frame
zarejestruj
Miodny.PL Logo























Nie masz uprawnień redakcyjnych!

Dlaczego nasze serwisy wykorzystuja pliki cookies?
Uzywamy w celach statystycznych, reklamowych oraz autoryzacyjnych. Zawsze mozesz zastrzec cookies w swojej przegladarce. Jesli nie to pamietaj, ze m.in. nasza strona korzysta z tej technologii...


archiwum
Data: 2010-08-22, autor: Gigsav, dotyczy: PC XBOX 360 PS3

[GamesCom] Zapowiedź Fallout: New Vegas MegaZapowiedź


Fallout: New Vegas to już czwarta część
||
GamesCom Fallout New Vegas
||
legendarnej sagi. Fallout 1 i 2 na nowo definiowały cRPG. Fallout 3 natomiast, okazał się praktycznie całkowitym, acz, nie powiem, dość udanym odejściem od zamysłu serii, głównie za sprawą dziesięcioletniej przerwy między odsłonami i zmiany ekipy pracującej nad produktem. New Vegas ma splątać trzech starszych braci i zjednoczyć fanów rozwiązań zastosowanych zarówno w dwóch pierwszych odsłonach, jak i w odsłonie trzeciej.
Grę tworzy Obsidian Entertainment, firma założona przez członków legendarnego Black Isle. Dzięki Bogu – Bethesda tylko nadzoruje prace.
Jak myślicie – co z tego wyjdzie? Dziś postaram się odpowiedzieć Wam na to pytanie, przytaczając znane fakty na temat gry w zapowiedzi Fallout: New Vegas. Zapraszam.

Przede wszystkim – gdzie, jak i o czym?
Akcja czwartego Fallouta toczyć się będzie w obrębie post-apokalipticznego Las Vegas, czyli New Vegas, oraz, oczywiście, małych niezależnych miastach czy na bezkresnych terenach (np. pustynie) w roku 2280 – trzy lata po wydarzeniach z Fallouta 3 i trzydzieści dziewięć po wydarzeniach z Fallouta 2. Głównym wątkiem stanie się konflikt między frakcjami New California Republic, Caesar’s Legion oraz mieszkańcami New Vegas.
Gracz wcieli się w postać szczęśliwie ocalonego przed śmiercią kuriera, mającego dostarczyć pewną przesyłkę do osady Primm. Podczas podróży przez pustynię Mojave – bohater zostaje postrzelony i porzucony - pozostawiony na pastwę losu. Przypadkiem odnajduje go jednak securitron Victor, który postanawia przetransportować ofiarę ataku do niewielkiego miasteczka Goodsprings. W rozpoczęciu nowego życia kurierowi pomaga doktor Mitchell, przywracając jego umysł do stabilnego stanu oraz wręczając mu niezbędnik podróżnika Stołecznych Pustkowi – Pip-Boya 3000.
Naturalnie, jak na moment tworzenia nowego „ja” przystało, ponownie (bo tak samo było w Falloucie 3) wybierzemy imię naszej postaci i wykreujemy jej wygląd. A proces określania specjalności? Tutaj pomoże nam zorganizowana przez doktora zabawa w skojarzenia. Taki odpowiednik dla testu KOZA.
Pozostaje tylko jedna kwestia - cel główny naszego bohatera. „Dowiedzieć się, kto tak bardzo chciał pozbawić mnie życia.” Dość amerykańskie, nie powiem. I pomyśleć, że New Vegas naprawdę będzie miał kilka zakończeń.

