Tecmo od samego początku nie ukrywało zainteresowania najnowszym
dzieckiem Nintendo. I z tego powodu na światło dzienne wypłynęła taka o to produkcja. Super Swing Golf ma być kartą przetargową Tecmo w wojnie o względy klienta, a i również zaznajomieniem się ze strukturą Wii, bo jak wiadomo golf ten wcale nie ma być jedynym tytułem tego developera. Ale tu zajmujemy się tylko tematem Super Swing Golf. No to do dzieła.
Wykonanie Super Swing Golf pokazuje, że nie można do końca lekceważyć mocy Wii. Jeśli ktoś kiedyś powiedział, że na nową konsolkę Nintendo będą wychodzić tylko gry o wykonaniu porównywalnym z tym na pierwsze PlayStation to srogo się zawiedzie, a produkcja Tecmo na pewno nie utwierdzi go w tym przekonaniu. Golf od naszych skośnookich braci wygląda bardzo ładnie. Wszystko jest czytelne i podane w stylistyce gier arcade. Postacie odpowiednio zdeformowano, a otoczenie mimo tego, że troszkę wygląda jak nasz naturalny świat to jednak zdecydowanie mu bliżej do tego bajkowego. Plansze są spore, a wszystkie obiekty na nich się znajdujące są w pełni 3D. Dobra, ale czym są w ogóle te lokacje? Można spotkać coś na kształt Hawajskiej wyspy gdzie rosną palmy, a słoneczko daje po gałach swoim blaskiem, trawka jest zielona, a po niebie przesuwają się białe obłoczki. Można spotkać też tereny z wielkimi zamkami w średniowiecznych klimatach, a i zimowe lokacje z pingwinami. Środowisk w którym przyjdzie nam grać jest całe mnóstwo. Moim absolutnym debeściakiem jest lotniskowiec. Samoloty lądują, armaty szczekają, a ty spokojnie grasz sobie w golfa.
Jak już wcześniej wspominałem. Super Swing Golf ma charakter gry arcade. Przez to są tu obecne wszelakie super duper wypaśiste uderzenia i zagranie których nawet najlepsi golfiści na świecie by się nie powstydzili. A jak i na arcade przystało tak samo i tu ta gra wymiata zarówno na przestrzeni krótkich sesji z Wii-motem jak i przy paro godzinnej grze samotnej, albo ze znajomymi. Gry arcade mają dawać radość przy każdej sekundzie obcowania z nimi i w tytule wypuszczanym przez Tecmo tak właśnie jest. Postacie które można wybrać są za równo męskiego jak i żeńskiego rodzaju, ale już od początku wiadome było, że Tecmo jak to Tecmo głównie stawia na wykonanie tej damskiej części postaci. Przez to w gierce zostały umieszczone nie lada fajne laseczki, a do tego można je przebierać i dokupywać im pełno ciuszków jak i wiele innych dupereli pokroju okularów, łańcuszków
i bransoletek. Cóż takie jest Tecmo i mi to wcale nie przeszkadza
Utwory które przygrywają przy graniu idealnie pasują do charakteru gry i sprawują się należycie. Wpadają w ucho i co najważniejsze nie irytują. W sumie na razie można było ich usłyszeć tylko parę - za resztę nie odpowiadam - jednak to co jest dostępne wypada zaliczyć na plus. Odgłosy uderzanej piłeczki i okrzyki zawodników też nie odstają od świetnie wykonanej ścieżki muzycznej. W tym elemencie zapowiada się wszystko poprawnie.
Oczywiście gra wykorzystuje możliwości Wii-mote. Opiera to się na tym, że przy każdym uderzeniu piłeczki, chwytamy Wii-mote niczym kij golfowy i przyjmując sylwetkę golfisty unosimy kontroler do góry. Im bardziej Wii-mote jest odchylony tym większa będzie siła uderzenia. Na sam koniec wystarczy mocnym zamachem uderzyć wirtualną piłeczkę w grze. Oto cała polityka. Prosta, ale za to jak przyjemna.
Tecmo dostarczy nam tytuł udany i ciekawy. Styl arcade jest widoczny na każdym kroku co ja osobiście odbieram to jako ogromną zaletę - symulator golfa dostaniemy od EA - tu liczy się tylko przyjemność z grania. Nic dodać nic ująć. Super Swing Golf będzie tytułem dla którego wielu
graczy kupi Wii. Niby nie pozorna gra, a jednak wielki hit. Takie jest moje zdanie. Czy się zmieni? Tego dowiemy się dopiero po premierze.
następna strona