rewelacyjnym dodatkiem ma stać się system, pozwalający nam ulepszać karabiny maszynowe. Jest to na tyle rewolucyjny patent, że nie zaobserwujemy go w żadnej innej grze. Na czym dokładnie ma polegać? Tego niestety jeszcze nie wiemy... Ponadto warto wspomnieć, iż w "trójce" nie będzie standardowego levelowania, ani żadnych temu podobnych rzeczy. Po prostu podczas ciągłego używania działka laserowego zostaniemy uraczeni większymi obrażeniami zadawanymi oponentom czy po prostu pojemniejszym magazynkiem itd.- zgadza się, tak samo z siebie.
Są bronie więc muszą być także oponenci, prawda? Prawda! Wie o tym także Insomniac Games, które zaserwuje dla nas zupełnie nowe rodzaje przeciwników. Jakie dokładnie? Cóż, na razie poznaliśmy jedynie bestię, która ma możliwość oddawania ogromnie długich skoków, dzięki czemu może z wielką łatwością zajść nam za plecy i ostrzelać w najmniej spodziewanym momencie. Więcej szczegółów na pewno pojawi się wkrótce.
Coś jeszcze? Owszem! W grze pojawi się możliwość zaliczenia kampanii w dwie osoby poprzez split-screen i internet. Jeśli chodzi
o rozgrywkę sieciową to nie wiemy właściwie nic - oczywiście oprócz tego, że będzie. Poza tym zero szczegółów, zero konkretów... Napisać można jedynie tylko to, iż na pewno nie dane będzie nam się zmierzyć w sześćdziesiąt osób na jednej mapie.
następna strona