OK, zajmijmy się mechaniką. Na samym początku należy wspomnieć, co może zmniejszyć morale wyjadaczy, że względem Fallouta 3 nie będzie się ona wiele różnić. Co przez to rozumiem? Coś niefajnego. Ponownie z Fallouta chcą zrobić FPS’a, więcej – twórcy nawet nie kryją tego zamiaru. Otwarcie mówią, że to odejście od dotychczasowej, kultowej konwencji. Ale cóż poradzić? Standardy się zmieniają, stare gry nie wrócą.
Jednak bez osobistych wycieczek - silnik graficzny pozostaje niezmieniony w stosunku do poprzedniej części. Wciąż będzie to Gamebryo. Podobnie swoje miejsce jeśli chodzi o fizykę zajmie HAVOK. To na pewno nie źle, ponieważ tak prostych w obsłudze narzędzi do edycji świata (GECK) oraz tak fajnie latających w powietrzu ciał nie uświadczymy nigdzie indziej.
Gracz otrzyma możliwość wykorzystania widoku FPP oraz TPP, a mając na uwadze fakt, że powróci V.A.T.S. – zgadnijcie, którego używać będziecie częściej.
Ale nie o V.A.T.S.’ie teraz mowa, jeszcze nie. Spójrzmy raczej na poziomy trudności, które twórcy nam zaserwują. Łatwy, Średni, Trudny... i co tam jeszcze migoce? Tryb Hardkorowy, który włączyć będziemy mogli w każdej chwili, ale już ponowne wyłączenie go stanie się niemożliwe. , który włączyć będziemy mogli w każdej chwili, ale już ponowne wyłączenie go stanie się niemożliwe. Z założenia tryb ten ma uczynić grę bardziej realistyczną… i w zasadzie robi to, a przynajmniej tak wynika z opisów. Bo co stanie się, kiedy utrudnienie odpalimy? Ano przede wszystkim – Stimpaki nie będą leczyć natychmiastowo, ale, jak każdy lek znany nam z życia realnego, powoli, stopniowo. Ponadto – bohater otrzyma możliwość użycia ich JEDYNIE raz na jakiś czas. Dalej – amunicja w końcu nabierze masy. Im więcej kul zbierzemy – tym staniemy się ciężsi. Zmieni się również system zapotrzebowań bohatera. Od momentu włączenia Trybu Hardkorowego – picie, jedzenie i regularny sen będą niezbędne do przeżycia. Na deser pozostaje fakt, iż umiejętnością „poskładania” okaleczonych kończyn popisze się tylko doktor, nie środki lecznicze. Brzmi zachęcająco, ale powiedzmy sobie szczerze – scena modderska Fallouta 3 szybko umożliwiła to samo, kiedy New Vegasa jeszcze nie było w planach.


następna strona


Dobra, w końcu zaczynamy wątek, który chyba najbardziej wszystkich interesuje – system rozwoju postaci, system walki, bronie i temu podobne sprawy.
Na początek dość… spodziewana informacja. Nie zaniechano bowiem dołączenia do najnowszej produkcji Black… Obsidian Entertainment nieśmiertelnego systemu rozdzielania głównych statystyk bohatera – S.P.E.C.I.A.L. Pojawi się on pod identyczną postacią, jak w innych Falloutach. Co zaś z levelami? Oprócz takiego samego sposobu rozdawania punktów (otrzymywanych z każdym awansem) na poszczególne umiejętności, od teraz perki zdobywać będziemy co dwa poziomy doświadczenia, a nie, jak to było w poprzedniku, co jeden. Myślę, że takie rozwiązanie może dodać sporo pikanterii rozgrywce, szczególnie w Trybie Hardkorowym, ponieważ o specjalne umiejętności w końcu trzeba będzie trochę ostrzej powalczyć.
No i Punkty Akcji do wykorzystania w… V.A.T.S.’ie, po raz kolejny. Tak, system „pauzowanej walki” powraca, jak wiele elementów, można powiedzieć – skopiowanych z Fallouta 3, w niezmienionej postaci. Chociaż… wrogowie od teraz posiadać będą progi obrażeń. Jeśli dzierżymy dość słabą broń – może ona być nieefektywna w starciach z potężniejszymi przeciwnikami. Dlaczego? A bo akurat wtedy „wykorzystają” oni swój próg obrażeń. O co z nim chodzi? To taka niezniszczalna tarcza. Dopóki nie zastosujemy mocniejszego oręża – dopóty nie zdejmiemy z przeciwnika progu, a co za tym idzie – nie zadamy mu dalszych obrażeń, a co za tym idzie jeszcze dalej – wroga nie wykończymy. Bardzo fajny i, jak myślę, sprawdzający się w praktyce patent. W końcu, dla przykładu, ciężko opancerzonego (bo od zbroi wiele zależy) Supermutanta nie pokonamy pistoletem czy, w akcie desperacji, kijem baseballowym.
Ulepszono także system celowania. Podczas walki w czasie rzeczywistym – będziemy mogli skupiać się na przeciwniku patrząc przez celownik, a nie, jak w Falloucie 3, jedynie przybliżając obraz. Ale uwaga - postęp nie zatrzymuje się tutaj. Twórcy w nasze ręce oddadzą jeszcze ulepszenia oręża. Zyskamy możliwość kupna m. in. celowników czy powiększonych magazynków. Każdy upgrade zmieni wygląd naszej broni, po prostu dorzucając do niej nowe, oteksturowane modele i, oczywiście, nowe możliwości.
Należy tutaj krótko nawiązać do broni białej, za pomocą której będziemy mogli wyprowadzać specjalne ataki w V.A.T.S.’ie, oczywiście wydając nieco większą ilość Punktów Akcji.
I smaczek związany z walką na koniec – pojawi się „kula-finisher” (kill cam). Ostatni pocisk, który wystrzelić będziemy musieli, by pokonać przeciwnika – ukazany zostanie w zwolnionym tempie, a kamera skupi się na lecącej kuli. Oczywiście takie finishery wiążą się z też z efektownymi pozbawieniami przeciwników kończyn, np. wybuch głowy.

Czasem jednak - sami z hordami wrogów sobie nie poradzimy. I tu do akcji wkracza możliwość przyłączenia do siebie nawet kilku towarzyszy, tym razem – niestrzelających bezmózgo w kierunku każdego przeciwnika, ale słuchających naszych poleceń. A jak te polecenia będziemy wydawać? Posłużymy się tzw. Companion Wheel, czyli, luźno przekładając na polski, Kołem Kompanii. Dzięki niemu wydamy rozkazy dotyczące ataku, obrony, wymiany ekwipunku, zmiany odległości, w jakiej ma się trzymać towarzysz etc. Takie udogodnienie w kwestii naszych kompanów (nie jesteśmy, dla przykładu, zmuszeni do przeprowadzania konwersacji z prośbą o wymianę broni w sercu potyczki). Co ciekawe, każdy z towarzyszy ma swoje gusta. Dając kompanowi, który specjalizuje się w posługiwaniu pistoletem snajperkę, możemy oczekiwać znacznie zmniejszonej skuteczności działań ofensywnych.


poprzednia stronanastępna strona


A właśnie, skoro o wpływie zachowań na otoczenie mowa – powraca i system Karmy, niewiele zmodyfikowany w stosunku do Fallouta 3 (cóż za zaskoczenie...). ALE! będzie też reputacja, znana z Fallouta 2. O Karmie chyba mówić wiele nie muszę. Złe uczynki = zła Karma, źle nas postrzegają. Dobre uczynki = dobra Karma, lepiej nas postrzegają. A z reputacją sprawa ma się już inaczej oraz, co ważniejsze, ciekawiej. Wyrabiamy ją sobie bowiem przez całą przygodę wszelkimi działaniami. Mieszkańcy POSZCZEGÓLNYCH (w każdej lokacji obowiązuje oddzielna reputacja) osad i miast będą, w zależności od reputacji, pozytywnie lub negatywnie nastawieni do gracza. „Dobra” reputacja zagwarantuje pozdrawianie naszego kuriera przez NPC’tów oraz okazjonalne wręczanie mu drobnych upominków. Dla równowagi – nadmiar „złej” reputacji może nawet sprawić, iż po wejściu do którejkolwiek z lokacji, gdzie nas nienawidzą – zostaniemy ostrzelani.
Tutaj okazjonalnie powiem jeszcze o samych NPC’tach. Twórcy zapewniają, że na miejscu nudnych, bezpłciowych dialogów z F3 – pojawi się czarny humor podobny do tego ze starszych części, ciekawiej zarysowane postacie (a nawet postacie znane nam z pierwszego i drugiego Fallouta, dla przykładu, Marcus!), o wiele trudniejsze wybory moralne czy, po prostu, ciekawsze dialogi.
Można by rzec – wybornie.

Powoli zmierzając ku końcowi – o niespodziewanym, ale jakże oczywistym urozmaiceniu. Hazardzie. No hej, skąd te zdziwione miny? To w końcu post-apokaliptyczne Las Vegas! Tradycje tam panujące zachowały się!
Tak, w New Vegas z hazardem spotkamy się w kasynach, a przedstawiony on zostanie w postaci minigierek. Nie zabraknie blackjacka, ruletki czy obowiązkowego pokera. Znaczny wpływ na przebieg gry mają stanowić punkty szczęścia. Co ciekawe – po każdej wygranej, oprócz zdobycia pieniędzy, właściciele kasyna pogratulują graczowi, postawią mu piwo czy jedzenie, a czasem nawet wręczą VIP’owską wejściówkę do jednego z ekskluzywnych hoteli. Ale jest i haczyk. Jeśli pech nie będzie występować w naszym słowniku – możemy zostać wyrzuceni z kasyna pod zarzutem oszustwa. Pogratulować pomysłowości, naprawdę.

I tym napawającym nadzieją na naprawdę dobrą produkcję akcentem – przechodzimy do ostatniego punktu zapowiedzi.
Wymienię Wam suche fakty na temat najnowszego Fallouta.
Premiera New Vegas będzie miała miejsce dziewiętnastego października w USA, dwudziestego drugiego w Europie i drugiego listopada w Japonii. Gra ukaże się na wszystkie konsole wiodące (PC, PS3 i Xbox 360). Wymagania na PC nie są jeszcze znane (choć patrząc na zastosowany silnik – od trójki mogą się różnić tylko przez optymalizację).
Warto zauważyć, że najnowsze dzieło Obsidian Entertainment bije wszelkie rekordy zamówień przedsprzedaży.

Czy przy takim popycie i wierze twórcy nie zawiodą? Przekonamy się już 22 października.

A Wy? Jakie macie nadzieje? Co myślicie o najnowszym Falloucie na podstawie powyższych informacji? Dzielcie się opiniami!

poprzednia strona

Autor:

Gigsav


 

||
Video 1780
||

Fallout: New Vegas Ultimate Edition Trailer




Pora na Wasze komentarze:


||

Witaj niezarejestrowany, możesz dodać swój komentarz, jednak ten będzie widoczny po akceptacji przez moderatora. Zaloguj się aby dodać komentarz bez czekania:



Nick:

||


Tylko zarejestrowani użytkownicy mają odblokowane wszystkie funkcje serwisu (w zależności od poziomu).

Zachęcamy do rejestracji, zalogowania lub przypominacza hasła. Osoby zalogowane są premiowane m.in. brakiem wyświetlania reklam w serwisie i gwarantujemy brak spamu na poczcie. Zarejestrowani maja dostep do serwisu w wyzszej jakosci.




Nintendo GamersGate IQ Publishing Cenega City-Interactive Techland
Nasz serwis wciąż ewoluuje, cały czas szukamy miejsca w internecie, które nie wypełniają inne serwisy. Na początek próbujemy otworzyć się i zjednoczyć z naszym serwisem inne strony tematyczne. Jeżeli jesteś w redakcji dobrego ale niezbyt popularnego serwisu - skorzystaj z naszego darmowego programu promocji takich serwisów! Szczegóły dostaniesz po rejestracji i wysłaniu wniosku o Współpracę za pomocą tego formularza